Grupa Eurozet podnosi ceny reklam  |  McDonald's planuje przetarg  |  Redukcje w "Rzeczpospolitej"  |  Dalsze zwolnienia w Polska Press  |  "Tygodnik Powszechny" w sieci Żabka  |  Prezes UOKiK stawia zarzuty  |  Grupa Żabka szuka  |  Oglądalność kanałów dziecięcych  |  Widownia "Magazynu Ekspresu Reporterów"  |  Przetarg Enea  |  Zapraszamy do newslettera "Presserwis" – dziś 37 newsów ze świata mediów i reklamy  |  Zapraszamy również do wzięcia udziału w plebiscycie na najlepszą okładkę w 30-letniej historii magazynu „Press”  |  Wybierz jedną z 300 okładek i otrzymaj rok e-prenumeraty „Press” za darmo  |  Szczegóły o plebiscycie: kliknij tutaj  | 

 Grupa Eurozet podnosi ceny reklam  |  McDonald's planuje przetarg  |  Redukcje w "Rzeczpospolitej"  |  Dalsze zwolnienia w Polska Press  |  "Tygodnik Powszechny" w sieci Żabka  |  Prezes UOKiK stawia zarzuty  |  Grupa Żabka szuka  |  Oglądalność kanałów dziecięcych  |  Widownia "Magazynu Ekspresu Reporterów"  |  Przetarg Enea  |  Zapraszamy do newslettera "Presserwis" – dziś 37 newsów ze świata mediów i reklamy  |  Zapraszamy również do wzięcia udziału w plebiscycie na najlepszą okładkę w 30-letniej historii magazynu „Press”  |  Wybierz jedną z 300 okładek i otrzymaj rok e-prenumeraty „Press” za darmo  |  Szczegóły o plebiscycie: kliknij tutaj  | 

 Grupa Eurozet podnosi ceny reklam  |  McDonald's planuje przetarg  |  Redukcje w "Rzeczpospolitej"  |  Dalsze zwolnienia w Polska Press  |  "Tygodnik Powszechny" w sieci Żabka  |  Prezes UOKiK stawia zarzuty  |  Grupa Żabka szuka  |  Oglądalność kanałów dziecięcych  |  Widownia "Magazynu Ekspresu Reporterów"  |  Przetarg Enea  |  Zapraszamy do newslettera "Presserwis" – dziś 37 newsów ze świata mediów i reklamy  |  Zapraszamy również do wzięcia udziału w plebiscycie na najlepszą okładkę w 30-letniej historii magazynu „Press”  |  Wybierz jedną z 300 okładek i otrzymaj rok e-prenumeraty „Press” za darmo  |  Szczegóły o plebiscycie: kliknij tutaj  | 

Wydanie: PRESS 03-04/2020

Nie prowadzę krucjaty

Jeśli opisujesz łamanie prawa pracy u miejscowego producenta, szukaj sprzymierzeńców, choćby wśród kolegów z mediów ogólnopolskich – radzi Adriana Rozwadowska, której Amazon groził procesem.

Nie studiowałam dziennikarstwa, nie zamierzałam zostać dziennikarką, a kiedy wpadłam na ten pomysł, zrealizowałam go w tydzień. Kończąc studia, plącząc się od stażu do stażu, byłam coraz bardziej przerażona: co praca, to głupsza. Nigdy nie zapomnę wygranej w konkursie o staż w Wielkiej Wielkopolskiej Korporacji – marzeniu wszystkich absolwentów i absolwentek – z którego miałam ochotę uciekać najdalej trzeciego dnia. „Jeśli tak ma wyglądać moje życie” – myślałam sobie – „być może należy przemyśleć sens jego dalszego trwania”. I wtedy poszłam z CV do pierwszej lokalnej redakcji.

Była zima, blisko minus 20 stopni Celsjusza, więc naturalnie jako nowicjuszce, z którą nie wiadomo było, co począć, polecono mi napisać tekst o tym, że zimą jest zimno.

I tak znalazłam się na ulicy, wypytując pracujących robotników drogowych, jak radzą sobie z niską temperaturą. Na miejscu czekałam na fotoreportera Pawła, który miał zrobić zdjęcia znalezionym przeze mnie bohaterom.

– Cześć, jestem Ada – powiedziałam.

– Dziewczyno, po co ty to sobie robisz? – odpowiedział Paweł, widząc nową twarz (nie zmyślam!). – Wszędzie zarobisz więcej. Wiesz, ile ja zarabiam?

Ostatecznie nigdy się nie przywitał, a ja mu nie uwierzyłam, choć pewną wskazówką mógł być fakt, że kiedy poprosiłam, żeby podrzucił mnie do redakcji – chodziło o kilkaset metrów – usłyszałam, że ryczałt na paliwo mu tego nie wynagrodzi. Ile zarabia, dowiedziałam się wkrótce. Jęknęłam. Ale jednocześnie byłam zachwycona swoją pracą. Pierwszy raz. Choć technicznie ujmując, niewiele różni się ona od pracy w regularnej korporacji.

Minęło kilka ładnych lat, a ja zaczęłam zajmować się rynkiem pracy, związkami zawodowymi i polityką społeczną – działką leżącą odłogiem, bo brak w niej skandali. Teoretycznie. W praktyce wydarzeń, do których nigdy nie powinno dojść, jest bez liku. Problem w tym, że telewizja – a w ślad za nią i opinia publiczna – na problem warunków pracy reaguje dopiero wtedy, kiedy dojdzie do tragedii – jak choćby w przypadku pani Oksany, Ukrainki, która doznała w pracy udaru, a chcący uniknąć odpowiedzialności pracodawca po prostu porzucił ją na ławce. Kiedy jednak piszesz o pracy i warunkach życia Ukraińców w Polsce – zanim nie wydarzy się coś złego – tekst przechodzi bez echa. Nieważne, ile setek tysięcy Ukraińców by u nas pracowało.

Właśnie w tym upatruję siły moich tekstów o warunkach pracy w Amazonie, które dwa lata temu doprowadziły do tego, że spółka zaczęła straszyć mnie procesem. W samych artykułach nie było niczego nadzwyczajnego, a bez groźby złożenia pozwu – tu Amazon sam sobie podłożył nogę – czytałyby się najpewniej tak samo jak większość traktujących o problemach rynku pracy. Pozew to co innego. Do dziś, kiedy biorę udział w jakimkolwiek spotkaniu lub debacie i zahaczam o ten temat, po sali rozchodzi się szmer: ludzie poprawiają się w siedziskach, a chwilę później zalega absolutna cisza – i wszyscy czekają na uchylenie rąbka tajemnicy, zaskakujące fakty i informacje.

Adriana Rozwadowska

Aby przeczytać cały artykuł:

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo
Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.