Czy masz już "Presserwis"?  |  To newsletter, który dostajesz na skrzynkę pocztową od poniedziałku do piątku  |  Kilkadziesiąt newsów, a także analizy, opinie, dokumentacja  |  Tematy, o których potem w mediach i reklamie mówią inni  |  Z jego pełnym wydaniem wracamy już w poniedziałek  |  Zamów newsletter "Presserwis" – kliknij tutaj  |  Zapraszamy również do wzięcia udziału w plebiscycie na najlepszą okładkę w 30-letniej historii magazynu „Press”  |  Wybierz jedną z 300 okładek i otrzymaj rok e-prenumeraty „Press” za darmo – głosowanie tylko do 9 lutego!  |  Szczegóły o plebiscycie: kliknij tutaj  | 

Czy masz już "Presserwis"?  |  To newsletter, który dostajesz na skrzynkę pocztową od poniedziałku do piątku  |  Kilkadziesiąt newsów, a także analizy, opinie, dokumentacja  |  Tematy, o których potem w mediach i reklamie mówią inni  |  Z jego pełnym wydaniem wracamy już w poniedziałek  |  Zamów newsletter "Presserwis" – kliknij tutaj  |  Zapraszamy również do wzięcia udziału w plebiscycie na najlepszą okładkę w 30-letniej historii magazynu „Press”  |  Wybierz jedną z 300 okładek i otrzymaj rok e-prenumeraty „Press” za darmo – głosowanie tylko do 9 lutego!  |  Szczegóły o plebiscycie: kliknij tutaj  | 

Czy masz już "Presserwis"?  |  To newsletter, który dostajesz na skrzynkę pocztową od poniedziałku do piątku  |  Kilkadziesiąt newsów, a także analizy, opinie, dokumentacja  |  Tematy, o których potem w mediach i reklamie mówią inni  |  Z jego pełnym wydaniem wracamy już w poniedziałek  |  Zamów newsletter "Presserwis" – kliknij tutaj  |  Zapraszamy również do wzięcia udziału w plebiscycie na najlepszą okładkę w 30-letniej historii magazynu „Press”  |  Wybierz jedną z 300 okładek i otrzymaj rok e-prenumeraty „Press” za darmo – głosowanie tylko do 9 lutego!  |  Szczegóły o plebiscycie: kliknij tutaj  | 

Wydanie: PRESS 11/2013

Centrum wszechświata

Wciąż jest mnóstwo pytań, które powinny paść, ale nie padają – pisze reporterka Radia Zet Danka Woźnicka

Reporter radiowy powinien mieć naprawdę końskie zdrowie – nigdy w życiu tak szybko nie biegłam, jak po meczu Lecha z Legią, kiedy kibole wyszli po spotkaniu z bejsbolami w rękach i niszczyli samochód za samochodem. Mój stał kilkaset metrów od stadionu. Wpadłam do niego i pojechałam pod prąd, byle dalej. W Brukseli podczas szczytu budżetowego w marcu br. nie spałam ponad 30 godzin. Nic się nie stało, aż do ostatniej relacji, w której mówiłam o ustaleniach szczytu. Poszło dobrze, ale zacięłam się na własnym nazwisku. Byłam tak zmęczona, że zapomniałam, jak się nazywam.

Ale zmęczenie i żałosny wygląd bywają przydatne. 12 kwietnia 2010 roku w Moskwie, po dwóch nieprzespanych nocach i nadaniu już nie wiem ilu relacji ze Smoleńska, stałam w polskiej ambasadzie z Kubą Berentem z Eski i Agnieszką Lichnerowicz z Tok FM. Nagrywaliśmy Rosjan, którzy przynosili kwiaty i układali je na chodniku wokół budynku. Do ambasady przyjeżdżał gość za gościem, nagle pojawił się Michaił Gorbaczow. Nie chciał z nami rozmawiać. Gdy wychodził już z ambasady zadumany i nas minął, uświadomiłam sobie, że pewnie nigdy więcej go nie zobaczę. Kuba i Agnieszka stwierdzili, że nie mam szans, żeby namówić go na rozmowę. Jednak uznałam, że mimo wszystko spróbuję. Dopadłam go przy bramie ambasady i zadałam jakieś najprostsze pytanie. Chyba wzbudziłam jego litość. I tak nagrałam wywiad, choć po rosyjsku prawie nie mówię. Mówił za to Gorbaczow: długo, wylewnie, uczuciowo. Czuł potrzebę wygadania się. Na moje szczęście wkrótce koło nas pojawił się Kuba, który przejął zadawanie kolejnych pytań.

Danka Woźnicka

Aby przeczytać cały artykuł:

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo
Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.