Wydanie: PRESS 03-04/2026
Publicystka
„Problem w tym, że Dorota Wysocka-Schnepf pracuje w TVP, która nie jest zrównoważonym medium. Gdyby miała obok siebie dziennikarzy o równie wyrazistych, ale innych poglądach, nie stałaby się obiektem tak wściekłych ataków”
Maj 2025 roku, końcówka kampanii w wyborach na prezydenta RP. Telewizja Polska zaprasza do swojej siedziby kandydatów. Jest wśród nich Krzysztof Stanowski, przedsiębiorca, człowiek mediów, założyciel Kanału Zero. Debatę z ramienia TVP prowadzi Dorota Wysocka-Schnepf.
Krzysztof Stanowski zaczyna swoje wystąpienie na debacie od nazwania TVP świątynią propagandy. Kierując słowa do Wysockiej-Schnepf, mówi: „Wprawdzie sądziłem, że się pani spali ze wstydu, po tym jak większość komitetów wyborczych tutaj zaprotestowała przeciwko pani obecności podczas debaty. Widocznie liczyłem na zbyt wiele, ale widocznie niektóre osoby się ze wstydu nie palą”.
W trakcie ataku Stanowski nawiązał do rodziny męża dziennikarki. „Nie jest to pierwszy raz w historii, kiedy osoba z nazwiskiem Schnepf przepytuje Polaków. Mam nadzieję, że wyjdziemy stąd cali i zdrowi. Jest pani prawdziwym symbolem tego, co się dzieje z polskimi mediami” – zaznaczył twórca Kanału Zero.
Mówiąc o „osobie z nazwiskiem Schnepf przepytującej Polaków”, Krzysztof Stanowski miał na myśli Maksymiliana Schnepfa (występuje też pisownia Sznepf), pułkownika dyplomowanego Wojska Polskiego, który jako 20-latek wstąpił na ochotnika do Armii Czerwonej, następnie do 1. Polskiej Dywizji Piechoty im. Tadeusza Kościuszki. Brał udział w walkach o Stalingrad, bitwie pod Lenino, walkach o warszawską Pragę, walkach o Warszawę oraz operacji berlińskiej. Źródła podają, że w 1945 roku w stopniu porucznika dowodził pododdziałem 1. Praskiego Pułku Piechoty, który wsparł Armię Czerwoną i NKWD w operacji wymierzonej w polskie podziemie niepodległościowe, która zyskała później miano Obławy Augustowskiej.
Zaskoczona atakiem Dorota Wysocka-Schnepf mocno odpowiedziała Krzysztofowi Stanowskiemu dopiero podczas kolejnej rundy pytań. „To w uzupełnieniu do pana Stanowskiego jeszcze zacytuję pana prof. Bartoszewskiego, który niegdyś mówił, że kiedy pijany zwymiotuje na mnie w autobusie, to nie jest to obelga, to nieprzyjemne. Nie każdy może mnie obrazić” – stwierdziła.
Jan Fusiecki
Aby przeczytać cały artykuł:
Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter


