Fitch Ratings utrzymał rating Cyfrowego Polsatu  |  Przetarg PR mBanku  |  Widownia "The Floor" w wiosennej ramówce i plany TVN  |  Vectra kupiła lokalnego operatora  |  Fokus TV z kontynuacją  |  Pierwszy operator z ofertą VOD Kabaret Go  |  Radio Rock FM Leszka Kozioła  |  Udział audiobooków i ebooków w sprzedaży Gremi Media  |  Reklamodawcy dzienników ogólnopolskich  |  Portal Kujawski uruchomił narzędzie  |  Yope w przetargu wybiera agencję  |  Euvic Media wygrała  |  Harbingers poprowadzi kampanie  |  Finax  |  Senior creative managerka w Live Age  |  Ministerstwo Rolnictwa szuka  |  Digital Curators  |  BBC World Service uruchomi serwisy na Węgrzech i w Rumunii  |  Malezja wprowadzi przepisy chroniące młodzież na platformach internetowych  |  Zapraszamy do newslettera "Presserwis" – dziś 40 newsów ze świata mediów i reklamy  | 

Fitch Ratings utrzymał rating Cyfrowego Polsatu  |  Przetarg PR mBanku  |  Widownia "The Floor" w wiosennej ramówce i plany TVN  |  Vectra kupiła lokalnego operatora  |  Fokus TV z kontynuacją  |  Pierwszy operator z ofertą VOD Kabaret Go  |  Radio Rock FM Leszka Kozioła  |  Udział audiobooków i ebooków w sprzedaży Gremi Media  |  Reklamodawcy dzienników ogólnopolskich  |  Portal Kujawski uruchomił narzędzie  |  Yope w przetargu wybiera agencję  |  Euvic Media wygrała  |  Harbingers poprowadzi kampanie  |  Finax  |  Senior creative managerka w Live Age  |  Ministerstwo Rolnictwa szuka  |  Digital Curators  |  BBC World Service uruchomi serwisy na Węgrzech i w Rumunii  |  Malezja wprowadzi przepisy chroniące młodzież na platformach internetowych  |  Zapraszamy do newslettera "Presserwis" – dziś 40 newsów ze świata mediów i reklamy  | 

Fitch Ratings utrzymał rating Cyfrowego Polsatu  |  Przetarg PR mBanku  |  Widownia "The Floor" w wiosennej ramówce i plany TVN  |  Vectra kupiła lokalnego operatora  |  Fokus TV z kontynuacją  |  Pierwszy operator z ofertą VOD Kabaret Go  |  Radio Rock FM Leszka Kozioła  |  Udział audiobooków i ebooków w sprzedaży Gremi Media  |  Reklamodawcy dzienników ogólnopolskich  |  Portal Kujawski uruchomił narzędzie  |  Yope w przetargu wybiera agencję  |  Euvic Media wygrała  |  Harbingers poprowadzi kampanie  |  Finax  |  Senior creative managerka w Live Age  |  Ministerstwo Rolnictwa szuka  |  Digital Curators  |  BBC World Service uruchomi serwisy na Węgrzech i w Rumunii  |  Malezja wprowadzi przepisy chroniące młodzież na platformach internetowych  |  Zapraszamy do newslettera "Presserwis" – dziś 40 newsów ze świata mediów i reklamy  | 

Wydanie: PRESS 09-10/2017

Praca jako alibi

Z Piotrem Pytlakowskim z „Polityki” rozmawia Mariusz Kowalczyk

W młodości był Pan na najlepszej drodze, żeby zostać – jak to się mówiło w PRL – niebieskim ptakiem. Warto było rezygnować z tak ciekawej przyszłości i pakować książki w jakimś magazynie?

Taką karę wymierzyłem sobie za niedostanie się na studia: zatrudniłem się jako pakowacz w księgarni Polskiej Akademii Nauk. Jednak po dwóch miesiącach się zwolniłem, bo zarabiałem tylko tyle, że za całą pensję i dołożone przez mamę 200 złotych mogłem kupić wymarzony sweter. Był zielony. Taka praca miała tylko jeden sens: pakowałem książki u nas wtedy niedostępne, wydawane na zachodzie Europy po polsku, które zamawiały różne komitety partii lub biblioteki, na przykład przy Akademii Spraw Wewnętrznych. Dlatego jako pierwszy chłopak z Mokotowa miałem możliwość przeczytania wszystkich dzieł Marka Hłaski.

Nie mógł się Pan lepiej przygotować do egzaminów na studia?

Pewnie mogłem, ale zaniedbałem. Zdawałem na socjologię i nie umiałem wymienić wszystkich republik Związku Radzieckiego, jednej nie pamiętałem.

Jak opisuje Pan w książce „Wspomnienia konduktora wagonów sypialnych”, różnych dziwnych rzeczy się Pan imał przed studiami. Jako były salowy w szpitalu MSW, niech mi Pan, proszę, wyjaśni, dlaczego łatwiej było nosić ciała zmarłych mężczyzn niż kobiet?

Trochę pan trywializuje. To była trauma. Pierwszy raz widziałem, jak ludzie umierają. A do moich obowiązków, choć nie codziennie, należało przenoszenie ich z łóżek i zwożenie na dół, do tak zwanych lodówek. Często to byli starsi, zasuszeni panowie, którzy przeważnie umierali na wylewy. Miałem wrażenie, że są lżejsi. Wytrzymałem tam tylko trzy miesiące.

Mariusz Kowalczyk

Aby przeczytać cały artykuł:

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo
Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.