Mniejszy zarząd E-Kiosku  |  Stock Polska wybiera agencję  |  TVP będzie pokazywać krótkie formy filmowe  |  Udział streamingu w oglądalności na ekranach telewizorów  |  Oglądalność "The Floor" w TVN  |  "M jak miłość" w TVP 2  |  TTV wiosną bez programu  |  Powrót do TVN Style  |  "Łowcy skarbów. Kto da więcej"  |  Head of SEO w 1Digital w Agorze  |  Tygodniki rozrywkowe Bauera  |  Ramówka Radia Kolor  |  Interia nadal przed Google  |  Radio Opole pomaga odbudować rodzinny dom dziecka  |  Szkoła w Chmurze planuje wybór agencji  |  Prezeska zarządu ZFPR  |  Sky News Australia zmieni się w News24  |  Departament Stanu USA tworzy portal dla europejskich odbiorców, omijający cenzurę w ich krajach  |  Zapraszamy do newslettera "Presserwis" – dziś 39 newsów ze świata mediów i reklamy  | 

Mniejszy zarząd E-Kiosku  |  Stock Polska wybiera agencję  |  TVP będzie pokazywać krótkie formy filmowe  |  Udział streamingu w oglądalności na ekranach telewizorów  |  Oglądalność "The Floor" w TVN  |  "M jak miłość" w TVP 2  |  TTV wiosną bez programu  |  Powrót do TVN Style  |  "Łowcy skarbów. Kto da więcej"  |  Head of SEO w 1Digital w Agorze  |  Tygodniki rozrywkowe Bauera  |  Ramówka Radia Kolor  |  Interia nadal przed Google  |  Radio Opole pomaga odbudować rodzinny dom dziecka  |  Szkoła w Chmurze planuje wybór agencji  |  Prezeska zarządu ZFPR  |  Sky News Australia zmieni się w News24  |  Departament Stanu USA tworzy portal dla europejskich odbiorców, omijający cenzurę w ich krajach  |  Zapraszamy do newslettera "Presserwis" – dziś 39 newsów ze świata mediów i reklamy  | 

Mniejszy zarząd E-Kiosku  |  Stock Polska wybiera agencję  |  TVP będzie pokazywać krótkie formy filmowe  |  Udział streamingu w oglądalności na ekranach telewizorów  |  Oglądalność "The Floor" w TVN  |  "M jak miłość" w TVP 2  |  TTV wiosną bez programu  |  Powrót do TVN Style  |  "Łowcy skarbów. Kto da więcej"  |  Head of SEO w 1Digital w Agorze  |  Tygodniki rozrywkowe Bauera  |  Ramówka Radia Kolor  |  Interia nadal przed Google  |  Radio Opole pomaga odbudować rodzinny dom dziecka  |  Szkoła w Chmurze planuje wybór agencji  |  Prezeska zarządu ZFPR  |  Sky News Australia zmieni się w News24  |  Departament Stanu USA tworzy portal dla europejskich odbiorców, omijający cenzurę w ich krajach  |  Zapraszamy do newslettera "Presserwis" – dziś 39 newsów ze świata mediów i reklamy  | 

Wydanie: PRESS 08/2003

Będę opisywać trupy

Rozmowa z Anną Politkowską, zdaniem "Time'a", "Bohaterką Europy", jedyną rosyjską dziennikarką szukającą prawdy o wojnie w Czeczenii.

Jak długo starczy Pani jeszcze siły?

Tego nikt nie wie. Wojna nauczyła mnie nie zaglądać daleko w przyszłość. Nie wolno tego robić! Wcześniej zawsze bardzo szczegółowo planowałam swoje życie, tym się wyróżniałam wśród znajomych. Teraz nie planuję niczego.

Gdyby nie Pani, nie poznalibyśmy prawdy o wojnie w Czeczenii?

Są przecież dziennikarze, którzy o tym piszą. Również korespondenci zagraniczni - jest ich mało, ale są. 

Tylko że tak głęboko, jak Pani, żaden w tę wojnę nie wszedł.

Z tym się mogę zgodzić. Nie jestem korespondentem wojennym, nie zajmuję się sprawami armii, ale tak wyszło.

Jak to: wyszło?

Absolutnie przypadkowo. Między pierwszą i drugą wojną czeczeńską dużo pisałam o uchodźcach. W Rosji jest ich kilka milionów - to skrajnie pokrzywdzeni ludzie. Kiedy zaczęła się druga wojna czeczeńska, w Dagestanie pojawiła się masa uchodźców, których nie było gdzie rozmieścić. Redakcja wysłała mnie, ponieważ znałam temat. Zaczęłam pisać z Dagestanu, a później z Czeczenii, gdy wybuchła wojna. Żeby na Kaukazie bezpiecznie pracować, trzeba mieć świetne kontakty. Po wielu wyjazdach w tamte rejony okazało się, że mam ich więcej niż którykolwiek inny dziennikarz. Wsparcie i pomoc proponowali mi ludzie, o których pisałam, i ich krewni. Osobistych kontaktów nie można przekazać innemu dziennikarzowi. Dlatego redakcja stwierdziła, że opłaca się mnie wysyłać. Im więcej pozyskiwałam kontaktów, tym bardziej byłam narażona na niebezpieczeństwo, ale jednocześnie rosła moja pozycja. Wiele razy dyskutowaliśmy z redaktorem naczelnym, czy nie skierować do Czeczenii nowego człowieka - zdecydowaliśmy, że na razie nie. Zresztą jakoś nie ma chętnych. Jeden z naszych dziennikarzy pojechał tam i pękł. Wrócił tak zszokowany, że nie mógł kontynuować pracy.

Andrzej Zaucha

Aby przeczytać cały artykuł:

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo
Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.