Wydanie: PRESS 07-08/2026
Myślą, że jestem Afganką
Z Elise Blanchard, laureatką tegorocznego konkursu World Press Photo w kategorii Stories w regionie Azji Zachodniej, Środkowej i Południowej, rozmawia Marta Zdzieborska
Słyszałaś kiedyś, że masz oczy jak Afganka?
Tak, zdarzało mi się to słyszeć.
Czy to Ci pomaga w Afganistanie, dokąd jeździsz od siedmiu lat i pracujesz głównie jako fotoreporterka?
Na pewno łatwiej mi się wtopić w otoczenie, tym bardziej że na tyle znam język dari, by dogadać się w codziennych sytuacjach. Ludzie myślą więc, że jestem Afganką. Z drugiej strony czasem naraża mnie to na niepotrzebne pytania. Zdarzało się, że wypytywano mnie, dlaczego robię zdjęcia i gdzie jest mój męski opiekun. Gdyby talibowie wiedzieli, że jestem cudzoziemką, traktowaliby mnie inaczej.
Czyli bycie zagraniczną dziennikarką do pewnego stopnia chroni Cię w kraju, gdzie niezależne media są na celowniku władz.
Zagraniczni dziennikarze mogą czuć się bezpieczniej niż ci afgańscy. Nie mówiąc już o dziennikarkach i fotografkach – jako cudzoziemki mamy znacznie większą swobodę niż Afganki.
Z jakimi jeszcze trudnościami musisz się liczyć, szczególnie od czasu, gdy w sierpniu 2021 roku talibowie przejęli władzę?
Największymi wyzwaniami dla mnie jako dla dziennikarki zagranicznej są afgańska biurokracja i kwestie bezpieczeństwa, co ostatnio odczułam, pracując w odległej części Afganistanu. Wbrew pozorom jednak jako kobiecie jest mi pod pewnymi względami łatwiej tu pracować niż mężczyznom. Mogę opisywać i dokumentować życie Afganek – to temat niedostępny dla dziennikarzy mężczyzn. Nawet gdyby afgańskie kobiety zgodziły się na rozmowę z mężczyzną, to w niektórych przypadkach czułyby się przy nim skrępowane. Z drugiej strony, to przy mnie niekiedy niekomfortowo czują się afgańscy mężczyźni, co zresztą pomaga mi w załatwianiu niektórych spraw. Talibańscy urzędnicy chcą szybko się pozbyć kobiety, która przyszła sama, bez męskiego opiekuna.
Skupmy się na Twoich zdjęciach wyróżnionych w World Press Photo. Jak narodził się pomysł na pokazanie sytuacji ciężarnych Afganek i leczących je klinik, odciętych od amerykańskich funduszy?
Tematem opieki okołoporodowej zajmuję się od kilku lat. Nie zliczę już, ile razy dokumentowałam porody Afganek, zarówno w ramach zleceń dla mediów, jak i organizacji pozarządowych. Gdy w zeszłym roku skończyłam pisać książkę, stwierdziłam, że najwyższa pora, by powrócić do pracy dla mediów. A że to był czas, gdy administracja Trumpa ogłosiła wstrzymanie środków na pomoc zagraniczną, to podążyłam tym tropem.
***
To tylko fragment rozmowy Marty Zdzieborskiej z Elise Blanchard. Pochodzi ona z najnowszego numeru „Press”. Przeczytaj ją w całości w magazynie.
„Press” do nabycia w salonach prasowych, App Store, Google Play, e-Kiosku lub online na E-sklep.press.pl.
Czytaj też: Nowy "Press": rozmowa z Poczobutem, zmiany w Tok FM i odzyskiwanie mediów na Węgrzech
Marta Zdzieborska
Aby przeczytać cały artykuł:
Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter


