Wydanie: PRESS 07-08/2026
Warsztat: Bierzcie i kręćcie
Jak pismak może się stać twórcą wciągających rolek wideo
Magda Biednik, wieloletnia dziennikarka, również telewizyjna, obecnie reprezentująca Stowarzyszenie Praktycy.eu, stwierdza: – Dziennikarze nie są mistrzami rolek z prostego powodu: nie jest to ich jedyna działalność zawodowa. Większość z nich dobrze operuje słowem i właśnie po to szła do tego zawodu – aby pisać lub mówić. Najpierw informację trzeba zdobyć, potwierdzić i opisać, tworząc z niej artykuł lub materiał dźwiękowy do radia. Na samym końcu wydawca oczekuje, że reporter „zrobi z tego rolkę” i że „zajmie mu to chwilkę”.
Otóż nie – to nie zajmuje chwilki. Dobra półtoraminutowa rolka to kilka godzin pracy. Najlepiej wiedzą o tym dziennikarze telewizyjni. Cały dzień przygotowują materiał do głównego wydania wiadomości, który ostatecznie trwa około trzech minut. Tyle że do dyspozycji mają profesjonalny zespół: montażystę, operatora i bogate archiwum zdjęciowe.
Czy dziennikarze mogą robić wideo jak profesjonalna telewizja? A może warto, żeby dziennikarz podejrzał, jak swoje rolki robią internetowi influencerzy?
Szybka, ciekawa i wciągająca rolka jako dopełnienie materiałów dziennikarskich, tematów głośnych lub takich, w których reporter czuje się ekspertem, to haczyk dla większej liczby odbiorców. A przecież po to bawimy się w dziennikarstwo, żeby ktoś to zobaczył, przeczytał, posłuchał lub obejrzał.
ROLKI Z ROLKI
To dotyczy nie tylko dziennikarzy. Prawniczka i mediatorka Katarzyna Biesiekierska (Prawnik K. Biesiekierska na Tik-Toku, 50 tys. obserwujących) mówi, że zdecydowała się na początku na TikTok (obecnie rozwija też dość prężnie profile na FB i Instagramie), bo zauważyła ogromną lukę w przystępnym przekazywaniu wiedzy prawnej. – Prawo kojarzy się ludziom z hermetycznym językiem i formalizmem. Chciałam pokazać, że o trudnych sprawach, takich jak spadek, zachowek czy przepisy podatkowe, można mówić ludzkim głosem. Zaczynałam sama, metodą prób i błędów. Oglądałam, analizowałam i testowałam, co działa na odbiorców. Z czasem, gdy profil zaczął dynamicznie rosnąć, zaczęłam głębiej wchodzić w analizy i strategię, ale fundamentem konta od początku była moja własna intuicja i autentyczność. Nie miałam zewnętrznych doradców biznesowych, którzy mówiliby mi, jak mam mówić do ludzi – dodaje Biesiekierska.
A Magda Biednik dodaje: – Dziennikarze bardzo potrzebują szkoleń z robienia krótkiego wideo, bo nie mają gdzie się tego nauczyć. Dlatego w Stowarzyszeniu Praktycy.eu zorganizowaliśmy kurs Reels Journalism Academy. Zainteresowanie było duże, biorą w nim udział w większości dziennikarze lokalni, ale też z redakcji ogólnopolskich, które mogłyby same zadbać o takie przeszkolenie swoich pracowników.
SPRZĘT NIE ZA KROCIE
Dariusz Dziduch, redaktor naczelny Biznes Info, od 2012 roku zajmujący się produkcją wideo, radzi: – Priorytetyzacja inwestycji przy małym budżecie opiera się na podstawowej zasadzie: dobre światło, czysty dźwięk i stabilny kadr są znacznie ważniejsze niż zakup nowego, drogiego smartfona – podkreśla. – Profesjonalny efekt można osiągnąć, dysponując budżetem nieprzekraczającym 1000 zł, a podstawowe elementy skompletujesz za ułamek tej kwoty.
Dziduch podpowiada kolejność, w jakiej należy zaplanować wydatki na sprzęt:
1. Zestaw oświetleniowy z softboxem. To właśnie oświetlenie daje największą i najbardziej zauważalną poprawę jakości materiału wideo. Twarde światło z góry w pomieszczeniach eksponuje niedoskonałości, dlatego potrzebujesz światła miękkiego, przepuszczonego przez dyfuzor (np. softbox).
· Zestaw budżetowy: za mniej niż 200 zł możesz kupić bardzo dobry zestaw na start, w którego skład wchodzi lampa z oprawą na 4 żarówki (E27), statyw, softbox i żarówki 5500 K.
· Dodatkowe elementy: mniej więcej za 90 zł kupisz kompaktową lampkę Ulanzi VL49, a za 150 zł mały „miecz świetlny” LED Ulanzi VL119, który umożliwi ci zmianę kolorów tła (RGB) i doświetlanie w ruchu.
2. Mikrofon krawatowy. Inwestycja w zewnętrzny mikrofon przynosi większą korzyść niż zakup droższego telefonu, ponieważ wbudowane mikrofony smartfonów sprawdzają się jedynie w niewielkich pomieszczeniach bez pogłosu, z bliskiej odległości. Jeśli masz bardzo mały budżet, zacznij od mikrofonów przewodowych:
· BOYA BY-M1 – ok. 70 zł.
· Audio-Technica ATR3350XIS – ok. 100 zł (z czasem, gdy budżet na to pozwoli, możesz przejść na wygodniejsze, ale droższe mikrofony bezprzewodowe, które kosztują od 500 do 950 zł).
3. Statyw i uchwyt. Trzęsący się obraz potrafi popsuć odbiór nawet najlepiej naświetlonego i udźwiękowionego nagrania.
· Stabilny kadr zapewni tani sprzęt typu „2 w 1”, np. selfie stick połączony ze statywem Ulanzi MT-34 (ok. 80 zł).
· Jeśli posiadasz już dowolny statyw fotograficzny, wystarczy wydać ok. 60 zł na sam odpowiedni uchwyt mocujący do smartfona, taki jak Ulanzi ST-06S.
4. Oprogramowanie. W większości przypadków wystarczy sama systemowa apka do nagrywania. Ręczne ustawienia ekspozycji będą potrzebne w sporadycznych przypadkach. W 90 proc. sytuacji automatyczne ustawienia dadzą nam lepsze rezultaty niż grzebanie w manualnych. Jeśli ktoś chce się pobawić, może pobrać profesjonalną aplikację Blackmagic Camera (dostępną na iOS i Androida). Pozwoli to na całkowitą manualną kontrolę nad migawką, ISO czy balansem bieli.
Co później? – Dopiero w momencie, gdy zaspokoisz podstawowe potrzeby, a twój budżet wzrośnie, możesz pomyśleć o dodatkowych ulepszeniach, takich jak klatki na smartfon (ok. 300 zł) ułatwiające uchwyt czy też gimbale przydatne wyłącznie do dynamicznych ujęć w ruchu (koszt 350–650 zł) – radzi Dariusz Dziduch.
BEZ SCENARIUSZA ANI RUSZ
Doświadczeni twórcy rolek podkreślają znaczenie scenariusza w przypadku tych rolek, które można wcześniej zaplanować i zrealizować.
– Najważniejszy jest sam pomysł na rolkę i posiadanie historii do opowiedzenia – mówi Jarosław Juszkiewicz, dziennikarz radiowy (obecnie Radio 357), lektor i były polski głos Google Maps, pasjonat kosmosu, twórca profilu Jarosław Juszkiewicz – Kieruj się na południe na FB (55 tys. obserwujących), Instagramie (100 tys.), Tik-Toku (140 tys.), YouTubie (123 tys. subskrybentów). Dziennikarz przestrzega jednocześnie przed powszechną pułapką – gromadzeniem drogiego, wyspecjalizowanego sprzętu przy jednoczesnym braku koncepcji na materiał. – Rolki nie powinno się nagrywać dla odbębnienia ani dla samego faktu jej opublikowania, lecz po to, by przekazać emocje i głębszą myśl. Warto zawsze pisać scenariusz, co pozwala na wygodne i komfortowe nakręcenie różnych ujęć. Tekst należy formułować w taki sposób, aby przed kamerą nie stwarzać wrażenia, że się go czyta – radzi radiowiec.
Wskazówki dla chcących kręcić dobre rolki ma też Michał Szyszko, dziennikarz związany z kanałem Orientuj.się na IG i Tik-Toku.
***
To tylko fragment tekstu z najnowszego numeru „Press”. Przeczytaj go w całości w magazynie.
„Press” do nabycia w salonach prasowych, App Store, Google Play, e-Kiosku lub online na E-sklep.press.pl.
Czytaj też: Nowy "Press": rozmowa z Poczobutem, zmiany w Tok FM i odzyskiwanie mediów na Węgrzech
Katarzyna Pachelska
Aby przeczytać cały artykuł:
Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter


