Temat: prasa

Dział: PRASA

Dodano: Kwiecień 20, 2023

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Zespół „NIE” pisze do zachodnich redakcji o notorycznym łamaniu wolności słowa w Polsce

Zespół tygodnika "NIE" alarmuje, że przez szykany polityków rządzących Polską może zniknąć z rynku (fot. Wojciech Olkuśnik/East News)

"Polskie państwo rządzone przez prawicowe i ultraprawicowe partie łamie zasadę wolności słowa, nie respektuje praw człowieka. Tymczasem wolna prasa to niezbywalny gwarant demokracji na całym świecie" – alarmuje zespół redakcyjny tygodnika „NIE” (Urma) w liście przesłanym do redakcji zachodnioeuropejskich gazet.

Adresowany do zachodnich redakcji list to reakcja na bezprecedensową decyzję spółek skarbu państwa: PKN Orlen i Poczty Polskiej, które wycofały ze sprzedaży w podlegających im punktach wydanie tygodnika „NIE” z 10 marca br. Powodem była okładka ze zdjęciem Jana Pawła II trzymającego pastorał z wmontowaną nagą lalką w miejscu postaci Chrystusa. W założeniu redakcji to komentarz do stosunku Karola Wojtyły wobec zjawiska pedofilii w Kościele katolickim.

"Kryzys dystrybucyjny to dla nas realne zagrożenie"

„Polacy coraz częściej – dla bezpieczeństwa – sami się cenzurują. Telewizja publiczna to organ aparatu władzy” – piszą w liście do zachodnich redakcji członkowie zespołu tygodnika „NIE”. Dalej zauważają, że w 2020 roku państwowy ściśle związany z rządzącą prawicą koncern paliwowy Orlen wykupił wydawnictwo Polska Press, dzięki czemu stał się właścicielem większości dzienników regionalnych w Polsce.

Czytaj też: Wydawca tygodnika "NIE" zawiadamia prokuraturę ws. tłumienia krytyki prasowej

„Również naczelny dystrybutor prasy w Polsce Ruch należy do koncernu Orlen. Inne media prasowe są uzależnione od reklam państwowych i druku ogłoszeń rządowych. Wszystko to znalazło swoje odzwierciedlenie w pikującej pozycji wolności polskiej prasy w Press Freedom Index, publikowanym przez Reporters Without Borders” – napisano w liście.

Redakcja „NIE” pisze o szoku, w jakim znalazła się polska opinia publiczna po filmach i artykułach, które wykazały, że Karol Wojtyła już jako arcybiskup krakowski przyczynił się do tuszowania przypadków pedofilii w Kościele katolickim. „Państwowa telewizja obsadziła nas w roli prowokatorów, wichrzycieli i osób do zawodowej eliminacji. Nie mamy takiej mocy jak Agora (wydająca „Gazetę Wyborczą” Adama Michnika) czy telewizja TVN (koncern Warner Bros/Discovery). Kryzys dystrybucyjny to dla nas realne zagrożenie, że stracimy redakcję. Jednocześnie prorządowe Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich wraz ze swoim organem Centrum Monitoringu Wolności Prasy nie tylko nie ujęło się za nami, a przede wszystkim za wolnością słowa w Polsce i wolnością od cenzury, ale poparło działania rządowe” – czytamy w liście.

Na koniec zespół "NIE" informuje, że list został napisany przede wszystkim po to, aby uświadomić redakcjom zagranicznym, jak wyglądają sprawy w Polsce. „Głęboko wierzymy, że wolność słowa, respektowanie praw człowieka, wolna prasa to niezbywalny gwarant demokracji na całym świecie” – pointuje swoje przesłanie redakcja tygodnika.

"Nie" wysyła swój list do europejskich redakcji

List w stosownej wersji językowej został wysłany do „Private Eye”, brytyjskiego opiniotwórczego magazynu satyrycznego. Otrzymały go również redakcje dzienników „Trouw” w Amsterdamie i „De Tijd” W Brukseli. Jak czytamy w uzasadnieniu redakcji „NIE” – rodzimych, holenderskich gazet Ekke Overbeeka, autora książki „Maxima Culpa” poświęconej stosunkowi Jana Pawła II do pedofilii w Kościele katolickim.

Czytaj też: Kolejna runda zwolnień w Meta. Pracownicy do Zuckerberga: "Zniszczyłeś morale"

W Niemczech list został wysłany do „Berliner Zeitung”, „Die Tageszeitung” oraz magazynu satyrycznego „Eulenspiegel”. Włochy zostały powiadomione poprzez redakcje „La Stampa”, „Corriere della Sera” i „La Repubblica”. W Hiszpanii zespół „NIE” jako adresatów listu wybrała redakcje związane z wolnością, lewicą, satyrą, demokracją: „El Jueves” w Barcelonie, „El Mundo” i „El Pais” w Madrycie.

– List otrzymały też francuskie „Le Monde”, „Liberation” oraz oczywiście „Charlie Hebdo” i „Le Canard enchaine”, do tych dwóch francuskich pism satyrycznych nie moglibyśmy nie napisać – informuje „Presserwis” redakcja tygodnika „NIE”.

– W polskiej wersji językowej list zamieściliśmy w dzisiejszym wydaniu tygodnika – informuje Marta Miecińska, prezeska Urmy, wydawcy tygodnika „NIE”.

Czytaj też: Policja usiłowała nakłonić reportera "GW" do ujawnienia tajemnicy dziennikarskiej

(JF, 20.04.2023)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter
Pressletter
Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.