Wydanie: PRESS 05-06/2026

Widz na hormonach

Międzynarodowy Festiwal Seriali „Canneseries” gromadzi zarówno twórców seriali, jak i ich miłośników z całego świata

Badania mówią, że 27 proc. Francuzów odwołało kiedyś zaproszenie na kolację, by nie przegapić odcinka ulubionego serialu. Nic więc dziwnego, że zakończony pod koniec kwietnia br. Międzynarodowy Festiwal Seriali „Canneseries” stał się głośnym wydarzeniem gromadzącym zarówno twórców seriali, jak i ich miłośników, którzy zjechali się z całego świata do Croisette i Pałacu Festiwalowego w Cannes.

„Możemy mieć dziś wielką satysfakcję, że jesteśmy świadkami powstania nowego sposobu opowiadania świata, jaki niesie z sobą serial filmowy, a którego ukrytym zadaniem jest wprowadzenie nas w trans. Oczywiście ten sposób opowiadania istniał już w mitach i opowieściach homeryckich, a Herkules, Achilles czy Odyseusz to bez wątpienia pierwsi serialowi bohaterowie. Jednak nigdy wcześniej nie zagarnął on dla siebie tak dużo przestrzeni ani nie wpływał tak istotnie na zbiorową wyobraźnię. Pierwsze dwie dekady XXI wieku z pewnością należą do seriali”. Ten pean na cześć modnego gatunku telewizyjnego nie pochodzi z festiwalowego plakatu ani z reklamy Netflixa, ale z noblowskiego przemówienia Olgi Tokarczuk.

PRZYWIĄZANIE DO FIKCJI

Nawet jeśli w ubiegłym roku zanotowano we Francji znaczny spadek widowni w kinach, to 160 milionów widzów ciągle stanowi europejski rekord frekwencji, znacznie przewyższający wyniki sąsiadów (85 mln w Niemczech, 67 mln we Włoszech i 65 mln w Hiszpanii). Od dawna Francuzi szczycą się szczególnym zamiłowaniem do literatury, jak dziś powiedzielibyśmy, „do fikcji”, a jeszcze nowocześniej – „do konsumpcji fikcyjnych dzieł audiowizualnych”, których najpopularniejszym uosobieniem są seriale.

Według badań TF1+ 75 proc. Francuzów znajduje w nich pocieszenie, a 68 proc. przyznaje, że przynajmniej jeden serial wywołał u nich silne emocje, „trwające kilka godzin, a nawet kilka dni po obejrzeniu”. Dla połowy z nich seriale są również tematem codziennych rozmów lub elementem spajającym relacje zawodowe czy przyjacielskie, a nawet elementem flirtu i uwodzenia. Według TF1+ 49 proc. młodych Francuzów byłoby skłonnych zrezygnować ze związku, gdyby partner lub partnerka odrzucili ich ulubiony serial.

SERIALOWA DOPAMINA

Pojawienie się streamingowych platform zaalarmowało profesjonalistów strzegących zdrowia psychicznego, szczególnie młodzieży, najbardziej podatnej na nowe zjawisko. Sophia Achab, szefowa specjalistycznej poradni ReConnecte, zajmującej się uzależnieniami behawioralnymi w Szpitalach Uniwersyteckich w Genewie, wyjaśnia, że u podstaw każdego uzależnienia leży dopamina, zwana również hormonem szczęścia. Oglądanie seriali stymuluje obszar mózgu odpowiedzialny za wydzielanie tego hormonu. „Dochodzi do aktywacji układu nagrody, której biochemicznym następstwem jest wydzielanie dopaminy” – podkreśla specjalistka. „Powtarzanie w pewnym momencie prowadzi do automatyzacji – bez zastanawiania się będziemy systematycznie sięgali po te treści”. I dodaje: „Mózg odczuwa brak tej przyjemności. Ciało będzie więc starało się zaspokoić ten brak za pomocą treści, które ponownie umożliwią wydzielanie dopaminy”.

***

To tylko fragment tekstu z najnowszego numeru „Press”. Przeczytaj go w całości w magazynie.

„Press” do nabycia w salonach prasowych, App StoreGoogle Playe-Kiosku lub online na E-sklep.press.pl.

Czytaj też: Nowy "Press": rozmowa z Pawłem Płuską, Newsmax w Polsce i prawnik "Gazety Wyborczej"

Mariusz Kowalczyk, Paryż

Aby przeczytać cały artykuł:

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo
Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.