Wydanie: PRESS 05-06/2026

Onuce Kisiela

Nazwisko legendarnego publicysty Stefana Kisielewskiego wykorzystano do promocji polityków skrajnej prawicy. Po 35 latach od jego śmierci nikt nie protestuje

Samuela Anastazja Torkowska słynie z miłości do dyktatora z Moskwy. W dniu urodzin Putina składała mu miłe życzenia, a w dyskusji na Facebooku pisała: „(…) To Rosjanom rozprawiającym się z banderowcami trzeba było od początku kibicować, zresztą chyba warto być po stronie zwycięzcy, czyż nie?”.

Europosłanka KO Kamila Gasiuk-Pihowicz przypomniała wpis Torkowskiej z listopada 2024 roku. „Nikt nie będzie walczył, powitamy Rosjan z otwartymi ramionami i poprosimy o pomoc w denazyfikacji naszego rządu”. Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych złożył na Torkowską zawiadomienie do prokuratury.

Torkowska była kandydatką Konfederacji w wyborach do Sejmu w 2023 roku i do Europarlamentu.

Stała się na tyle istotna w tych kręgach, że 28 lutego br. współprowadziła uroczystą galę wręczenia Wawrzynów Kisiela. Tak, nagród sygnowanych nazwiskiem Stefana Kisielewskiego, legendarnego antykomunistycznego publicysty, pisarza i kompozytora, wieloletniego felietonisty „Tygodnika Powszechnego”.

TRZEJ KRÓLOWIE

„DoRzeczy”, patron medialny imprezy, przekonywało, że impreza „hołduje dziedzictwu Stefana »Kisiela« Kisielewskiego”. W social mediach galę zapowiadała Torkowska. Na filmiku mówi, że Wawrzyny Kisiela wręcza Fundacja im. Stefana Kisielewskiego. To nieprawda, chodzi o Fundację Kisiela, organizację założoną w 2008 roku przez Janusza Korwin-Mikkego.

Na stronach fundacji czytamy, że wspiera ją poseł Konfederacji Konrad Berkowicz, znany ostatnimi czasy z publikowania rekordowych ilości antyukraińskich fejków.

Torkowska pewnie się myli, a nie umyślnie wprowadza w błąd, bo w sieci obie organizacje są często mylone. Czasem nawet ich nazwy są podawane w nawiasie – jakby były dwoma określeniami tego samego NGO.

Fundację im. Stefana Kisielewskiego w 2015 roku założyli członkowie jego rodziny i członkowie kapituły – laureaci poprzednich nagród – która przez prawie dwie i pół dekady przyznawała Nagrody Kisiela. To m.in.: Jerzy Kisielewski, Jan Krzysztof Bielecki, Stefan Bratkowski, Wiesław Uchański, Tomasz Wołek, Wiesław Walendziak.

Na plakacie zapowiadającym galę Wawrzynów Kisiela oprócz Janusza Korwin-Mikkego są Stanisław Michalkiewicz i Grzegorz Braun. Robią za trzech króli – podpisani są „K+M+B”. Na galę zapraszają z plakatu także Leszek Miller, Monika Jaruzelska, Łukasz Warzecha, Marcin Rola, Sebastian Pitoń i kilka mniej rozpoznawalnych twarzy prawicy. Jak się potem okaże, połowa zapraszających sama na gali się nie pojawi.

AMATORSZCZYZNA

Oglądam relację z gali. Na scenie krzywo wisi banner fundacji, ze zdjęciem Kisielewskiego – robią mu się wielkie zmarszczki. Nagranie jest tragicznej jakości – operator wielokrotnie nie pokazuje tego, co akurat leci na wyświetlaczu, lub pokazuje to pod takim kątem i bez przybliżenia, że niewiele widać. Ujęcia są mocno niedoświetlone, czasem nie widać twarzy mówiących. Prowadzący najpierw proszą o zabranie głosu jednego z zapraszanych na scenę, a potem dopiero przypominają sobie, że dostał nagrodę. Ni stąd, ni zowąd wcina im się z cytatami Kisielewskiego tajemniczy mówca w fotelu z boku sceny. Gala jest litanią wpadek, czasem żenujących. Amatorszczyzna to mało powiedziane.

Problemem dla organizatorów jest też chyba liczba osób na widowni. Operator przez 136 minut relacji nie pokazuje publiki ani razu. Bilet na galę kosztował 200 zł – za drogo?

Po usilnych poszukiwaniach znaleźliśmy dwa zdjęcia pokazujące widownię, na profilu fundacji na X. Widać kilkadziesiąt osób, maksymalnie 80. Jedna trzecia miejsc jest pusta. „Dziękuję Państwu bardzo za tak liczne przybycie na Galę Wawrzynów Kisiela!” – pisał na X Robert Tamioła, prezes Fundacji Kisiela, podpierając się fotką zrobioną z innej części sali. Na tym ujęciu nie widać już pustych krzeseł. W rozmowie z „Press” Tamioła przekonuje, że było ok. 200 osób, w tym ok. 60 VIP-ów.

Jednak o tym, że publika nie dopisała, może świadczyć fakt, że obraz z wizerunkiem Kisiela, autorstwa Moniki Pitoń, z podpisami trzech króli „K+M+B” został wylicytowany przez jednego z nich: Korwin-Mikkego.

***

To tylko fragment tekstu z najnowszego numeru „Press”. Przeczytaj go w całości w magazynie.

„Press” do nabycia w salonach prasowych, App StoreGoogle Playe-Kiosku lub online na E-sklep.press.pl.

Czytaj też: Nowy "Press": rozmowa z Pawłem Płuską, Newsmax w Polsce i prawnik "Gazety Wyborczej"

Krzysztof Boczek

Aby przeczytać cały artykuł:

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo
Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.