Wydanie: PRESS 05-06/2026

Symboliczny koniec

Ten facet to opoka. Odsunięcie go od „Gazety Wyborczej” jest jak wycięcie serca zapewniającego krwiobieg gazecie i wyrzucenie go w krzaki – mówi o PIOTRZE ROGOWSKIM, prawniku „Gazety Wyborczej”, jeden z byłych prominentnych szefów tej redakcji

Sprawa wybuchła w lutym br., gdy szefowa „Solidarności” Agory Aleksandra Szyłło poinformowała pracowników, że „trwa walka o utrzymanie działu prawników »Gazety Wyborczej« z mec. Piotrem Rogowskim na czele”.

Według wtajemniczonych w temat dziennikarzy „GW” zarząd zamierza odsunąć Rogowskiego i jego zespół od obsługi prawnej „Gazety Wyborczej”. Tytuł miałyby obsługiwać zewnętrzne kancelarie lub dział prawny Agory. Sam Rogowski z zespołem stałby się jednym z wielu podmiotów prawnych współpracujących z Agorą. Co więcej, materiały zgromadzone przez lata przez zespół Rogowskiego miałyby być przekazane do działu prawnego Agory.

JEDEN Z NAS

Dla wielu dziennikarzy „GW” był to wstrząs. Oto gwarancja dziennikarskiego bezpieczeństwa przestanie istnieć. Dziennikarze Rogowskiemu ufają, bo wygrał dla nich setki procesów i zawsze stał po ich stronie. Nie chcą nikogo innego i nie widzą powodu, żeby cokolwiek zmieniać w obsłudze prawnej gazety, skoro dotąd wszystko działało na najwyższym poziomie.

Piotr Rogowski jest w „Gazecie Wyborczej” postacią legendarną. Wojciech Czuchnowski, dziennikarz „GW” i lider protestu w obronie prawnika, wylicza: – Za kolejnych rządów PiS wygrywał sprawy wytaczane przez partię rządzącą, m.in. o mój komentarz ze słowami „Mafijne państwo PiS” z samym Jarosławem Kaczyńskim, co najmniej trzy razy z Danielem Obajtkiem, z Ziobrą, Święczkowskim, całą serię wyjątkowo uciążliwych procesów ze SKOK-ami. Przeważnie strona pozywająca zatrudnia do jednej sprawy po kilku prawników i najdroższe kancelarie, zwłaszcza gdy można za to płacić państwowymi pieniędzmi. Naprzeciwko staje jeden Piotr Rogowski i oskarżany dziennikarz. To nieraz walka Dawida z Goliatem. A zwycięstwa są nieraz gorzkie. Pamiętam proces z Kaczyńskim, który był wtedy niemal pewny wygranej, bo to był czas, kiedy duża część opinii publicznej mu sprzyjała. Na ogłoszeniu wyroku zjawiło się kilkunastu dziennikarzy, parę kamer. W powietrzu było czuć, że czekają, aż wreszcie powinie nam się noga. Gdy sąd ogłosił wyrok oddalający pozew przeciwko nam, te wszystkie media nagle zniknęły. Na uzasadnieniu nie został dosłownie nikt, nikogo nie interesował też nasz komentarz po wyroku – wspomina Czuchnowski.

– Rogowski to fundament tej gazety. Ograniczenie jego roli to gest samobójczy zarządu – mówi były, długoletni dziennikarz „Gazety Wyborczej”, który chce pozostać anonimowy.

Inny ważny były dziennikarz „GW”, który też woli nie zdradzać swojego nazwiska: – To najodważniejszy prawnik, jakiego znam. Kiedy inni ostrzegali: „Lepiej nie puszczać tego tekstu”, on mówił: „Puszczamy. Teraz procesu nie wygramy, ale mogę tę sprawę przeciągnąć i za pięć lat wygramy”. I wygrywaliśmy.

Piotr Rogowski rozmawia z dziennikarzami o wytoczonych już procesach i sprostowaniach, ale także przed publikacją tekstów, które są ważne, a niosą ze sobą ryzyko procesowe. – To jest twarda szkoła, ale nie do zapomnienia. Rogowski jest bardzo surowy, często można mieć wrażenie, że jest bezwzględny. Wciela się w drugą stronę, szuka dziur i słabych punktów. To może być trudne doświadczenie dla dziennikarza, który dopiero na sali sądowej widzi, że Piotr walczy o niego jak lew. Ja nawet po latach zawsze te rozmowy czy raczej przesłuchania przeżywam. Ale jest też odważny, on czuje media, czuje wagę spraw, jego to po prostu kręci. Przy tym jest szaleńczo pracowity i takich też ludzi ma w zespole. Teraz zostały tam Ania Mańkowska i Agnieszka Całka, kiedyś to było kilkoro prawników. Ta pracowitość idzie w parze z pasją. Parę razy miałem możliwość przeżyć ten moment, gdy Piotr, po rozważeniu wszystkich za i przeciw, dokonaniu oceny ryzyka i ważności tematu mówił: „Publikujemy!”. To jest niesamowita adrenalina, bo on wtedy jest po prostu jednym z nas – opowiada Czuchnowski.

Jacek Harłukowicz, były dziennikarz śledczy „GW”, dziś w portalu Onet, był zaskoczony, gdy się dowiedział o próbie odsunięcia Rogowskiego. – To jest skarb, który chciałaby mieć każda redakcja. Dzięki Rogowskiemu nie przegrałem żadnego procesu. Pracując w gazecie, w której był Rogowski, czułem się bezpiecznie – mówi.

Także Tomasz Patora, były dziennikarz śledczy „GW”, dziś w TVN, mówi o Rogowskim z podziwem: – To najlepszy prawnik, z którym przyszło mi pracować. Minimalizuje ryzyko, ale nie stara się go wyłączać, bo to kończy się kasowaniem materiału. Nie ma też tendencji do zmieniania kolokwializmów i języka potocznego na określenia prawnicze, a taką skłonność ma wielu prawników. Z Rogowskim pracowało się jak z najlepszym redaktorem. Próba jego odsunięcia oznacza, że korporyzacja Agory dobiegła końca. Ducha dawnej „Wyborczej” już nie ma.

Środowisko prawnicze też go ceni. – Stawałem przeciwko Piotrowi Rogowskiemu kilka razy. Zawsze był doskonale przygotowany, co wymagało też od nas dobrego przygotowania. To wysokiej klasy specjalista w dziedzinie dóbr osobistych i prawa prasowego. Zderzyliśmy się w sprawie Lwa Rywina. Pamiętam, że stał murem za dziennikarzami. Wielu prawników nie jest tak zaangażowanych, traktują swoich klientów z dystansem. To bardzo ciekawy człowiek, erudyta – opisuje Rogowskiego Marek Małecki, znany warszawski adwokat.

ŁASKA LUDZI OD EXCELA

Oburzeni na decyzję zarządu dziennikarze zwracają się więc o wsparcie do redaktora naczelnego „Gazety Wyborczej” Adama Michnika i piszą list do zarządu spółki Wyborcza.

Stanowisko Michnika pojawia się już na początku pisma: „Adam Michnik jako Redaktor Naczelny »Gazety Wyborczej« nie wyraża zgody na rozwiązanie umowy z mec. Piotrem Rogowskim i jego zespołem, nie zgadza się tym samym na zmianę prawnika »Gazety Wyborczej«”.

Dalej piszą: „Rozwiązanie umowy z Piotrem Rogowskim i jego zespołem odbiera nam poczucie bezpieczeństwa, a redakcję »Gazety Wyborczej« pozostawia bez najwyższej jakości pomocy prawnej. Nie wyobrażamy sobie dalszej pracy bez zaplecza i osłony, jaką zapewnia nam zespół Piotra Rogowskiego. Spodziewamy się, że nasz list przyniesie wycofanie się z decyzji o rozwiązaniu umowy z Piotrem Rogowskim i jego zespołem”. List podpisało 75 osób, oprócz Adama Michnika wicenaczelni Roman Imielski, Bartosz T. Wieliński i byli wicenaczelni Jarosław Kurski i Piotr Stasiński.

Dlaczego dziennikarze „GW” napisali list w tej sprawie? – pytam Wojciecha Czuchnowskiego.

***

To tylko fragment tekstu z najnowszego numeru „Press”. Przeczytaj go w całości w magazynie.

„Press” do nabycia w salonach prasowych, App StoreGoogle Playe-Kiosku lub online na E-sklep.press.pl.

Czytaj też: Nowy "Press": rozmowa z Pawłem Płuską, Newsmax w Polsce i prawnik "Gazety Wyborczej"

Małgorzata Wyszyńska

Aby przeczytać cały artykuł:

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo
Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.