Wydanie: PRESS 05-06/2026
Nie jesteśmy z kamienia
Z Carol Guzy, czterokrotną zdobywczynią Pulitzera i laureatką głównej nagrody w tegorocznym konkursie World Press Photo, rozmawia Marta Zdzieborska
Dlaczego jedna z najbardziej nagradzanych fotoreporterek na świecie chciała być kiedyś pielęgniarką?
Od początku chciałam zostać artystką, ale mój tata zmarł, gdy miałam sześć lat, i moja mama ledwo wiązała koniec z końcem. Dlatego pomyślałam, że rozsądniej będzie zdobyć pewniejszy zawód. Pielęgniarstwo wydawało się dobrym pomysłem, bo polega na pomaganiu ludziom, kojarzyło mi się z altruizmem. Poszłam więc na studia pielęgniarskie w swoim rodzinnym mieście. Szybko jednak się okazało, że się do tego nie nadaję. Za bardzo się bałam, że popełnię w pracy błąd i przeze mnie ktoś umrze. Skończyłam te studia, ale nigdy nie szukałam pracy w zawodzie. Poszłam za to na dwuletni kurs fotografii. Pielęgniarstwo mi się jednak przydało, bo nauczyło mnie okazywania empatii, co jest niezbędne w zawodzie fotoreportera.
Często powtarza Pani, że ma w sobie nadmiar empatii i to dzięki niej udaje się uchwycić zapadające w pamięć kadry. Co czuła Pani po zrobieniu Zdjęcia Roku World Press Pho to 2026 i innych zdjęć dokumentujących twardą politykę Trumpa, czyli aresztowania nielegalnych imigrantów w sądach?
Wielu z nas, fotografów, wtedy płakało. Nie sposób inaczej zareagować na sytuację, gdy agenci służb imigracyjnych ICE aresztują imigranta, a jego rodzina nagle, w kilka chwil, musi się z nim pożegnać.
„Zrobione przez Panią Zdjęcie Roku pokazuje rozstanie córek z ojcem –Ekwadorczykiem aresztowanym po przesłuchaniu w nowojorskim sądzie imigracyjnym. Które z fotografowanych scen były dla Pani najtrudniejsze?
Właśnie te, gdy dochodziło do rozdzielania rodzin. Zresztą sam widok aresztowania był trudny. Mowa o imigrantach, którzy przyszli na rozprawę w sądzie imigracyjnym, nie spodziewając się, że może ich tu złapać ICE. Ciężko patrzyło się na to przerażenie w oczach imigrantów, którzy po wyjściu z sali byli okrążani przez agentów ICE, a ich dzieci zanosiły się płaczem. Straciłam w młodym wieku tatę, więc wiem, jaką to pozostawia pustkę w sercu dziecka. Patrząc na te aresztowania, szlochaliśmy wszyscy, także prawnicy.
Marta Zdzieborska
Aby przeczytać cały artykuł:
Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter


