Temat: na weekend

Dział: KSIążKI

Dodano: Sierpień 23, 2019

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

„Czarnobyl. Instrukcje przetrwania”

Press

Kate Brown

Wydawnictwo Czarne
Wołowiec 2019

Gdy byłem dzieckiem, nikt nie potrafił mi wytłumaczyć, dlaczego mam pić słynny płyn Lugola. Ale które lekarstwo w latach 80. miało dobry smak? Pamiętam, że po raz pierwszy usłyszałem wtedy o Czarnobylu.

Kate Brown, profesor historii na Uniwersytecie Maryland, postanowiła szczegółowo opisać wydarzenia, które nastąpiły po wybuchu w Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej. Jak sama pisze, często jako pierwsza przeglądała dokumenty w archiwach dotyczące pobliskich terenów poza Strefą. Tak np. trafiła na petycję o przyznanie statusu „likwidatorów” pracownikom zakładów wełniarskich w Czernihowie. Nazwa ta była zastrzeżona dla ludzi usuwających skutki katastrofy, którzy pochłonęli ogromne dawki promieniowania.

Autorka rozmawiała z politykami, naukowcami i lekarzami, dokumentując powstanie sowieckiej kampanii propagandowej, która miała uspokajać nastroje po wybuchu. Opisuje, jak jednocześnie zwiększano dopuszczalne normy napromieniowania. Po latach jedna z bohaterek książki wciąż przyznaje, że mimo to w Związku Sowieckim ludzie się szanowali. Bo jej zdaniem dziś w przypadku takiej katastrofy nie byłoby ewakuacji: „Zostawiliby nas w Prypeci, żebyśmy tam zdechli”. Przez lata istniał tylko przekaz państwowy. Lokalnych dziennikarzy blokowała cenzura. Korespondenci zagraniczni, którzy chcieli zbierać informacje dotyczące Czarnobyla, byli od nich odcinani.

Idealnym uzupełnienie tej niezwykle ważnej książki jest nadawany przez HBO serial „Czarnobyl”. Historie mają ten sam początek – wybuch – lecz skupiają się na zupełnie innych skutkach. „Programy telewizyjne i fotoreportaże w kółko serwują te same obrazy wyludnionych terenów. Globtroterzy wędrujący szlakiem katastrof rzadko zaglądają do zamieszkanych miasteczek i wsi wokół Strefy Wykluczenia. A tymczasem to właśnie tam dzieją się prawdziwe dramaty” – pisze Kate Brown.

(SK, 23.08.2019)

Pozostałe tematy weekendowe

Rynek e-sportu w Europie wart 240 mln euro
AAAby nie do mediów
Jak dziennikarze pomagali hejterce Emilii
* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter
Pressletter
Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.