Wydanie: PRESS 11-12/2026
Internet (nie) może być lepszy
Przypadek Medium.com to opowieść o dylemacie, jak zachowując jakość, jednocześnie zarabiać
Medium.com założył w 2012 roku Evan Williams, współtwórca Twittera i platformy Blogger, która spopularyzowała blogi na przełomie XX i XXI w. Williams nie jest już związany z Twitterem: w 2017 roku sprzedał udziały, a dwa lata później przestał zasiadać w jego radzie nadzorczej. Trudno zresztą wyobrazić sobie jego współpracę z prawicowym Muskiem. Twórca Medium.com ma progresywne poglądy. W 2017 roku w wywiadzie dla „The New York Times” przyznał, że rozczarował się internetem, który zamiast zmienić świat na lepsze, promuje ekstremizmy. Skonfrontowany w rozmowie z dziennikiem z twierdzeniem Donalda Trumpa, że ten wygrał pierwszą prezydenturę dzięki Twitterowi, Williams za to przeprosił.
Skoro z Twitterem nie udało się zmienić internetu (i świata) na lepsze, to może uda się z Medium.com? Od początku platforma widziała siebie jako „lepszą, ludzką twarz sieci”. Kiedy Twitter, Facebook i liczne portale internetowe ulegały terrorowi klikalności i algorytmów, Medium.com miało stawiać na jakość i pogłębione treści. Zamiast clickbaitów i scrollowania – długie teksty, z których czegoś się dowiadujemy. Zamiast ślepych algorytmów promujących sensację i polaryzację – treści rekomendowane przez ludzi, którzy znają się na rzeczy.
Ta idealistyczna otoczka to jeden z niewielu stałych elementów w historii platformy. „Medium.com jest domem dla ludzkich opowieści i idei. Tutaj każdy może dzielić się wiedzą i mądrością ze światem – bez wcześniejszego budowania listy mailingowej lub grupy followersów” – czytamy na Medium.com. Wzmianka o liście mailingowej to pewnie aluzja dla Substacka, do którego w minionych miesiącach odeszło sporo dawnych autorów Medium.com.
„Internet jest głośny i chaotyczny; Medium.com jest ciche, ale pełne głębi. Jest proste, piękne, nastawione na współpracę i pomoże ci znaleźć właściwych czytelników” – przekonują właściciele platformy. „Ostatecznie naszym celem jest pogłębienie wspólnotowego rozumienia świata poprzez siłę pisania”. Opis ten jest taki, jak samo Medium.com: ambitny, idealistyczny i mało konkretny.
Druga stała cecha Medium.com jest taka: platforma publikuje teksty – nie wideo ani zdjęcia, ale treści pisane, najlepiej obszerne, są tu najważniejsze. Nie bez powodu o Medium.com mówiono, że ma być „Twitterem dla dłuższych tekstów”.
Interfejs Medium.com jest minimalistyczny, a edytor tekstu łatwy w użyciu. Teoretycznie można tu pisać o wszystkim, ale dominują teksty poradnikowe, motywacyjne, historie z życia. Na podstronie z tematami trzy główne działy to: życie (rodzina, zdrowie, relacje), samorozwój (zdrowie psychiczne, produktywność, mindfulness) i praca (biznes, marketing, leadership). Inne duże kategorie to technologie, software development, media, społeczeństwo, kultura i świat. Medium.com nie jest raczej platformą newsową ani miejscem ostrych sporów politycznych. Można odnieść wrażenie, że większość autorów prezentuje progresywne, centrolewicowe spojrzenie na świat. Siłą Medium.com mają być teksty pisane „z własnego doświadczenia”. Ktoś czegoś doświadczył lub na czymś się zna i dzieli się tym z innymi. Porównanie z dawnymi blogami pozostaje aktualne.
Łukasz Koterba
Aby przeczytać cały artykuł:
Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter


