Wydanie: PRESS 11-12/2026
Metapróżnia
Można latami pracować na wizerunek i kontakty na Facebooku i Instagramie, aby w jednej chwili zostać z niczym
To był początek marca 2026 roku. W redakcji Zywiecinfo.pl wybuchł pożar, nie ten prawdziwy, ale przysłowiowy. – Jesteśmy małym zespołem i wszyscy rzuciliśmy się do ratowania tego, nad czym pracowaliśmy od 14 lat – opowiada Katarzyna Mołdysz, redaktorka naczelna lokalnego portalu. Chodziło o niespodziewaną blokadę profilu na Facebooku.
W redakcji zachodzili w głowę, za co nałożono bana na ich fanpage. Serwis Zywiecinfo.pl działa jako zarejestrowany tytuł prasowy i nigdy wcześniej nie miał problemów z blokadą konta na Facebooku. 65 tys. obserwujących dowiadywało się z niego, co dzieje się w powiecie żywieckim. Trudno było podejrzewać, że chodzi o zapowiedź obchodów Dnia Kobiet w Węgierskiej Górce czy post o nowych hełmach strażaków z Milówki.
Także w marcu Facebook wyłączył profil klasztoru na Jasnej Górze. Prowadzący go Zakon Paulinów dowiedział się tylko tyle, że naruszył „standardy społeczności”. Konto informujące o wydarzeniach w sanktuarium miało 140 tys. obserwujących. „Nic nie zwiastowało, że treści publikowane na stronie zakonu są w jakikolwiek sposób nieakceptowane. Strona została zablokowana bez ostrzeżenia” – opowiadał tygodnikowi „Niedziela” rzecznik klasztoru o. Michał Bortnik.
Miliarder Rafał Brzoska, założyciel InPostu, który w sierpniu stracił dostęp do Instagrama, przynajmniej domyślał się dlaczego. „(…) nie długo po tym, jak opublikowałem na instagramie post o scamie z moim wizerunkiem na @Meta i pokazałem twarze polskich zarządzających tą firmą mój instagram został zablokowany” – informował na platformie X.
Brzosce Meta szybko przywróciła konto. Zakon Paulinów odzyskał je po trzech tygodniach. Redakcja Zywiecinfo.pl czekała dłużej. Żeby odzyskać jakikolwiek kontakt z czytelnikami, na Facebooku założyła drugi profil. – Tak jak niespodziewanie nas wyłączyli, tak po miesiącu niespodziewanie włączyli, co sami zauważyliśmy, bo oficjalnie zostaliśmy o tym poinformowani przez kancelarię prawną Facebooka długo po fakcie – mówi Katarzyna Mołdysz. Redakcja skierowała sprawę do prokuratury, bo dowiedziała się z europejskiej siedziby Mety w Irlandii, że powodem blokady jej profilu były liczne zgłoszenia od użytkowników – rzekomo promuje na nim hazard i oszustwa finansowe. Redakcja chce, aby prokuratura ustaliła, z jakich adresów IP wysyłano masowe zgłoszenia naruszeń regulaminu, których – jak się okazuje – algorytmy Facebooka nie weryfikują.
Grzegorz Kopacz
Aby przeczytać cały artykuł:
Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter


