Temat: prasa

Dział: PRASA

Dodano: Wrzesień 14, 2022

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Zbigniew Ziobro polecił umorzyć postępowanie przeciwko dziennikarzowi Mirosławowi Jamrze

„Dziękuję wszystkim, którzy okazali mi pomoc i tym, którzy wierzyli, że zarzuty względem mojej osoby są bezpodstawne” - napisał na Twitterze Mirosław Jamro (fot. Kronika Beskidzka)

Minister sprawiedliwości prokurator generalny Zbigniew Ziobro polecił umorzyć postępowanie przeciwko Mirosławowi Jamrze. Byłym dziennikarzem "Kroniki Beskidzkiej" zainteresowała się Prokuratura Okręgowa w Sosnowcu, która postawiła mu m.in. zarzut podżegania policjantów do ujawnienia tajemnicy służbowej.

Według śledczych Jamro złamał prawo, bo jako dziennikarz "Kroniki Beskidzkiej" i portalu beskidzka24.pl... zadawał pytania policjantom na miejscu wypadków drogowych. Zdaniem prokuratury w Sosnowcu dziennikarz tym samym podżegał funkcjonariuszy policji z Bielska-Białej do tego, by przekazywali mu chronione tajemnicą informacje.

Ziobro podjął decyzję o umorzeniu

Jamro miał dopuścić się tych przestępstw dwukrotnie, w lipcu 2020 roku oraz na przełomie lutego i marca 2021.

Czytaj też: Marek Suski zagroził odejściem z rady programowej Polskiego Radia

Ostatecznie we wtorek 13 września Zbigniew Ziobro podjął decyzję o umorzeniu śledztwa na podstawie wyników zleconej przez Prokuraturę Krajową analizy dotyczącej sprawy prowadzonej przez Prokuraturę Okręgową w Sosnowcu. Analogiczne śledztwo umorzono w sprawie innego bielskiego dziennikarza.

Przypomnijmy, że sosnowieccy prokuratorzy postawili w sumie dwa zarzuty: podżegania funkcjonariuszy publicznych do przekraczania uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej (art. 231 par. 2 kk) oraz ujawniania informacji uzyskanych w związku z wykonywaniem czynności służbowych (art. 266 par. 2 kk).

Jamro zapewniał, że żadnych korzyści policjantom nie udzielał, ale zdaniem prokuratury już samo podpytywanie policjantów było podżeganiem do przestępstwa.

Mirosław Jamro: "Dziękuję za wsparcie"

– Nie czuję się winny – mówił nam 8 września Mirosław Jamro. – Przez 10 lat rzetelnie wykonywałem swoją pracę reporterską, jeździłem na miejsca wypadków czy pożarów i nigdy nie było problemów z informacjami od policjantów czy strażaków. Jeżeli czegoś nie chcieli powiedzieć, to po prostu nie mówili – tłumaczył dziennikarz.

Czytaj też: Toruńska uczelnia zbada dla KRRiT model rodziny w filmach i serialach

Po ogłoszeniu decyzji Ziobry ws. śledztwa Jamro napisał wczoraj na Twitterze: "Dziękuję wszystkim, którzy okazali mi pomoc i tym, którzy wierzyli, że zarzuty względem mojej osoby są bezpodstawne".

Od początku pracy w "Kronice Beskidzkiej" Mirosław Jamro zajmował się wydarzeniami związanymi z pracą służb mundurowych, więc policjantom był dobrze znany. Z redakcji tygodnika odszedł rok temu.

W obronie dziennikarza w zeszłym tygodniu stanęło Towarzystwo Dziennikarskie. "Dziennikarz nie może być ścigany karnie za rzetelne wykonywanie swojej pracy i realizację obowiązków zawodowych" – podano w oświadczeniu kilka dni temu. Towarzystwo Dziennikarskie prokuratorskie zarzuty odbiera jako formę szykany i próbę zastraszenia dziennikarza oraz redakcji. "Wobec kontrowersyjnych działań śledczych zamierzamy bacznie śledzić rozwój wydarzeń w tej sprawie" – podkreślono.

Czytaj też: Awaria. Serwery Polsat Box Go nie wytrzymały na meczu Bayernu i Barcy. Reklamacje na maila

(MZD, 14.09.2022)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter
Pressletter
Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.