REM: prawo wymaga autoryzowania jedynie dosłownie cytowanych wypowiedzi
Artykuł ukazał się w numerze 27/2026 "Nowej Gazety Trzebnickiej" (graf. PAR)
Dyrektorka podstawówki w podwrocławskim Boleścinie poskarżyła się do Rady Etyki Mediów na Daniela Długosza, redaktora naczelnego "Nowej Gazety Trzebnickiej", zarzucając mu, że nie dopełnił obowiązku autoryzacji.
Anna Karbownik, p.o. dyrektora Szkoły Podstawowej w Boleścinie, poskarżyła się REM, że Daniel Długosz opublikował tekst powstały na podstawie przeprowadzonego z nią wywiadu, którego autoryzacji ona odmówiła.
Czytaj też: AI nie zastąpi pracy prawdziwych dziennikarzy, może zmienić ich zakres zadań
W korespondencji z dziennikarzem napisała: "Nie wyrażam zgody na publikację w artykule fragmentu dotyczącego polityki i męża. Proszę tylko pisać o szkole". Redaktor naczelny "Nowej Gazety Trzebnickiej" odpowiedział jej: "W takiej formie absolutnie nie mogę dać wywiadu. To ma być rzeczywista rozmowa, a nie tekst sponsorowany". Następnie opublikował tekst pod tytułem "Dlaczego Anna Karbownik wycofała wywiad? O czym rozmawialiśmy w Boleścinie".
– Uprzedzałem panią Karbownik, że będę z nią rozmawiał również o polityce i o sprawach jej męża, oskarżonego o pomoc w wyprowadzaniu publicznych pieniędzy z gminy. Zgodziła się. Ba, zgodziła się też na pierwszą wersję wywiadu, po czym zgodę wycofała, co zmusiło mnie do zmiany formuły publikacji – opowiada "Presserwisowi" Długosz.
REM zwróciła uwagę, że opublikowany artykuł nie wymagał autoryzacji, nie zawiera bowiem dosłownie cytowanych słów dyrektorki. Autor jedynie opisał jej wypowiedzi, co zwolniło go z obowiązku ich autoryzowania. REM podkreśla, że Daniel Długosz nie naruszył Karty Etycznej Mediów ani Prawa prasowego.
Czytaj też: Czesław Michniewicz prowadzi w Kanale Zero program "Taka jest piłka"
(PAR, 12.09.2026)










