Prawicowi dziennikarze nadal wstawiają się za Leszkiem Kraskowskim
Aresztowanie na trzy miesiące Leszka Kraskowskiego w zeszłym tygodniu wywołało protest organizacji dziennikarskich (screen: YouTube/Reporterzy Online)
Żona aresztowanego dziennikarza Leszka Kraskowskiego w opublikowanym w mediach społecznościowych oświadczeniu napisała, że Kraskowski dopuszczał się przemocy domowej. Cezary Gmyz ze stacji Republika nadal uważa, że "wsadzenie go do aresztu jest złem", a Wiktor Świetlik twierdzi, że "konflikt rodzinny nie jest źródłem obecnych kłopotów dziennikarza".
Violetta Kraskowska, która również jest dziennikarką, napisała w długim oświadczeniu o przemocy domowej, działaniach Leszka Kraskowskiego wobec niej i dzieci oraz ujawniła, że miał on założoną Niebieską Kartę, skutkującą zakazem zbliżania się do rodziny.
Wojciech Czuchnowski: "Jest mi wstyd"
Aresztowanie na trzy miesiące Leszka Kraskowskiego (zgadza się na podawanie nazwiska) w zeszłym tygodniu wywołało protest organizacji dziennikarskich. Prezes Press Club Polska zaapelował do prokuratury o udostępnienie informacji, czy od momentu zatrzymania dziennikarz mógł bez przeszkód korzystać z prawa do obrony, w tym z pomocy adwokata, oraz czy adwokat został powiadomiony o posiedzeniu aresztowym w terminie umożliwiającym udział w nim, a także informacji o tym, czy podczas zatrzymania i związanych z nim czynności procesowych uszanowano tajemnicę dziennikarską.
Czytaj też: Policja aresztowała dziennikarza Leszka K. Groził, że zamorduje komendanta
Zaprotestowało też Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich. Sprzeciw wobec zatrzymania dziennikarza wyraziła Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji w stanowisku podpisanym przez przewodniczącą Agnieszkę Glapiak, Hannę Karp i Marzenę Paczuską. "Areszt należy uznać za środek drastyczny i zbyt dotkliwy" – napisano w oświadczeniu KRRiT.
"Sprawa aresztowania Leszka Kraskowskiego nie daje mi spokoju" – pisał 10 czerwca w serwisie X Wojciech Czuchnowski, dziennikarz "Gazety Wyborczej". Opublikował też list otwarty do Waldemara Żurka, ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego, w którym zaoferował osobiste poręczenie za aresztowanego dziennikarza. Zwrócił się także do dziennikarzy o wsparcie swoich starań.
W środę po publikacji Violetty Kraskowskiej Czuchnowski w serwisie X napisał: "Jest mi wstyd, że napisałem list w jego obronie i że za niego poręczyłem. Przepraszam. Kierowałem się wiarą w to, że człowiek jest raczej dobry niż zły. Niestety w życiu jednak bywa inaczej. Zachowanie LK wobec rodziny było straszne i niedopuszczalne. Dla mnie przekreśla kompletnie jego wiarygodność i podważa wszystko, co mówił. Jeszcze raz przepraszam".
Świetlik: "Nadal bardzo poważne wątpliwości"
Inaczej zareagowali prawicowi dziennikarze. Publicysta stacji Republika Cezary Gmyz po przeczytaniu oświadczenia żony Leszka Kraskowskiego nadal uważa, że "wsadzenie go do aresztu jest złem". "Nie może być zgody na przemoc domową w żadnej formie. Ale w tym przypadku mamy do czynienia z sytuacją, że facet powinien być leczony nawet wbrew własnej woli" – napisał na X.
Czytaj też: Zakopiański przedsiębiorca chce pół miliona euro od "Tygodnika Podhalańskiego"
Z kolei związany z telewizją wPolsce24 Wiktor Świetlik w mediach społecznościowych zaznaczył, że nie neguje stanowiska żony, emocji i ewentualnych grzechów aresztowanego dziennikarza, ale dodał: "Można lubić lub nie Kraskowskiego i może być zdrowym lub chorym człowiekiem, mógł postępować dobrze lub źle. Nie zmienia to faktu, że wszystkie te działania nadal budzą bardzo poważne wątpliwości, a reakcja części dziennikarzy w tej sytuacji jest należyta".
Sprzyjające prawicy media odnotowały oświadczenie Violetty Kraskowskiej, podkreślając jednak, że Leszek Kraskowski był znany z ujawniania informacji niewygodnych dla Romana Giertycha, adwokata i posła Koalicji Obywatelskiej.
"Violetta Kraskowska, będąca w trakcie rozwodu z dziennikarzem Leszkiem Kraskowskim, zamieściła dziś w mediach społecznościowych obszerne oświadczenie, dotyczące relacji z małżonkiem. (...) Jednocześnie przyznaje, że nie wie, co było powodem zatrzymania Kraskowskiego 6 czerwca i że konflikt rodzinny nie jest źródłem obecnych kłopotów dziennikarza" – czytamy w leadzie tekstu zamieszczonego w serwisie Niezależna.pl.
Czytaj też: Rada programowa TVP oczekuje od władz telewizji wyjaśnień w sprawie "Wojny zastępczej"
(JF, 21.06.2026)










