Rada programowa TVP oczekuje od władz telewizji wyjaśnień w sprawie "Wojny zastępczej"
Serial "Wojna zastępcza" był jedną z wiosennych nowości TVP (fot. materiały prasowe)
Rada programowa Telewizji Polskiej oczekuje od władz spółki wyjaśnień w sprawie serialu "Wojna zastępcza", który był wiosenną nowością TVP 1 – dowiedział się "Presserwis".
Rada skieruje do kierownictwa TVP pismo w tej sprawie. Pytania, które zaakceptowali na ostatnim posiedzeniu wszyscy członkowie, trafią do likwidatora TVP Daniela Gorgosza i dyrektora generalnego Tomasza Syguta.
Rada programowa TVP chce wiedzieć, jak wygląda w spółce procedura dotycząca zamawiania serialu. Interesuje ją, kto odpowiada za zamówienie "Wojny zastępczej" i czy nastąpiło to w drodze konkursu. Rada pyta, czy weryfikowany był producent oraz analizowane scenariusz i obsada. Pytania dotyczą również kosztów serialu i harmonogramu produkcji. Gremium oczekuje także informacji, kto serial kolaudował i dopuścił do emisji.
Czytaj też: Polska Press raczej nie zmieni właściciela przed wyborami parlamentarnymi
Rada programowa zleciła wcześniej recenzję serialu "Wojna zastępcza". Przygotowała ją scenarzystka i producentka Ilona Łepkowska. "Wyprodukowano serial o dramatycznie dużej ilości błędów merytorycznych, dramaturgicznych, scenariuszowych, obsadowych i realizacyjnych" – napisała w niej Łepkowska.
"Wojna zastępcza" opowiada o grupie młodych agentów, którzy swoją działalność rozpoczynają w 1991 roku. 13-odcinkową produkcję można było śledzić w TVP 1 w niedziele o 20.25, od 8 marca do 24 maja. Serial oglądało średnio 806 tys. widzów. Najwięcej widzów – 1,22 mln – zgromadził premierowy odcinek (dane Nielsen Media z widownią poza domem).
(MNIE, KOZ, 19.06.2026)










