Ustawa anty-SLAPP przyjęta z poprawkami korzystnymi dla dziennikarzy i aktywistów
Sejm zaakceptował poprawki Senatu, dzięki czemu to autor pozwu będzie musiał wykazać, że jego powództwo wobec dziennikarza, aktywisty lub organizacji społecznej nie ma na celu zablokowania debaty publicznej (fot. Leszek Szymański/PAP)
Sejm na ostatnim etapie prac przyjął postulowaną m.in. przez dziennikarzy i wydawców poprawkę do ustawy anty-SLAPP. Otwiera im ona możliwość wnioskowania o oddalenie powództwa, gdy ma ono na celu stłumienie debaty publicznej i wywołanie efektu mrożącego.
– Mam nadzieję, że dzięki przyjętym przez parlament regulacjom liczba pozwów o charakterze SLAPP znacząco się zmniejszy. Parlament zrobił duży krok w dobrym kierunku. Następnym powinna być likwidacja art. 212 z Kodeksu karnego, który używany jest m.in. do wywoływania efektu mrożącego i tłumienia debaty publicznej – mówi "Presserwisowi" Marek Frąckowiak, prezes Izby Wydawców Prasy.
Poprawka przenosi ciężar dowodu na powoda
W bloku piątkowych głosowań, Sejm zaakceptował poprawki Senatu do ustawy anty-SLAPP, dzięki czemu to autor pozwu będzie musiał wykazać, że jego powództwo wobec dziennikarza, aktywisty lub organizacji społecznej nie ma na celu zablokowania debaty publicznej.
Czytaj też: Ziobro bez immunitetu ws. oskarżenia Doroty Wysockiej-Schnepf. "Ordynarnie kłamał"
– Gdy np. redakcja dostanie pozew mieszczący się w definicji SLAPP, będzie mogła złożyć wniosek o oddalenie powództwa jako oczywiście bezzasadnego. Upraszczając: teraz to burmistrz będzie musiał wykazać, że nie brał łapówek, gdy zostanie oskarżony o korupcję w artykule prasowym. Oczywiście, jeśli sąd uzna, że pozew nie jest SLAPP-em, dziennikarz i redakcja będą musiały wykazać w trakcie postępowania, że działały zgodnie z zasadami dziennikarskiej rzetelności i staranności – mówi Marzena Błaszczyk z Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska.
Na rozpatrzenie wniosku o uznanie powództwa jako w sposób oczywisty bezzasadnego sąd będzie miał trzy miesiące. – Trudno powiedzieć, czy sędziowie będą dotrzymywać tego terminu. Nie wiemy też, czy uchwalona w Sejmie ustawa anty-SLAPP spełni pokładane w niej nadzieje. Na pewno ogromną, pozytywną wagę ma ustawowe zdefiniowane pojęcia SLAPP. Dotychczas sądy nie patrzyły na tę grupę pozwów ze zrozumieniem. Gdy podczas jednej z rozpraw podnosiliśmy, że pozew jest ewidentnym SLAPP-em, sąd poprosił, abyśmy przeszli do rzeczy – wspomina Marzena Błaszczyk.
– Jesteśmy zadowoleni, że na ostatnim etapie prac do ustawy anty-SLAPP wprowadzono poprawkę, która przenosi ciężar dowodu na powoda – mówi Marek Frąckowiak. – Dzięki temu powód będzie musiał wykazać, że pozew nie jest nękaniem. O wprowadzenie tej zmiany zabiegaliśmy podczas prac nad ustawą w Senacie. Niemal identyczną propozycję złożył senator Adam Bodnar i konsorcjum organizacji pozarządowych, w imieniu których wystąpił mec. Konrad Siemaszko z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka – stwierdza prezes IWP.
W jego ocenie przyjęcie ustawy anty-SLAPP to krok w dobrym kierunku, ale nie rozwiązuje wszystkich problemów. – Ustawa dotyczy tylko procedury cywilnej. Zgłaszany przez nas od 20 lat postulat likwidacji art. 212 Kodeksu karnego wciąż nie może doczekać się uwzględniania przez rządzących. Jednak na gruncie prawa cywilnego przyjęta ustawa oznacza ogromny postęp. Wykracza poza zakres unijnej dyrektywy, która nakazuje wprowadzenie regulacji anty-SLAPP wyłącznie w odniesieniu do spraw transgranicznych. Mam nadzieję, że dzięki przyjętym przez parlament regulacjom liczba pozwów o charakterze SLAPP znacząco się zmniejszy – zaznacza Marek Frąckowiak.
Wskazówki, jak rozpoznawać SLAPP-y
Ustawa o szczególnych środkach ochrony w postępowaniu cywilnym osób uczestniczących w debacie publicznej, zwana potocznie anty-SLAPP (od strategic lawsuits against public participation, znanych również jako pozwy SLAPP, pozwy zastraszające albo strategiczne postępowanie sądowe przeciwko udziałowi społecznemu) ma wyposażyć sądy w instrumenty pozwalające na reakcję, zanim pozew stanie się instrumentem presji.
Czytaj też: KRRiT wydała w 2025 roku 38,5 mln zł. Republika dostała najwięcej kar finansowych
W przepisach znalazły się wskazówki, jak rozpoznawać SLAPP-y. To m.in. rażąco wygórowane roszczenia, seria podobnych pozwów wobec tej samej osoby, działania utrudniające pozwanym obronę. Ma to przerwać dotychczasową praktykę, w której osoba pozywana musi przez lata oczyszczać się z zarzutów, ponosząc koszty i żyjąc w stresie.
Zawarte w ustawie przepisy dają pozwanym prawo żądania od powoda wpłacenia zabezpieczenia pokrywającego koszty procesu. Jeśli pozew okaże się nadużyciem, pieniądze wrócą do pozwanego. Gdy zarzuty zostaną uznane za bezzasadne, powód pokrywa wszystkie koszty, w tym wynagrodzenie pełnomocnika pozwanego w pełnej wysokości.
Aby zniechęcić do składania pozwów w celu uciszenia krytyki, projekt przewiduje sankcje: grzywny do 20-krotności minimalnego wynagrodzenia (ok. 96 tys. zł w 2026 roku), a w skrajnych przypadkach nawet 100-krotność (ponad 480 tys. zł).
Czytaj też: Łatwogang znika z internetu. Jego ostatnia akcja miała zasięg niemal 234 mln odbiorców
(JF, 01.06.2026)










