Polska Izba Wydawców – nowa nazwa lepiej niż IWP pasuje do dzisiejszych realiów
– Polską Izbą Wydawców jesteśmy od momentu podjęcia uchwały przez walne zgromadzenie. Zgłosiliśmy zmianę do Krajowego Rejestru Sądowego. To tylko zmiana nazwy, a nie organizacji – mówi Marek Frąckowiak, prezes Polskiej Izby Wydawców (fot. Leszek Szymański/PAP)
Od czwartku Izba Wydawców Prasy funkcjonuje pod nową nazwą – Polska Izba Wydawców (o czym pisaliśmy w wydaniu piątkowym). Nie był to niezbędny, jednak istotny aspekt przy udzieleniu absolutorium zarządowi przez walne zgromadzenie IWP. – Powodem zmiany nazwy było potoczne, nieścisłe, ale dość powszechne rozumienie terminu prasa – tłumaczy prezes Marek Frąckowiak w rozmowie z "Presserwisem".
Prof. Adam Szynol, medioznawca z Uniwersytetu Wrocławskiego, mówi "Presserwisowi", że to bardzo sensowna zmiana, choć spóźniona. – Od tej prasy odchodzimy już od kilku dekad, więc to nie jest kwestia dwóch, trzech lat. W nowym wieku moc prasy i jej oddziaływanie słabło bardzo mocno – stwierdza. I dodaje: – Dołożenie do nazwy słowa "polska" też jest trochę symboliczne, żeby w przypadku np. tłumaczenia strony czy wejścia na wersję anglojęzyczną było wiadomo, że dotyczy polskiego rynku.
"Potocznie prasę oddziela się od internetu"
Marek Frąckowiak zaznacza, że postulaty zmiany nazwy pojawiały się już kilka lat temu.
Czytaj też: Parlament pracuje nad ustawą o reklamie politycznej. Projektem ma się zająć Sejm
– Zgodnie z definicją prasą są wszelkie publikacje periodyczne ukazujące się nierzadziej niż raz w roku. Nośnik nie ma znaczenia. Dlatego prasą w tym rozumieniu są również serwisy internetowe. Jednak potocznie prasę oddziela się od internetu. Dlatego zapadła decyzja o dostosowaniu nazwy Izby do tych realiów i podkreśleniu, że jesteśmy wydawcami publikacji ukazujących się w różnej formie, przy wykorzystaniu także najnowocześniejszych technologii, i dystrybuowanych wieloma kanałami: tradycyjnymi i nowoczesnymi – mówi Frąckowiak w rozmowie z "Presserwisem".
W dyskusji wokół sprawozdań przypomniano m.in. istotny udział w działaniach – w Polsce i na forum Unii Europejskiej – zmierzających do wyłączenia prasy spod regulacji unijnego rozporządzenia o zapobieganiu deforestacji (EUDR), nieprzystającego do realiów wydawania prasy i zagrażającego wydawcom nieproporcjonalnymi i niepotrzebnymi obciążeniami i karami.
Izba lobbowała za zmianami w prawie. Postulowano, żeby wydawcy mieli prawa pokrewne w internecie i żeby zaktualizować listę "czystych nośników". Ma to dać wydawcom i dziennikarzom wyższe opłaty reprograficzne. Izba doprowadziła też do częściowego powrotu prasy branżowej do punktacji czasopism Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Obecne zasady wciąż nie spełniają wszystkich postulatów wydawców, ale to duży krok naprzód w porównaniu z poprzednim stanem prawnym.
Czytaj też: Onuce Kisiela. Nazwisko Kisielewskiego narzędziem promocji polityków skrajnej prawicy
(JF, MNIE, 29.06.2026)










