Konflikt POLSA ze Sławoszem Uznańskim-Wiśniewskim. Skorzystają astronauta i biznes?
Sławosz Uznański-Wiśniewski stwierdził w opublikowanym w serwisach społecznościowych stanowisku, że postulaty prezes POLSA to próba cenzury, marginalizowania i uciszania głosów krytycznych (fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk)
Marta Wachowicz, prezeska Polskiej Agencji Kosmicznej, zwróciła się do członków rządu i Rady POLSA o podjęcie działań wobec astronauty Sławosza Uznańskiego-Wiśniewskiego, m.in. zakazanie mu publicznych wypowiedzi. Zdaniem Szymona Dziewięckiego, advisora w dziale strategii agencji SEC Newgate CEE, "scysja Uznańskiego z państwową agencją daje biznesowi szansę na umocnienie się w roli »narodowego lidera« w debacie o kosmosie", a skorzystać na tym może też astronauta.
Marta Wachowicz uzasadniała w piątek swój postulat dotyczący zakazu publicznego wypowiadania się Sławosza Uznańskiego-Wiśniewskiego na temat działań kierowanej przez nią agencji obroną strategicznych projektów państwa i walką z dezinformacją. Taki wniosek znalazł się w piśmie, jakie prezes Wachowicz wysłała do Rady Polskiej Agencji Kosmicznej, o czym jako pierwszy poinformował w czwartek TVN 24+.
Wachowicz: "Reaguję, kiedy pojawia się dezinformacja"
Uzasadniając swój postulat, prezeska POLSA nawiązała m.in. do wygłoszonej przez polskiego astronautę krytyki uczestnictwa Polski w programie IRIS2. To program Unii Europejskiej, z udziałem wszystkich państw członkowskich, który zapewnia Polsce m.in. dostęp do zaszyfrowanej łączności satelitarnej oraz możliwość budowy własnych satelitów telekomunikacyjnych i infrastruktury naziemnej.
Czytaj też: Kolejny sukces charytatywnej zbiórki Łatwoganga. "Nikt nie chce zostać w tyle"
"Polska Agencja Kosmiczna jest agencją wykonawczą rządu i naszym zadaniem jest realizacja strategicznych projektów (…) związanych z obronnością i bezpieczeństwem. W kwestii programu IRIS2 (…) jako prezes agencji reaguję, kiedy pojawia się jakaś dezinformacja albo nieścisłe informacje dotyczące tego projektu" – powiedziała na piątkowej konferencji Wachowicz, cytowana przez Polską Agencję Prasową.
Jej zarzuty wobec Uznańskiego-Wiśniewskiego odnoszą się do sytuacji z 11 maja, do której doszło podczas posiedzenia Rady POLSA, poświęconego finansowaniu sektora kosmicznego i instrumentom wsparcia dla przemysłu, nauki i startupów. W trakcie tego spotkania – jak podała w piśmie prezes Wachowicz – astronauta "zakwestionował zaangażowanie Polskiej Agencji Kosmicznej w realizację programu IRIS2 poprzez stwierdzenie, iż projekt »nie służy państwu polskiemu, lecz rządom Niemiec i Francji«". W jej ocenie "wypowiedzi pana Sławosza Uznańskiego-Wiśniewskiego przekroczyły granice dozwolonego komentarza".
Z kolei Sławosz Uznański-Wiśniewski stwierdził w opublikowanym w piątek w serwisach społecznościowych stanowisku, że postulaty prezes POLSA to próba cenzury, marginalizowania i uciszania głosów krytycznych. "Z przykrością stwierdzam, że mój komentarz dotyczący programu IRIS2 został przez Prezes POLSA wyjęty z kontekstu i źle przedstawiony. Moja wypowiedź dotyczyła tego, że większość środków przeznaczonych na program IRIS2 trafi do firm spoza Polski, gdzie głównymi beneficjentami będą firmy z Niemiec i Francji, z powodu braku wystarczających możliwości technologicznych polskich firm w budowie satelitów telekomunikacyjnych" – napisał Uznański-Wiśniewski.
"Za Sławoszem stoi jeszcze żywa emocja społeczna"
– Festiwal pomyłek, którego jesteśmy świadkami, kompromituje ostatnie wysiłki zaistnienia tematów kosmicznych w polskiej debacie publicznej – ocenia Szymon Dziewięcki z agencji SEC Newgate CEE
Czytaj też: Program Katarzyny Kasi i Jerzego Bralczyka będzie kontynuowany jesienią w TVP 2
– POLSA, po swoich działaniach, jest dziś w defensywie. Za Sławoszem Uznańskim-Wiśniewskim stoi bowiem jeszcze żywa, choć gasnąca, emocja społeczna, która w starszych odbiorcach obudziła wspomnienia o legendarnym Mirosławie Hermaszewskim, a wśród młodszych wykreowała nowego bohatera, który prawie wyszedł poza bieżący spór polityczny i stał się na moment symbolem polskich możliwości i aspiracji "podboju kosmosu" – zauważa Dziewięcki.
Ekspert dodaje, że opinia publiczna zdaje sobie sprawę, że Polska nie jest liderem w prowadzeniu programów kosmicznych. – Istnienie polskich programów kosmicznych było w ubiegłych latach raczej obiektem memów i żartów. Jednak wszyscy mamy świadomość, że kosmos staje się kolejnym obszarem walki o wpływy. Każdy sygnał wysyłany z POLSY, jak pokaźna inwestycja w program IRIS2 czy misja Sławosza, mogły budować w polskim społeczeństwie zarówno świadomość wagi tego obszaru, jak i pokazywać, że wreszcie zaczęliśmy iść w dobrą stronę, walczyć o swoje miejsce przy stole. Tymczasem otrzymaliśmy obraz braku dojrzałości i błędnych, małostkowych decyzji. Ledwo zaczęliśmy, już się pokłóciliśmy – stwierdza Szymon Dziewięcki.
I dodaje: – Przez spór na płaszczyźnie administracji publicznej swoją rolę w historii o polskim potencjale kosmicznym może umocnić biznes. Aktywny w przestrzeni medialnej jest ostatnio Rafał Modrzewski, współzałożyciel ICEYE, który m.in. w telewizyjnym prime timie opowiadał o światowej skali sukcesu swojej firmy i czterech pierwszych satelitach, które ta dostarczyła na potrzeby polskiego wojska. Modrzewski zdaje się wyczuwać społeczną potrzebę zagospodarowania historii o przemyśle kosmicznym i polskich ambicjach, wchodząc mocno do mainstreamu. Scysja Uznańskiego z państwową POLSĄ daje mu unikatową szansę na umocnienie się w roli "narodowego lidera" w debacie o kosmosie. Dla Uznańskiego jest to niecelowy powrót do debaty publicznej w roli strażnika polskiego interesu. Jednak konflikty szybko zużywają zainteresowanie, jeżeli nie idzie za nimi konstruktywna propozycja. Polski astronauta ma jeszcze posłuch i odpowiedni autorytet, żeby przekuć bieżącą sytuację w nową rolę dla siebie – obrońcy polskich firm kosmicznych i merytorycznego nawigatora polskich polityk w obszarze kosmosu.
Czytaj też: Plemiona dziennikarskie 2026. Mosty informacyjne i autorytety branży na X
(MAK, KAP, 25.05.2026)










