Dział: PRASA

Dodano: Listopad 01, 2026

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Piotr Żytnicki z "GW": policjanci uznali, że jestem osobą poszukiwaną i mnie zrewidowali

Piotr Żytnicki chciał pracować, ale policja mu to uniemożliwiła (screen: YouTube/Gazeta Wyborcza)

Dziennikarz Piotr Żytnicki skarży się na interwencję poznańskiej policji. – Zachowanie policji było kuriozalne. Pracuję w jako reporter w „Gazecie Wyborczej” od 23 lat. Nic podobnego mnie dotąd nie spotkało – mówi dziennikarz.

Do incydentu doszło w środę na Osiedlu Maltańskim w Poznaniu, gdzie toczy się spór między deweloperem a mieszkańcami.

"Jeden z policjantów stwierdził, ze skontroluje mój plecak"

– Gdy przyjechałem na miejsce, zauważyłem przedstawicielkę dewelopera, która pokazywała policjantom jakieś dokumenty. Podszedłem bliżej. Ku mojemu zdumieniu policjanci poinformowali mnie, że nie mogę ani przysłuchiwać się rozmowie, ani robić zdjęć, bo są tam podawane dane osobowe – opowiada „Presserwisowi” Piotr Żytnicki.

Czytaj też: Media wysyłają dziennikarzy na wybory połówkowe w Stanach Zjednoczonych

Dziennikarz nie dał za wygraną. – Powiedziałem policjantowi, że to miejsce publiczne i nie może ograniczać wolności prasy. Wtedy usłyszałem, że jestem legitymowany i w związku z tym moje swobody obywatelskie są ograniczone. Gdy zapytałem o podstawy legitymowania, usłyszałem: „Pod kątem osób poszukiwanych" – relacjonuje Żytnicki.

Dziennikarz oświadczył, że pracuje dla „Gazety Wyborczej”. Zapytał, czy przypomina osobę poszukiwaną. W odpowiedzi miał usłyszeć, że zdecydowanie tak.

– Policjanci poprosili mnie o dowód osobisty. Nie miałem go przy sobie, ale podałem numer PESEL, powiedziałem, że mogę okazać dowód w formie elektronicznej. To ich nie interesowało. Sprawdzili w bazie, że nie jestem poszukiwany. To jednak ich nie uspokoiło. Jeden z policjantów stwierdził, ze skontroluje mój plecak. Gdy zapytałem o podstawę prawną, stwierdził, że „pod kątem zadań terrorystycznych” – opowiada dziennikarz.

Gdy dziennikarz odmówił wydania plecaka, policjant zaprowadził go do radiowozu. – W radiowozie zostałem przeszukany. Jeden z policjantów wyjął rzeczy z plecaka: laptop, ładowarki, kanapkę, jabłka, wodę. Przeszukali też mój portfel, znaleźli w nim prawo jazdy. Jeden z policjantów uznał, że wprowadziłem go w błąd, mówiąc, że nie mam dokumentu tożsamości. Zapowiedział skierowanie do sądu wniosku o ukaranie za wykroczenie – mówi Piotr Żytnicki.

Rzecznik policji: "Relacje są rozbieżne"

Dziennikarz podkreśla, że na Osiedle Maltańskie pojechał do pracy – chciał zbierać informacje, obserwować działania policji, rozmawiać ze stronami konfliktu, dokumentować to, co się dzieje.

Czytaj też: Oglądalność programu "Punkt widzenia Jankowskiego" w Polsat News

– Policja mi to uniemożliwiła. Zachowała się wobec mnie złośliwe. Nic podobnego mnie wcześniej nie spotkało, nie znałem obowiązujących przepisów. Wieczorem trochę o nich poczytałem. Uświadomiłem sobie, że policjanci wielokrotnie złamali procedury. Przed wylegitymowaniem mnie powinni przedstawić się, a tego nie zrobili. Nie mieli też podstaw do przeprowadzenia rewizji osobistej. Jeśli mimo to ją zrobili, powinni sporządzić protokół. Rozważam skierowanie skargi na działania policji – mówi dziennikarz.

Andrzej Borowiak, rzecznik prasowy wielkopolskiej policji, zapytany o postępowanie wobec dziennikarza zapewnia, że sprawa jest wyjaśniana.

– Relacje policjantów i Piotra Żytnickiego są rozbieżne. Dziennikarz twierdzi, że policjanci prosili go o okazanie dowodu osobistego. Funkcjonariusze przedstawiają to inaczej. Policjanci mieli w wyposażeniu kamery nasobne, musimy zapoznać się z nagraniami i wszystko wyjaśnić – mówi Andrzej Borowiak.

Rzecznik zapowiada, że gdy będzie miał sprawozdanie z działań policji, spotka się z dziennikarzem osobiście. – Wszystko mu wytłumaczę, wyjaśnię. Jeżeli wina będzie po stronie policjanta, to oczywiście przeproszę. Czy go to usatysfakcjonuje, zobaczymy – zapewnia Borowiak.

Czytaj też: PIP może utrudnić zatrudnianie dziennikarzy wykładowców na uczelniach

(JF, 01.11.2026)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter
Pressletter
Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.