Google wprowadza w Europie zmiany w wynikach wyszukiwania
Zdaniem Google, zmiany faworyzują serwisy porównujące ceny (fot. Unsplash.com/Nathana Rebouscas)
W zeszły wtorek Google wprowadziło w Europie zmiany w wynikach wyszukiwania, aby dostosować się do wymogów unijnych organów antymonopolowych.
Przedstawiciel Google powiedział Agencji Reutera, że wprowadzone zmiany są największe w 29-letniej historii istnienia tej najpopularniejszej na świecie wyszukiwarki internetowej i obniżają jakość świadczonych przez nią usług.
Celem UE jest wyrównanie szans
Do 30 sierpnia firma musiała zmodyfikować w Europie zasady dotyczące spamu w wyszukiwarce.
Czytaj też: AI nie zastąpi pracy prawdziwych dziennikarzy, może zmienić ich zakres zadań
Wprowadzone zmiany związane są z wynikami wyszukiwań. Dla niektórych zapytań Google już nie pokazuje krótkich podsumowań AI z przyciskiem "Pokaż więcej". Zamiast tego AI Overview od razu rozwija się do pełnej, dużo dłuższej odpowiedzi. Zajmuje to więcej miejsca na górze strony i wypycha wyniki organiczne niżej. Google wprowadził to tylko dla wybranych tematów.
Do tego Google zaszyfrowało linki URL w wynikach wyszukiwania. Dodatkowo usunięto możliwość wyświetlania 100 wyników na jednej stronie. Narzędzia SEO muszą teraz robić 10 razy więcej zapytań, żeby zebrać te same dane o rankingach.
Google poinformowało, że według Unii Europejskiej zmiany miały na celu wyrównanie szans firm w zakresie reklamy. Jednak zdaniem koncernu w rzeczywistości faworyzują one serwisy porównujące ceny – znane jako wyszukiwarki specjalistyczne (VSS). Uzyskują one bardziej eksponowane miejsca w wynikach wyszukiwania niż firmy z tych samych branż, które są prezentowane jedynie za pomocą linku do strony internetowej, numeru telefonu i adresu.
W lipcu amerykański koncern technologiczny został ukarany grzywną 460 mln euro za faworyzowanie własnych usług (dotyczących zakupów, hoteli, transportu i wyników sportowych) w wynikach wyszukiwania. Miało to stanowić naruszenie unijnej ustawy o rynkach cyfrowych (DMA), mającej na celu ograniczenie dominacji wielkich koncernów. Komisja Europejska wyznaczyła firmie 60-dniowy termin na dostosowanie się do DMA, ostrzegając, że w przeciwnym razie grożą jej kary pieniężne w wysokości do 5 proc. całkowitego światowego obrotu.
Czytaj też: Gwałt na prasie. Nie pierwszy raz Netanjahu grozi "The New York Times" konsekwencjami
(MAC, 12.09.2026)










