Sąd oddalił powództwo Katarzyny Cichopek przeciwko "SE". Żądała od wydawcy 70 tys. zł
Katarzyna Cichopek prowadzi program śniadaniowy w Polsacie (fot. Piotr Nowak/PAP)
Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił w środę powództwo Katarzyny Cichopek, która domagała się od wydawcy „Super Expressu” (Grupa ZPR Media) przeprosin, 70 tys. zł tytułem zadośćuczynienia i usunięcia tekstów na jej temat z serwisu Se.pl.
W ocenie sądu pierwszej instancji Katarzyna Cichopek, prezenterka telewizyjna i aktorka grająca w serialu "M jak miłość", sama wystawiła swoje życie prywatne na widok publiczny i nie może oczekiwać, aby informacje z jej życia prywatnego nie były komentowane przez media.
– Sąd dał wyraźny sygnał, że osoba powszechnie znana, która ujawnia informacje na temat swojego życia prywatnego, musi się liczyć z tym, że jej aktywność będzie przedmiotem oceny ze strony mediów – mówi mecenas Magdalena Dziubczyk, pełnomocniczka wydawcy „Super Expressu”.
Czytaj też: Jan Rokita zerwał współpracę z tygodnikiem "Sieci". "Pozbycie się go to szaleństwo"
Cichopek pozwała wydawcę tabloidu w 2024 roku po cyklu artykułów o jej życiu zawodowym i prywatnym. „Super Express” komentował m.in. jej związek z dziennikarzem sportowym Maciejem Kurzajewskim, opisywał reakcje byłego męża aktorki Marcina Hakiela oraz Pauliny Smaszcz, byłej żony Kurzajewskiego. W ocenie Cichopek dziennik naruszył tymi publikacjami jej dobra osobiste.
– Związek z Maciejem Kurzajewskim Katarzyna Cichopek ujawniła w „Pytaniu na śniadanie” w TVP 2 w październiku 2022 roku. Informacje na temat swojego życia prywatnego aktorka z własnej inicjatywy ujawnia m.in. na Instagramie. Sąd uznał, że w takich okolicznościach domaganie się ochrony prywatności musi być ograniczone – komentuje mecenas Dziubczyk.
Wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie nie jest prawomocny.
(JF, 23.07.2026)










