Po wyroku TSUE platformom trudniej będzie twierdzić, że nie odpowiadają za treści użytkowników
Werdykt TSUE wpisuje się w optykę monachijskiego sądu, który 28 maja uznał, że Google jest bezpośrednio odpowiedzialny za treści, a tym samym niekiedy za "halucynacje" prezentowane w AI Overviews (fot. Mateusz Marek/PAP)
Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w połowie czerwca wydał wyrok, po którym platformom używającym algorytmów dla zarządzania cudzą treścią trudniej będzie twierdzić, że nie odpowiadają za treści dostarczane przez użytkowników.
Trybunał wydał wyrok w dwóch połączonych sprawach. Pierwsza dotyczy sporu o francuskie przepisy, które nakazują serwisom pornograficznym wdrożenie technicznych rozwiązań umożliwiających weryfikację wieku użytkowników. Druga odnosi się do batalii rozpoczętej przez francuską aplikację Coyote System służącą kierowcom do informowania się o kontrolach drogowych. Firma zakwestionowała francuskie regulacje zakazujące przekazywania takich informacji.
Wyrok modyfikuje rozumienie terminu hostingu
TSUE zajął stanowisko w tych dwóch sprawach w odpowiedzi na pytania zadane przez Francuską Radę Stanu (francuski odpowiednik najwyższego sądu administracyjnego).
Czytaj też: Paramount spotkał się z Komisją Europejską w sprawie przejęcia Warner Bros. Discovery
Dr Damian Flisak, doradca kancelarii Lubasz i Wspólnicy oraz ekspert w dziedzinie prawa nowych technologii, wskazuje, że kluczowa z punktu widzenia odpowiedzialności platform społecznościowych za treści jest sprawa Coyote System. – Gdy francuskie władze stwierdziły, że aplikacja Coyote System i udostępniane w niej treści zagrażają bezpieczeństwu, kierownictwo firmy użyło dobrze znanej argumentacji, że nie ponosi ono odpowiedzialności za treści udostępniane przez użytkowników. Trybunał przełamał tę narrację, uznając, że francuska aplikacja nie jest neutralnym dostawcą usług hostingu, gdyż za pomocą algorytmu określa, na jakich warunkach, w jaki sposób i w jakiej kolejności wyświetlane są informacje od kierowców. A to oznacza, że aplikacji Coyote System można przypisać bezpośrednią odpowiedzialność za generowane w niej treści – tłumaczy dr Damian Flisak.
Jak zaznacza ekspert, wyrok w pewnym sensie modyfikuje dotychczasowe rozumienie terminu hostingu. – Według Trybunału dostawcą usług hostingu nie jest podmiot zarządzający przestrzenią informatyczną poprzez algorytmy wedle określonego klucza, który tylko ten dostawca zna i rozumie. Inaczej mówiąc, nie jest już tak prosto zwolnić się z odpowiedzialności poprzez twierdzenie, że "udostępniamy jedynie serwery, które inni wypełniają treścią" – zauważa Damian Flisak.
Flisak dodaje, że czerwcowy werdykt TSUE wpisuje się w optykę monachijskiego sądu, który 28 maja br. uznał, że Google jest bezpośrednio odpowiedzialny za treści, a tym samym niekiedy za "halucynacje" prezentowane w AI Overviews. – Logika tego orzeczenia jest taka, że skoro AI Overviews generuje własne treści, dokonując selekcji i uporządkowania informacji z różnych źródeł, a nie tylko je powtarzając, to firma, która panuje nad algorytmami zestawiającymi te informacje, czyli Google, powinna być za nie odpowiedzialna – podsumowuje Damian Flisak.
Czytaj też: Ustawa anty-SLAPP podpisana przez prezydenta. Resort sprawiedliwości triumfuje
(MZD, 28.06.2026)










