Pięć osób zwolnionych z tygodnika "Newsweek Polska"
Jacek Pawlicki do redakcji tygodnika dołączył w 2013 roku (screen YouTube.com/Onet)
W ramach zwolnień grupowych w Ringier Axel Springer Polska pracę straciło pięć osób z zespołu tygodnika "Newsweek Polska". Z tytułem żegnają się m.in. dyrektorka artystyczna Magdalena Mamajek-Mich, szefowa działu nauka Dorota Romanowska oraz wieloletni dziennikarz działu zagranicznego Jacek Pawlicki – wynika z ustaleń "Presserwisu".
– Byłam dyrektorką artystyczną marki Newsweek. Nie wiem, kto będzie teraz odpowiedzialny za layout i przygotowanie okładek tygodnika. Być może wspólny dla całego koncernu dział produkcji, który zatrudnia grafików – mówi "Presserwisowi" Magdalena Mamajek-Mich.
Mamajek-Mich stanowisko dyrektorki artystycznej objęła na początku 2015 roku. Wcześniej pracowała jako zastępczyni dyrektora artystycznego "Gazety Wyborczej" (Grupa Agora). Tworzyła z redakcją szatę graficzną m.in. dołączanego do "GW" magazynu reporterskiego "Duży Format" i miesięcznika "Wysokie Obcasy Extra".
– Teraz muszę odpocząć. Jako dyrektorka artystyczna marki Newsweek byłam odpowiedzialna za piękno i architekturę licznych wydań specjalnych, m.in. magazynów psychologicznych czy magazynu "Kryminalni". Byłam również m.in. dyrektorką artystyczną "Forbes Women" i zaprojektowałam makietę tego magazynu. Nie odchodzę z branży, ale nie chcę jeszcze mówić o swoich planach – zaznacza Magdalena Mamajek-Mich.
Czytaj też: Polska Press raczej nie zmieni właściciela przed wyborami parlamentarnymi
Dorota Romanowska, która również żegna się z "Newsweek Polska", pracuje w tygodniku od czasu jego powstania w 2001 roku. Wcześniej była zastępczynią szefa działu Kraj w gazecie "Obserwator Codzienny" oraz zastępczynią szefa działu Zdrowie-Nauka w tygodniku "Wprost". Od 2007 roku jest członkiem Rady Upowszechniania Nauki przy Polskiej Akademii Nauk.
Jacek Pawlicki odmówił "Presserwisowi" rozmowy na temat okoliczności odejścia z "Newsweek Polska".
Do redakcji tygodnika Pawlicki dołączył w 2013 roku. Wcześniej, od 1991 roku, pracował w "Gazecie Wyborczej" – najpierw w dziale stołecznym, a następnie gospodarczym i zagranicznym. W latach 1998–2003 był korespondentem "GW" w Brukseli, gdzie m.in. relacjonował przygotowania do wstąpienia Polski do Unii Europejskiej. Karierę w mediach zaczynał w 1990 roku jako korektor w Polskiej Agencji Prasowej.
W gronie osób, które straciły pracę w "Newsweek Polska", są również wydawczyni online Karolina Brzezińska oraz Agnieszka Żądło – dziennikarka, autorka i współautorka książek reporterskich i poetyckich.
"Po ponad 6 latach kończę pracę w Newsweek Polska" – napisała Żądło w serwisie LinkedIn. "To dla mnie wyzwanie, ale też moment pełen wdzięczności. W RASP-ie miałam możliwość zajmować się tematami, które były dla mnie ważne, spotykać niezwykłych ludzi i opowiadać historie, rozgrywające się od familoków na Śląsku po Honduras i Salwador, od przejścia w Medyce i Hrubieszowie, przez fiatowe Tychy i kolumbijski Łowicz do przygranicznego Zgorzelca i Goerlitz. Próbowałam tam szukać przygody dla siebie i wartości dla czytelników".
Agnieszka Żądło podkreśliła, że "Newsweek Polska" był dla niej miejscem, w którym mogła się rozwijać jako dziennikarka. "Zamykam ten rozdział z wielką otwartością na to, co przyniesie nowe pozanewsweekowe życie. Od października jestem gotowa na kolejne wyzwania zawodowe. Chętnie rozważę propozycje zarówno z obszaru mediów i komunikacji, jak i z innych branż, w których mogłabym wykorzystać swoje doświadczenie. Jeśli wiecie o takich rekrutacjach, będę wdzięczna za kontakt" – napisała Agnieszka Żądło.
– Osoby, które nie zostały objęte zwolnieniami, odetchnęły z ulgą. Poinformowano nas, że na tym zakończy się redukcja naszego zespołu – mówi pracownik "Newsweeka", który prosi o zachowanie anonimowości.
Z informacji "Presserwisu" wynika, że w należącym do RASP Onecie zespół został w ramach zwolnień grupowych zredukowany o kilka osób. – W tej grupie są dziennikarze i redaktorzy, ale nie ma rozpoznawalnych nazwisk – mówi nam anonimowo pracownik RASP.
W ramach zwolnień grupowych w RASP pracę ma stracić 140 osób. Zwalniani poza ustawowymi odprawami otrzymują dodatkowo od 10 tys. zł do 70 tys. zł w zależności od stażu pracy, jeżeli zdecydują się na rozwiązanie umowy za porozumieniem stron.
Przewidziane w porozumieniu odprawy zagwarantowano także pracownikom zwalnianym w ramach ewentualnych dalszych redukcji stanowisk do końca 2026 roku. Zwalniani pracownicy są objęci przedłużonym ubezpieczeniem medycznym i pomocą psychologiczną.
(JF, 18.06.2026)










