Dział: TELEWIZJA

Dodano: Maj 21, 2026

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Wysłannicy Republiki weszli do Prokuratury Krajowej w trakcie przesłuchania Sakiewicza. "Cyrk" – komentują dziennikarze

Michał Rachoń przedarł się przez drzwi do Prokuratury Krajowej z uśmiechem na ustach. "Cyrk" - komentują dziennikarze (screen: YouTube/TV Republika)

Grupa prezenterów Republiki weszła nieproszona do budynku Prokuratury Krajowej podczas przesłuchiwania prezesa Tomasza Sakiewicza. Według OKO.press mieli przeskakiwać przez bramki. Prowadzili relacje live z przedsionka, korytarzy, gabinetu i tarasu. "Cyrk", "spektakl", "skandaliczny najazd" - komentowali dziennikarze w mediach społecznościowych.

Tomasz Sakiewicz, prezes i redaktor naczelny Republiki, był w środę przesłuchiwany w Prokuraturze Krajowej w związku z ucieczką z Budapesztu do Stanów Zjednoczonych ściganego Zbigniewa Ziobry, wiceprezesa PiS. Śledczy chcą sprawdzić, czy pomogła mu w tym prawicowa stacja, zatrudniając Ziobrę jako "komentatora politycznego" – miał wjechać do USA na wizie dziennikarskiej.

Na czas przesłuchania Sakiewicz zwołał demonstrację poparcia dla siebie przed siedzibą PK. Wszedł do budynku w otoczeniu tłumów skandujących "Republika". Przez drzwi, które blokowali funkcjonariusze Służby Więziennej, przedarł się najpierw Michał Rachoń, a za nim weszli też inni pracownicy stacji: Miłosz Kłeczek, Adrian Stankowski, Michał Gwardyński, Jarosław Olechowski oraz kilku posłów PiS.

Czytaj też: Rusza Kanał Zero TV. W Polsat Box i Netii będzie na pilocie pod przyciskiem z zerem

"Specjalne wydanie z nielegalnej prokuratury" – śmiał się Rachoń tuż po wejściu. "Było łatwo tu wejść" – dodawał Olechowski. Podkreślali, że chwilę wcześniej wymusili na ochroniarzach otwarcie drzwi wejściowych.

Prowadząc relację live, grupa weszła z posłanką Agnieszką Wojciechowską van Heukelom na "kontrolę poselską" w PK. Próbowano zaglądać do pokojów, sal, zaczepiano przechodzących prokuratorów, pracowników, poszukiwano pomieszczenia, w którym przesłuchiwany był Tomasz Sakiewicz.

Według OKO.press posłów PiS wpuściła ochrona, zaś pracownicy Republiki mieli przeskoczyć nad bramkami wejściowymi. Mimo to nikt z ochrony PK ich nie wypraszał z budynku.

Po około godzinie zastępca prokuratora generalnego Tomasz Janeczek – mianowany na to stanowisko przez Zbigniewa Ziobrę – wprowadził grupę Republiki do swojego gabinetu. Stacja prowadziła stamtąd, a także z tarasu, transmisję przez kilkadziesiąt minut.

Sakiewicz wyszedł z przesłuchania po blisko dwóch godzinach i zdał relację przed kamerami. Odmawiał prokuratorowi odpowiedzi, zasłaniając się "tajemnicą dziennikarską", nie postawiono mu zarzutów.

Działania Republiki spotkały się z ostrą krytyką ze strony dziennikarzy na platformie X. "Siri, jak wygląda cyrk? Cyrk ma twarz Rachonia. To wszystko jest zabawa. Kosztem widzów oczywiście. Wchodzą do Prokuratury Krajowej z uśmiechem na ustach. Bo Rachoń doskonale wie, że to wszystko jest spektakl i rozrywka. On – jak widać – bawi się doskonale" – komentował Artur Warcholiński z TVN 24, dodając stopklatkę z uśmiechniętym prezenterem stacji, którzy przeciska się przez drzwi.

Użytkownik X działający pod nickiem "Oglądam wiadomości bo nie stać mnie na dopalacze 2", który od lat monitoruje prawicowe stacje, komentował: "Kochani, no cyrk”.

Ewa Ivanova z "Gazety Wyborczej" krótko puentowała relację Republiki: "To się nie dzieje". Jacek Harłukowicz z Onetu: "Pracownicy Republiki ewidentnie dobrze się bawią. Wykorzystując do tego swoich widzów i trzymających z nimi prokuratorów. Okropne". Jego kolega redakcyjny Kamil Dziubka dodawał: "Nie ma nic śmieszniejszego niż zasłanianie się w prokuraturze przez pana Sakiewicza tajemnicą dziennikarską. On od lat nawet nie stał obok dziennikarza".

Agata Szczęśniak z OKO.press: "Chodzą po korytarzach i szukają pokoju, gdzie przesłuchiwany jest Tomasz Sakiewicz. Absolutne kino". OKO.press, relacjonując wydarzenia, pisało o "skandalicznym najeździe TV Republika" na PK.

Robert Zieliński z TVN 24 zwrócił uwagę na inny aspekt. "Ta telewizja nie zajmuje się problemami widzów. Oni zajmują się sobą, a widzowie są im potrzebni tylko do wzmacniania plonów finansowych z kodu QR".

Dziennikarz OKO.press Mariusz Jałoszewski także uważa, że Republika celowo pobudza emocjonalnie widzów, by ich "monetyzować" – by wpłacali na stację poprzez cały czas wyświetlany QR kod. Stacja straciła donatorów z czasów PiS – w latach 2017-2023 instytucje lub spółki skarbu państwa wpłaciły na nią w sumie ok. 35 mln zł. Teraz musi pozyskiwać pieniądze od widzów. – "My jesteśmy pierwsi na linii frontu", to "tylko u nas” itd. Zwiększają swoją widownię, podkreślając, że są wyjątkowym medium i jako jedyni patrzą na ręce "kryptodyktaturze Tuska" – dodaje Jałoszewski w rozmowie z "Presserwisem".

Jeśli nagrania monitoringu potwierdzą, że pracownicy Republiki przeskakiwali przez bramki w PK, to według Jałoszewskiego możemy mówić o czynie z art. 193 Kodeksu Karnego – wtargnięciu do budynku Prokuratury Krajowej. Dodatkowo może być rozważany zarzut utrudniania czynności prokuratorskich – gdy prezes Republiki jest przesłuchiwany, jego pracownicy przeszukują budynek prokuratury, by odnaleźć pokój, w którym toczą się te czynności. – To sytuacja niewyobrażalna. Hucpa i warcholstwo, by pokazać, że "państwo Tuska" jest z kartonu. Można się spodziewać, że będzie w tej sprawie śledztwo – zaznacza Jałoszewski.

Dziennikarz OKO.press dodaje, że PK to jeden z najważniejszych budynków w kraju, więc powinien być dobrze chroniony. "Skandaliczne zachowanie" pracowników Republiki doprowadziło też do "kompromitacji prokuratury".

(KB, 21.05.2026)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter
Pressletter
Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.