Dziennikarze szydzą z Jana Pińskiego, który zarzuca im współpracę ze służbami
Jan Piński obiecał "Presserwisowi" odnieść się do zarzutów dotyczących jego wpisu, ale zrobił to tylko w odniesieniu do ich części (screen: YouTube/Jan Piński)
Dziennikarze szydzą z ustaleń Jana Pińskiego, redaktora naczelnego Wiesci24.pl i kontrowersyjnego youtubera, który zarzuca kolejnym osobom płatną współpracę ze służbami specjalnymi.
Ostatnio Piński zaatakował Roberta Mazurka z Kanału Zero. Do wpisu o Mazurku załączył skan strony "dokument wypłaty specjalnego świadczenia operacyjnego dla tajnego współpracownika", zawierający szczegóły momentami niezgodne z załączonym opisem.
Jan Piński: "Bo to AI dopisało"
Po 14 godzinach publikacja Pińskiego miała ponad pół miliona wyświetleń, była podawana dalej 2 tys. razy. Z ponad pół tysiąca komentarzy duża część podważała wiarygodność tych informacji.
Czytaj też: Oskarżony o oszustwa Janusz Palikot chce uruchomić telewizję. "Zabawne czy tragiczne?"
Jacek Harłukowicz z Onetu komentował: "Podsumujmy: 1. W Warszawie nie ma ulicy Fala. 2. W CBA nie ma departamentu operacji specjalnych. 3. W CBA nie ma stopni podinspektor i nadinspektor. 4. Kwota 250 tys zł w banknotach 200 i 500 zł dałaby się poupychać po kieszeniach, nie trzeba do tego dwóch czarnych toreb".
Brak ul. Fala w Warszawie zauważyli też fani Pińskiego. "Bo to AI dopisało. (...)" – wytłumaczył im autor.
Marcin Mycielski z Fundacji Otwarty Dialog, wcześniej współpracownik "Gazety Wyborczej", zauważył, że wymieniony we wpisie Pińskiego artykuł 39 ustawy o CBA dotyczy oględzin, a nie wypłaty świadczeń.
Podsumujmy:
— Jacek Harłukowicz 🏴☠️ (@JHarlukowicz) April 21, 2026
1. W Warszawie nie ma ulicy Fala.
2. W CBA nie ma departamentu operacji specjalnych
3. W CBA nie ma stopni podinspektor i nadinspektor
4. Kwota 250 tys zł w banknotach 200 i 500 zł dałaby się poupychać po kieszeniach, nie trzeba do tego dwóch czarnych toreb. https://t.co/t5OXF1DRmW
Bo to AI - dopisało w kwicie jest ulica zamaskowana :-). A nie spojrzałem.
— Jan Piński (@Jan_Pinski) April 21, 2026
Nie żebym chciał bronić @wina_Mazurka, ale włącza mi się doświadczenie w wykrywaniu dezinformacji:
— Martin/Marcin Mycielski 🇪🇺🇵🇱🇺🇦 (@mycielski) April 21, 2026
1) Art 39 ustawy o CBA dotyczy oględzin, nie wypłaty świadczeń
2) w CBA nie ma stopni, są stanowiska. Nie może więc Z-ca Dyrektora mieć stopnia płk (a nawet jeśli był/a wcześniej… pic.twitter.com/3BXervyRhf
Z kolei Leszek Kraskowski z Keja Press ironizował: "Zaraz, zaraz – »Echo« to przecież mój pseudonim. @wina_mazurka jak mogłeś?". Wcześniej także i jego Piński oskarżył o współpracę ze służbami.
Czuchnowski: "Piński moim zdaniem jest chory"
Dziennikarka "Gazety Wyborczej" i radia Tok FM Dominika Wielowieyska, komentując wpis Pińskiego, przypominała historię sprzed lat. "W 2007 roku poseł Ligi Polskich Rodzin Wojciech Wierzejski rozpowszechniał oszczerstwa na mój temat. Pozwałam go, żądając przeprosin. Wygrałam i przeprosiny zostały opublikowane. W trakcie procesu okazało się, że źródłem tych kłamstw był Jan Piński" – napisała.
Czytaj też: Pogoń Szczecin też chce zerwać umowę z giełdą kryptowalut Zondacrypto
Wojciech Czuchnowski z "Gazety Wyborczej", któremu również w kwietniu Piński zarzucił współpracę ze służbami za pieniądze, ironizował na X, ciesząc się, że Mazurek miał dostawać 250 tys. zł za osiem miesięcy pracy. "Będę skromniejszy, wycenię swoją (współ) pracę na 200 tys. rocznie. Za 20 lat daje to 4 mln. 400 tys. zł. Plus odsetki, które odpalę Jankowi" – dodał.
Zaraz, zaraz. "Echo"? Przecież to mój pseudonim!@wina_Mazurka jak mogłeś? pic.twitter.com/zs6wH8XJvI
— Leszek Kraskowski Reporterzy Online (@LKraskowski) April 21, 2026
Wrócę do spraw sprzed lat. W 2007 roku poseł Ligi Polskich Rodzin Wojciech Wierzejski rozpowszechniał oszczerstwa na mój temat. Pozwałam go, żądając przeprosin. Wygrałam i przeprosiny zostały opublikowane. W trakcie procesu okazało się, że źródłem tych kłamstw był Jan Piński.
— Dominika Wielowieyska (@DWielowieyska) April 21, 2026
Z wielką nadzieją i niecierpliwością czekam na proces z Janem Pińskim. Powód jest prosty: w moim interesie ekonomicznym leży, żeby Janek wygrał. Bo tak: w domu się nie przelewa, a nagle od Janka dowiaduję się, że do 2020 r. dostawałem regularne wypłaty od służb (UOP, CBA) Jestem…
— czuchnowski (@czuchnowskiw) April 21, 2026
Czuchnowski w rozmowie z "Presserwisem" podkreśla, że screen "dokumentu" jest "ordynarną fałszywką". – A Jan Piński moim zdaniem jest chory psychicznie. Przecież jego już inwigilowały wcześniej baterie i router – wspomina wcześniejsze wpisy naczelnego Wiesci24.pl. Dodaje, że dziennikarze w swojej pracy często spotykają się z osobami, które cierpią na manie prześladowcze.
Dziennikarz "GW" domaga się przeprosin za zarzuty, jakie stawiał mu Piński, i wpłaty 100 tys. zł na cel charytatywny. Wysłał mu wezwanie przedsądowe, dając czas do 25 kwietnia. – Jak tylko wrócę do kraju, to wysyłam pozew, bo on już zadeklarował, że nie przeprosi – zapowiada Czuchnowski.
Piński odpowiada na część zarzutów
Jan Piński obiecał "Presserwisowi" odnieść się do zarzutów dotyczących jego wpisu, ale zrobił to tylko w odniesieniu do ich części. Nieistniejąca "ul. Fala" w stolicy ma być "chochlikiem AI". Nie wytłumaczył, skąd ten "chochlik" w jego wpisie. "Nie ma (w jego wpisie – przyp. red.) również rozwinięcia skrótu DOS VI. Torba dla 10 kopert – jest znacznie wygodniejsza – niż upychanie 250 tys. zł po kieszeniach" – tłumaczył w mailu wysłanym do redakcji "Presserwisu".
Czytaj też: Stowarzyszenie Gazet Lokalnych na minusie. "Rozsypał się system finansowania"
Robert Mazurek nie odpowiedział na naszą prośbę o komentarz do sprawy. Wpis Pińskiego skomentował natomiast na X, posługując się fragmentem fraszki Juliana Tuwima "Na pewnego endeka" (rozpowszechnionej swego czasu w Sejmie przez Leszka Millera, gdy odpowiadał na zarzuty Janusza Palikota).
Próżnoś repliki się spodziewał
— Robert Mazurek (@wina_Mazurka) April 21, 2026
Nie dam ci prztyczka ani klapsa
Nie powiem nawet pies cię jebał
Bo to mezalians byłby dla psa
Piński jest większościowym udziałowcem spółki Instytut Zarządzania Informacją, która wydaje magazyny historyczne ("Historia bez Cenzury", "Historia Ekspert", "Historia na Weekend") i książki. Prowadzi też na YouTubie kanał, który ma 363 tys. subskrypcji.
Czytaj też: Tucker Carlson przeprasza za wspieranie Trumpa. "Będzie mnie to dręczyć"
(KB, 22.04.2026)










