Związkowcy ocenili sytuację w Agorze. "Nie życzę pracy w Wyborczej najgorszemu wrogowi"
Pracownicy należący do związku zawodowego "Solidarność" ocenili sytuację w spółkach Grupy Agora (fot. Szymon Pulcyn/PAP)
Ankieta przeprowadzona wśród związkowców Agory wskazuje, że plan zarządu na rozwój grupy oceniają oni jako niejasny, a przyczyny ostatnich zwolnień są dla nich niezrozumiałe. Skarżą się też m.in. na niskie zarobki.
O wynikach ankiety poinformowała pracowników Aleksandra Szyłło, przewodnicząca "Solidarności" w Agorze. Ankietę wypełniło 75 związkowców – z tego niemal 53 proc. zatrudnionych w spółce Wyborcza - wydawcy "Gazety Wyborczej" i Wyborczej.pl, oraz niemal 19 proc. ze spółki Gazeta.pl, wydawcy serwisu o tej samej nazwie. Reszta to pracownicy pozostałych spółek Grupy. Ok. 40 proc. ankietowanych pracuje w Agorze od ponad 20 lat.
58 proc. respondentów uznało, że plan zarządu na dalszy rozwój spółki, w której pracują, jest dla nich całkowicie niejasny. Przyczyny ostatnich zwolnień grupowych były słabo lub średnio zrozumiałe dla 66 proc. wypełniających ankietę. Dobrze rozumiało je ponad 9 proc. osób, ale ponad 10 proc. nie rozumiało ich wcale.
Czytaj też: Rada programowa TVP rekomenduje emisję filmu o Marianie Turskim. Przyjęła uchwałę w tej sprawie
Bezpośredniego wsparcia przełożonego w trakcie zwolnień grupowych kompletnie nie czuło 34 proc. ankietowanych, ponad 16 proc. czuło takie wsparcie w największym stopniu, a kolejne ponad 17 proc. daje swojemu szefowi "czwórkę" (w skali od 1 do 5) w tej kwestii.
Ponad 74 proc. badanych poważnie myślało w ciągu ostatniego pół roku o zmianie pracy, a 23 proc. aktywnie jej szukało.
Z ankiety dowiadujemy się, że z chęcią pracę w Agorze poleciłoby tylko 1,4 proc. ankietowanych, a "chyba" poleciłoby ją 2,7 proc. Niemal połowa respondentów (49 proc.) nigdy nie poleciłaby przyjacielowi pracy w Agorze. Podawane uzasadnienia tej odpowiedzi to m.in.: "Nie mam komu polecić pracy za tak małe pieniądze"; "Wiadomo, pensja"; "Niepewność zatrudnienia, ewentualnie dla ludzi bezrobotnych"; "Wyborcza nie ma perspektyw na rynku w dłuższej perspektywie, podwyżki są właściwie niemożliwe, a pracy w większości działów jest za dużo, zdarza się też mobbing bez konsekwencji"; "Nie życzę pracy w Wyborczej najgorszemu wrogowi"; "Pracują tu fantastyczni ludzie, ale ich praca, trud są niweczone zmianami, które nie są dobrze opisane ani zaplanowane"; "Praca bez przyszłości, za kilka lat firma upadnie".
Wśród odpowiedzi na pytanie: "Co powinno się zmienić, by spółka, w której pracujesz, była lepszym miejscem pracy?" najczęściej powtarza się słowo "podwyżka". Inne odpowiedzi to: "zmiana sposobu zarządzania"; "wprowadzenie jasnych ścieżek rozwoju kariery, transparentność finansów i stabilizacja (w przeciwieństwie do życia od zwolnień do zwolnień)". Pojawiła się się też odpowiedź dotycząca "rozliczenia mobberek".
W styczniu i lutym Agora przeprowadziła zwolnienia grupowe. Pracę straciło 115 pracowników, najwięcej - 56 - w spółce Wyborcza. Grupa Agora nie podała, ile osób skorzystało z opcji dobrowolnych odejść.
- Atmosfera w zespole jest fatalna. Nikt nie przedstawił żadnej wizji wyjścia z kryzysu. Zamiast skoncentrować się na rozwiązywaniu realnych problemów, zarządy agorowych spółek tropią osoby, które informują media o sytuacji wewnątrz firmy – mówi pracownik "Gazety Wyborczej", proszący o zachowanie anonimowości.
Z Aleksandrą Szyłło, przewodniczącą organizacji międzyzakładowej NSZZ Solidarność Agora S.A. i Inforadio Sp. z o.o., nie udało się nam wczoraj skontaktować.
(JF, 12.03.2026)










