Czarnek bierze się za "Squid Game". "Resort przyjrzy się tej produkcji"
Popularnemu serialowi chce przyjrzeć się minister Przemysław Czarnek (fot. Piotr Molecki/East News)
"Squid game" bije rekordy popularności. Serialowi ma przyjrzeć się też minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek. Choć – jak przyznał w rozmowie z "Faktem" – jeszcze serialu nie obejrzał, to podejrzewa, że może być groźny.
Jak informowaliśmy, "Squid Game" jest najczęściej oglądaną produkcją w historii Netflixa. Południowokoreański dziewięcioodcinkowy serial przez miesiąc zobaczyło 111 mln widzów. To ponad połowa wszystkich zarejestrowanych w serwisie streamingowym.
"Squid Game" opowiada historię grupy tonących w długach 456 zawodników, którzy zwabieni dużymi pieniędzmi, decydują się na wzięcie udziału w tajemniczej i zabójczej grze. Aby wygrać, muszą bezbłędnie wykonać zadania inspirowane dziecięcymi grami podwórkowymi.
– To serial inny od wszystkiego, co widzieliśmy wcześniej - krwawa jatka na kolorowym placu zabaw robi piorunujące wrażenie już na dzień dobry, a w kolejnych odcinkach serial znajduje mnóstwo sposobów, by ciągle zaskakiwać widzów, przyzwyczajonych do innego typu narracji – mówiła nam Marta Wawrzyn, współzałożycielka serwisu Serialowa.pl.
Po licznych doniesieniach, że młodzież szkolna naśladuje zabawy ze "Squid game", na warsztat serial chce wziąć minister Przemysław Czarnek. W rozmowie z "Faktem" powiedział: "Przyznam się szczerze, że nie miałem okazji obejrzeć jeszcze tego serialu. Moje dzieci również go nie widziały. Jednak po apelach nauczycieli i rodziców nasz resort przyjrzy się tej produkcji" - powiedział minister edukacji. - "Jesteśmy w stałym kontakcie z kuratorami, którzy będą badać ten problem. Takie treści nie powinny mieć miejsca" – dodał Czarnek.
Jednak polskie prawo nie przewiduje możliwości cenzurowania usługi streamingowej, takiej jak Netflix.
(BAE, 26.10.2021)