Temat: na weekend

Dział: PRASA

Dodano: Maj 28, 2021

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Umowy zlecenia z pełnymi składkami - wydawcy się boją, dziennikarze narzekają

Przedstawiciele branży medialnej z rezerwą podchodzą do planów rządu (fot. PhotoMIX-Company/Pixabay.com)

Zdaniem ekspertów pełne oskładkowanie umów zleceń wpłynie na branżę medialną, ale nie zrewolucjonizuje zasad zatrudnienia w redakcjach. 

Pełne oskładkowanie umów zleceń od 1 stycznia przyszłego roku zapowiedział w poniedziałek wicepremier i minister rozwoju Jarosław Gowin. Dodał, że na wyrównanie zleceń i etatów pod względem odprowadzanych składek wskazywała Komisja Europejska podczas negocjacji Krajowego Planu Odbudowy.

Rząd nie zamierza za to wprowadzać zmian w umowach o dzieło. Obecnie osoby z umowami zleceniami mają odprowadzane składki na ubezpieczenie zdrowotne i społeczne, ale nie w pełnym wymiarze jak etatowcy. Z tego powodu pracownicy na zleceniach nie mogą liczyć np. na pełne świadczenie chorobowe.

"Zlecenia zostaną zamienione na umowy o dzieło"

Zapowiedziane przez Gowina zmiany dotkną również nadawców i wydawców, którzy zatrudniają pracowników także na umowach zleceniach. - Zapewne byłoby wspaniale, gdyby branża medialna mogła każdemu zaoferować etat z satysfakcjonującym wynagrodzeniem. Niemniej jest to trudne - mówi "Press" Bogusław Chrabota, redaktor naczelny "Rzeczpospolitej". Dodaje, że system zleceń i umów o dzieło to "bajpas, który daje życie dużej części branży". - Pełne oskładkowanie tej sfery odbierze najsłabszym szansę pracy i powiększy szarą sferę. Łomot dostaną najsłabsi, nie mam w tej sprawie wątpliwości - wskazuje Chrabota.

- Bardzo bym chciał, żeby właściciele mediów chcieli dać pracownikom etaty, ale spodziewam się, że umowy zlecenia zostaną zamienione na te o dzieło - komentuje Jacek Żakowski, publicysta "Polityki" i kierownik Katedry Dziennikarstwa Collegium Civitas. Jego zdaniem inspekcja pracy działa zbyt opieszale i ma zbyt miękkie narzędzia, aby mogła skutecznie egzekwować takie praktyki. - W TVP ludzie pracują na śmieciówkach, co tam nie ma żadnego uzasadnienia. Z kolei papierowe media są w tragicznej sytuacji i nie mogą sobie pozwolić na kolejne koszty - dodaje Żakowski.

Związkowcy pełni obaw

Adriana Rozwadowska, dziennikarka i przewodnicząca NSZZ "Solidarność" w Agorze i Inforadiu, deklarację Gowina przyjęła z mieszanymi uczuciami. - Z jednej strony nie ma najmniejszego powodu, aby obok siebie, w jednej redakcji, tę samą pracę wykonywały dwie osoby: jedna z widokami na emeryturę, druga bez nich i bez urlopu. W tym sensie oskładkowanie wszystkich umów, na jakich pracujemy, jest dobre. Z drugiej strony, co jest znacznie ważniejsze, to kolejna już próba upodabniania umów zleceń do umów o pracę i łatania dziur - mówi "Press" Rozwadowska. 

Przypomina, że pracodawcy zatrudniający na umowach cywilnoprawnych mieli przyzwolenie państwa na oszczędzanie na ubezpieczeniu społecznym pracowników i pracownic. - Ich koszty się nie zwiększą - zaczną po prostu płacić tyle, ile powinni od zawsze. Skończą się za to oszczędności. Jasne, że część mediów, głównie tych "papierowych", jest w ciężkiej kondycji, ale kwestia leży w priorytetach, a bezpieczeństwo socjalne pracowników i pracownic jest jednym z nich - komentuje dziennikarka. Szefowa związkowców w Agorze obawia się, że wzrost kosztów może skutkować okrojeniem zespołów i na pozostałych dziennikarzy zostaną przerzucone bezpłatne nadgodziny.

Piotr Szumlewicz, przewodniczący Związkowej Alternatywy, przekonuje, że pełne oskładkowanie umów zleceń wpłynie na branżę medialną. - Jednak wydawcom i nadawcom często chodzi o utrzymywanie luźnej więzi z pracownikami - dlatego proponują umowy zlecenia czy o dzieło. Te ostatnie powinny zostać zachowane, ale tylko na sytuacje np. napisania kilku tekstów okazjonalnie do jednego tytułu - mówi "Press" Szumlewicz.

Zdaniem związkowca przedsiębiorcy - nie tylko w branży medialnej - powinni dążyć do likwidacji śmieciowych form zatrudnienia na rzecz etatów. - Do niedawna dochodziło do patologicznych sytuacji, gdy osoby o niskich dochodach bez etatów lub zatrudnione na część etatu płaciły w ramach umów zleceń znacznie wyższe składki niż osoby z pełnymi etatami. Dlatego słowa Gowina są obok głównych problemów pracowników - komentuje Szumlewicz. 

Na niekorzystne warunki zatrudnienia w ostatnich miesiącach wskazywali m.in. związkowcy z Agory. W marcu NSZZ "Solidarność" w Agorze i Inforadiu poinformował w newsletterze swoich członków, że zamierza rozpocząć z zarządem Agory rozmowy o podwyżkach dla najmniej zarabiających pracowników. W tym samym miesiącu Związkowa Alternatywa zapowiedziała złożenie wniosków do Państwowej Inspekcji Pracy o kontrole w największych stacjach telewizyjnych w celu sprawdzenia warunków zatrudnienia. Dzień po tej deklaracji Grupa TVN Discovery ogłosiła, że zaproponuje kilkuset swoim pracownikom przejście na etaty.

(PTD, 28.05.2021)

Pozostałe tematy weekendowe

Giełda coraz lepiej wycenia przyszłość Agory
Ukazał się magazyn "Świat Wiedzy Zoom"
Redakcje nadal w trybie pracy zdalnej. Niektóre wrócą do...
* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter
Pressletter
Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.