Tradycyjne media nie uwierzyły w e-sport - Michał Pol, dyrektor programowy sportu w Grupie Onet-RAS
(fot. Wojciech Surdziel / wosu.pl / „Press”)
W ostatnich latach obserwujemy rozwój i coraz większe zainteresowanie sportem elektronicznym w Polsce? Na czym polega fenomen e-sportu?
E-sport to jest rozrywka, której nie ogląda się w telewizji, ale na ekranach komputerów przez platformy streamingowe. W przeciwieństwie do wielu dyscyplin sportowych, jak na przykład skoków narciarskich, którymi się fascynujemy podczas igrzysk olimpijskich w Pjongczangu, tutaj kibice nie tylko to oglądają, ale sami też grają. To rozrywka, która szczególnie wśród młodych ludzi wygrywa nawet z oglądaniem bardzo popularnych meczów piłki nożnej.
Jak zmienia się rola mediów tradycyjnych jeśli chodzi o sport elektroniczny?
Tradycyjne media nie uwierzyły w e-sport we właściwym czasie i pozwoliły żeby e-sport wykształcił własne media, w tym platformy streamingowe. Zanim stacje telewizyjne lub portale internetowe zorientowały się, jak wielką społecznością jest e-sport, to ta społeczność była już samowystarczalna i miała własne media. Teraz mainstreamowe media zupełnie nie są e-sportowi potrzebne. Doskonale sobie poradziły i dzisiaj korzystają na zainteresowaniu czołowych mediów, które muszą stawać na głowie, żeby wymyślić powody, dla których fani e-sportu mieliby oglądać programy na antenach telewizyjnych, a nie platformach streamingowych. To środowisko w ogóle nie potrzebuje tradycyjnych mediów, ale oczywiście mogą je wykorzystać i być w nich obecni.
W jakim kierunku będzie się rozwijał e-sport?
Wróżę wielki boom e-sportu dlatego, że rozwój technologiczny mu sprzyja. Jest wiele popularnych dyscyplin e-sportowych, a w przyszłości powstaną kolejne, które mogą błyskawicznie zyskać popularność, co trudno sobie wyobrazić w przypadku tradycyjnego sportu. To będzie się rozwijać kosztem sportu, tych mniej popularnych dyscyplin, które będą coraz bardziej niszowe. Znam przypadki osób, które zamiast oglądać mecz w telewizji, wolą oglądądać jak e-sportowcy grają na komputerach w FIFA.
Rozmawiał Grzegorz Dyjak
Grzegorz Dyjak