Dział: TELEWIZJA

Dodano: Sierpień 27, 2026

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Dziennikarze komentują informacje o planach sprzedaży części Republiki na rzecz Zondacrypto

Tomasz Sakiewicz zapewnia, że to on ostatecznie zrezygnował ze sprzedaży udziałów Republiki, mimo że wcześniej podpisał list intencyjny (screen: YouTube/Telewizja Republika)

Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny i prezes Telewizji Republika, negocjował z Przemysławem Kralem, właścicielem upadłej giełdy kryptowalut Zondacrypto, sprzedaż części akcji w spółce nadającej Republikę – ujawnili w Onecie Kamil Dziubka i Jacek Harłukowicz. Tomasz Sakiewicz zarzucił Onetowi, że posługuje się sfałszowanymi dokumentami, a autorów artykułu nazywa "pieskami na służbie Tuska". Dziennikarze śledzący tzw. aferę Zondacrypto wskazują, że argumenty Sakiewicza i jego współpracowników nie trzymają się kupy.

List intencyjny zakładał objęcie przez Przemysława Krala pakietu od 5 do 20 proc. udziału w kapitale zakładowym Telewizji Republika. "Operację Kral chciał przeprowadzić przez swą estońską spółkę BB Trade Estonia OÜ, która formalnie zarządzała Zondacrypto. Kral zarejestrował spółkę w Estonii, gdy musiał przenieść swój kryptowalutowy biznes z Polski" – podał Onet. Portal dotarł do podpisanego cyfrowo przez Sakiewicza listu intencyjnego. Dokument nie został jednak podpisany przez Krala. Ostatecznie do transakcji nie doszło.

Onet ujawnia

We wstępnych rozmowach, przed oficjalną wyceną, wartość telewizji miano oszacować na 80 mln zł, a 20-procentowy pakiet akcji miał kosztować ok. 16 mln zł.

"Pierwsza wersja listu intencyjnego w sprawie zakupu akcji przez Zondę datowana jest na 28 listopada 2025 r. Raptem trzy dni wcześniej Tomasz Sakiewicz przyjeżdża do Monaco i zatrzymuje się w luksusowym, czterogwiazdkowym hotelu Le Meridien w dzielnicy Larvotto. To jedyny hotel w całym księstwie, który oferuje swoim klientom dostęp do prywatnej plaży. Fakturę za pobyt Sakiewicza – na kwotę 2 tys. 300 euro (w przeliczeniu na złotówki to blisko 10 tys. zł) – opłaca Przemysław Kral" - poinformował Onet.

Według Sakiewicza, cytowanego przez Onet, to on ostatecznie zrezygnował z transakcji. "Rzeczywiście mieli plan zainwestowania, ale to ja osobiście powstrzymałem jego realizację, bo zaczęliśmy mieć obawy, czy będzie to dla nas bezpieczne" – stwierdził Sakiewicz w rozmowie z Onetem. Chodziło o pojawiające się doniesienia o możliwych kłopotach Zondacrypto. Szef Republiki zaprzeczył też, by jego wyjazd do Monako miał związek z planowaną transakcją.

Czytaj też: TVP Info jesienią bez programów Andrzeja Stankiewicza i Tomasza Sekielskiego

Zdaniem prawnika obsługującego transakcję po stronie Krala (danych prawnika Onet nie podał, bo taki był jego warunek rozmowy) to właściciel giełdy wstrzymywał podpisanie dokumentu. Onet wskazuje również, że mimo problemów Zondacrypto reklamy giełdy były emitowane w Republice do końca marca br.

Onet w zeszły piątek podał też, że Przemysław Kral liczy na status małego świadka koronnego i od kilku miesięcy składa zeznania.

Sakiewicz odpowiada

Po publikacji poniedziałkowego tekstu Onetu oświadczenie w serwisie X wydał Tomasz Sakiewicz. Napisał tam m.in. "Po przeczytaniu artykułu z onet: posługują się sfałszowanymi dokumentami, co w sposób oczywisty zostało stwierdzone. W Monako byłem jeden dzień, wracałem, jest to przypadek, z Szymonem Hołownią, a w czasie kiedy tam miałem mieszkać występowałem w studiu Republiki. Bez fałszerstwa nie są w stanie nic sklecić".

Z kolei "Presserwisowi" przekazał: – Oferty kupna pakietu mamy co tydzień i każdy dostaje takie same dokumenty. 

Powtórzył też to, co napisał w oświadczeniu, że Onet publikuje sfałszowane dokumenty. Nie odpowiedział jednak na pytanie, czy fałszywy jest dokument z listem intencyjnym.

Harłukowicz wyjaśnia

Jacek Harłukowicz zarzuty Sakiewicza nazywa "bzdurą". – Jestem w posiadaniu korespondencji mailowej, którą prowadzili ze sobą Radosław Dobrzyński, dyrektor generalny Telewizji Republika, z prawnikiem, który w tej sprawie był pełnomocnikiem Przemysława Krala i Zondycrypto. Jednym z elementów tej korespondencji jest list intencyjny, który pan Dobrzyński przekazuje prawnikowi pana Krala, i to jest list intencyjny, który został przez pana Sakiewicza podpisany. Jeśli brać na poważnie twierdzenia pana Sakiewicza, musiałyby oznaczać, ni mniej, ni więcej, że to jego pracownik pan Dobrzyński podrobił jego podpis. Wielopiętrowa bzdura – stwierdza Harłukowicz w rozmowie z "Presserwisem".

Odnosząc się do zarzutu Tomasza Sakiewicza o sfałszowanej fakturze za hotel, stwierdza: – To ciekawe i pokazuje, w jaki sposób Tomasza Sakiewicz i jego media podchodzą do faktów i manipulują nimi dostosowując do swojej narracji. Pamiętam bowiem, że kiedy w grudniu 2025 r na portalu X ukazały się zdjęcia Tomasza Sakiewicza z restauracji w Monaco, to nie zaprzeczał, że tam był. A jego media i sprzyjający im politycy – przodowali w tym Bartosz Kownacki i Andrzej Śliwka - grzmieli o tym, że redaktor naczelny Republiki jest inwigilowany przez służby. Portal Republiki świecił wówczas na czerwono i próbowano kręcić wokół tego aferę, jak zwykle odwracając uwagę widzów od rzeczywistego problemu.

Jak dodaje Harłukowicz, sprzedaż pakietu akcji na rzecz Zondacrypto byłaby dla Republiki, a może też osobiście Tomasza Sakiewicza, zastrzykiem pokaźnej gotówki. – 20 procent akcji w spółce akcyjnej to poważny pakiet. Zresztą w liście intencyjnym jest mowa, że dawałby panu Kralowi, czy szerzej Zondacrypto, możliwość powołania własnego przedstawiciela do rady nadzorczej spółki – wyjaśnia Harłukowicz.

Rachoń i Olechowski też komentują

Michał Rachoń, dyrektor programowy Republiki, podał w serwisie X, że od 20 lutego do 3 grudnia 2025 suma wpłat od Zondacrypto dla Republiki to 1,53 mln euro.

"Tekst zaczyna się od kłamstwa o tym, że ZondaCrypto wydała na reklamy w Republice 37,5 mln zł. Przedstawiliśmy szczegółowe rozliczenia tych reklam na łączną kwotę niewiele ponad 6 mln zł, czyli ok. 17 proc. kwoty, o której pisze Onet (z czego części faktur Zonda nie opłaciła)" – napisał z kolei Jarosław Olechowski, szef wydawców Republiki.

W innym oświadczeniu Olechowski stwierdził: "Afera Zondacrypto ma posłużyć @donaldtusk do ataku na @RepublikaTV największą i jedyną całkowicie niezależną od władzy telewizję informacyjną w Polsce". I dodał: "Moim zdaniem to właśnie dlatego, że Kral chciał zainwestować w Republikę, Donald Tusk postanowił zniszczyć ZondaCrypto".

Działanie od pożaru do pożaru

Szefowa redakcji "Raportu specjalnego" w TVP Info Bianka Mikołajewska komentuje w rozmowie z "Presserwisem": – Ostatnie ruchy ludzi związanych z Telewizją Republiką to działanie od pożaru do pożaru. Dostosowują narrację do tego, co wychodzi na jaw w danym momencie, nie pamiętając, jak tłumaczyli się wcześniej, i nie zastanawiając się, co powiedzieć, gdy ujawnione zostaną kolejne fakty. Przez to ich komunikaty są wzajemnie sprzeczne i kompromitujące. Tak jest z tym oświadczeniem, które opublikował w nocy (już po północy, 26 sierpnia – przyp. red.) Jarosław Olechowski.

Olechowski przyznał w nim, że odwiedził w Monako Przemysława Krala. "W październiku 2025 r. poleciałem do Monako (na koszt Republiki) na spotkanie z Przemysławem Kralem. Powodem tej wyprawy były informacje, które dotarły do redakcji @RepublikaTV z wiarygodnych źródeł (nie wyjawię ich z uwagi na tajemnicę dziennikarską) wskazujące na powiązania Krala z »rosjanami z Petersburga«. Z relacji, jakie otrzymaliśmy, wynikało, że chodzi o rosyjską mafię. (…) Poleciałem do Monako, żeby wprost zapytać Krala o jego związki z rosją, wysłuchać jego odpowiedzi, a przede wszystkim zobaczyć, jak zareaguje na pytanie o »rosjan z Petersburga«" – napisał Olechowski.

Jak dodał, jego rozmówca stanowczo wyparł się związków z rosyjskimi gangsterami. "Co więcej, zapewnił mnie, że żadni rosjanie nie są klientami jego firmy od czasu wprowadzenia sankcji na Moskwę po agresji na Ukrainę" – zaznaczył Olechowski.

– Myślę, że spodziewał się, że jakieś informacje związane z tym wyjazdem zostaną ujawnione w materiale zapowiadanym przez Onet, więc zrobił ruch wyprzedzający – komentuje Bianka Mikołajewska. I dodaje: – Pomijam humorystyczny pomysł, że ktoś, kto ma być powiązany z mafią, miałby przyznać się do tego akurat panu Olechowskiemu, podczas kolacji.

Jak wskazuje Mikołajewska, już wcześniej wyszło na jaw, że w listopadzie, czyli po wizycie Olechowskiego w Monako, pojechał tam także Tomasz Sakiewicz. – I że za jego pobyt w hotelu płacił Kral. Kiedy dodać do tej informacji to, co wiemy teraz z wpisu Olechowskiego, wychodzi na to, że Sakiewicz obawiał się, że Kral może mieć podejrzane powiązania, ale nie widział problemu w tym, że ktoś taki sponsoruje mu pobyt w ekskluzywnym hotelu w Monako. No i oczywiście nie miał nic przeciwko temu, by firma Krala nadal reklamowała się w Republice, bo reklamy Zondacrypto emitowano jeszcze wiele tygodni po tym, jak przestały je publikować inne media, i po tym, jak o wątpliwościach dotyczących Zondy mówił w Sejmie premier Donald Tusk – mówi Mikołajewska.

Zdaniem Bianki Mikołajewskiej w całej sprawie ważne jest też to, że Olechowski i Sakiewicz występują w dwóch rolach: jako przedstawiciele spółki Telewizja Republika, uzgadniający sprawy biznesowe i reklamowe, ale też jako dziennikarze – publicyści stacji komentujący bieżące wydarzenia. – To rodzi oczywiste konflikty interesów i nie ma wiele wspólnego z przejrzystością działania mediów – uważa Mikołajewska.

Korupcyjna propozycja

Natomiast Michał Fuja z "Superwizjera", który od wielu lat śledzi sprawę giełdy kryptowalut, opowiedział, że w 2020 roku dostał korupcyjną propozycję. Odezwały się wtedy do niego osoby związane z BitBayem, zmienionym później w giełdę kryptowalut Zondacrypto. W opublikowanym w maju artykule Fuja ujawnił, że "pośrednik upadłej giełdy kryptowalut oferował milion złotych łapówki za zatrzymanie prac nad reportażem". "Ustalono wówczas, że pieniędzy przeznaczonych na wyciszenie było znacznie więcej. W sprawie rolę odegrał również Przemysław Kral, prezes Zondacrypto, obciążony zarzutami" – czytamy na Tvn24.pl.

W rozmowie z Anną Seremak w "Dniu na żywo" Fuja stwierdził: "Czyli te pieniądze warto wziąć, za te pieniądze sobie urządzisz życie, być może kupisz nowe mieszkanie, ale jeżeli tego nie weźmiesz, to może cię czekać połamanie, za te pieniądze jakiś terrorysta może przyjechać do Polski i się tobą zająć".

(MNIE, HAD, 27.08.2026)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter
Pressletter
Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.