"Tygodnik Powszechny" prowadzi kampanię pod hasłem "Antidotum na AI"
"W 1953 roku odmówiliśmy wydrukowania nekrologu Stalina. Algorytm by się nie sprzeciwił" – to jedno z haseł wykorzystanych w kampanii (fot. materiały prasowe)
Wydawca "Tygodnika Powszechnego" w reakcji na zalew treści generowanych przez sztuczną inteligencję w mediach rozpoczął kampanię reklamową "Antidotum na AI".
Kampania jest prowadzona pod pięcioma hasłami: "W 1953 roku odmówiliśmy wydrukowania nekrologu Stalina. Algorytm by się nie sprzeciwił"; "Czy Twój ChatBot Cię dziś przytulił? Budujemy wspólnotę z ludźmi, nie z algorytmami"; "Twój ChatBot nie miał motyli w brzuchu. Nasze teksty piszą ludzie, którzy coś przeżyli"; "Czy ChatBot wychowa Twoje dziecko? My wiemy, że wartości nie pobierzesz z chmury"; "Twój ChatBot nie zna smaku gumy Turbo. My piszemy z doświadczeń, które nas ukształtowały".
Justyna Hernas, dyrektorka marketingu i sprzedaży w spółce Tygodnik Powszechny – wydawcy "Tygodnika Powszechnego" – zaznacza, że jednym z celów kampanii jest uświadomienie odbiorcom, jak bardzo treści generowane przez AI się upowszechniły. Ważne jest też skłonienie czytelników do refleksji, kto naprawdę stoi za treściami, które codziennie przyswajamy, i czy są one prawdziwe.
W ocenie Hernas kampania "Antidotum na AI" ma także wymiar wizerunkowy. – Odwołujemy się do DNA "Tygodnika Powszechnego", gdzie treści oparte są na ludzkim autorstwie, doświadczeniu, wartościach i odpowiedzialności redakcyjnej, czego algorytm nie jest w stanie zastąpić. W czasach gdy darmowe treści generowane przez AI są wszędzie, kampania ma uzasadnić, dlaczego warto czytać pismo tworzone przez ludzi – mówi Justyna Hernas.
Hasła, na których oparta jest kampania, są autorstwa Eweliny Lebidy z zespołu marketingu i promocji "Tygodnika Powszechnego".
Kampania będzie prowadzona przez miesiąc na Facebooku, Instagramie, LinkedInie i X „Tygodnika Powszechnego" oraz na nośnikach reklamy zewnętrznej firmy Jetline.
(JF, 21.08.2026)










