Wydawcy postulują wprowadzenie arbitrażu w sporach dotyczących sztucznej inteligencji
Zdaniem wydawców, samo zastrzeżenie opt-out jest dalece niewystarczające (fot. Immo Wegmann/Unsplash.com)
Polska Izba Wydawców postuluje wprowadzenie arbitrażu w sporach dotyczących wykorzystywania treści wydawców przez algorytmy generatywnej sztucznej inteligencji. To jedna z propozycji przedstawionych podczas spotkania środowisk twórczych z Maciejem Wróblem, sekretarzem stanu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
Zeszłotygodniowe spotkanie w ministerstwie miało służyć zebraniu od organizacji branżowych propozycji reform, jakich wymaga prawo autorskie i prawa pokrewne. Było zorganizowane w ramach opracowywania stanowiska polskiego rządu przed planowaną unijną aktualizacją dyrektywy DSM. Polską Izbę Wydawców (PIW) reprezentował dr Damian Flisak, doradca kancelarii Lubasz i Wspólnicy, ekspert w dziedzinie prawa nowych technologii.
Zastrzeżenie opt-out dalece niewystarczające?
Jednym z głównych postulatów PIW jest wprowadzenie procedury, która wspierałaby rozwiązywanie sporów dotyczących wykorzystywania treści wydawców do trenowania modeli AI. Przypomnijmy, że po wdrożeniu w Polsce dyrektywy DSM możliwe jest użycie treści chronionych prawem autorskim w ramach komercyjnych modeli AI tylko, jeśli ich właściciel nie wycofał na to zgody. Aby ją wycofać, trzeba zamieścić tzw. zastrzeżenie opt-out dotyczące text and data mining, czyli eksploracji tekstów i danych służącej trenowaniu sztucznej inteligencji.
Jak zaznacza dr Damian Flisak, wydawcy uważają, że samo zastrzeżenie opt-out jest dalece niewystarczające i potrzebny jest mechanizm arbitrażu na wypadek, gdyby big techy ignorowały brak zgody właściciela praw autorskich i dalej trenowały algorytmy AI na jego treściach. Stroną rozstrzygającą spory mógłby być Prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej – podobnie jak jest w przypadku sporów na linii wydawcy – big techy w sprawie wynagrodzeń za wykorzystywanie treści prasowych.
– Wydawcy, jak i właściwie cała kreatywna branża, stoją na stanowisku, że trenowanie modeli AI w celach komercyjnych nie może być dokonywane w ramach eksploracji tekstów i danych. Można jednak podejrzewać, że Komisja Europejska nie skłoni się do tak rewolucyjnego zwrotu w tej sprawie. Bardziej prawdopodobne jest uszczelnienie przepisów – ocenia dr Flisak. Jego zdaniem potencjalnie dobrym mechanizmem byłoby punktowe doprecyzowanie, że przedmiotem trenowania mogą być tylko treści legalnie udostępnione w sieci, albo np. ustalenie, że zastrzeżenie opt-out nie musi być zamieszczone w formie plików typu robots.txt.
– Tego, w jakim kierunku pójdzie reforma przepisów w tej w kwestii, dowiemy się dopiero w trakcie unijnych prac nad aktualizacją dyrektywy DSM – zaznacza ekspert.
"Zakazać big techom ograniczania widoczności"
PIW postuluje zabezpieczenie pozycji negocjacyjnej redakcji podczas rozmów z big techami. Jak zaznacza dr Flisak, postulat dotyczy zarówno negocjowania rekompensat za wykorzystywanie efektów pracy wydawców, jak i używanie ich treści do trenowania modeli AI.
– Pomysł jest taki, by śladem przepisów we Włoszech zakazać big techom ograniczania widoczności publikacji wydawców bądź pogarszania ich sytuacji w inny sposób – co może być formą wywierania nacisku w trakcie negocjacji – tłumaczy ekspert.
Przypomina, że Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł w maju, iż państwa członkowskie z uwagi na asymetrię w negocjacjach z koncernami technologicznymi mogą wprowadzać tego rodzaju mechanizmy chroniące wydawców.
W spotkaniu zorganizowanym przez resort kultury wzięli udział także przedstawiciele takich organizacji, jak: Polskie Stowarzyszenie Montażystów, Gildia Scenarzystów Polskich czy Związek Zawodowy Dubbingowców.
(MZD, 30.06.2026)










