Temat: technologie

Dział: TECHNOLOGIE

Dodano: Czerwiec 29, 2026

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Trump grozi 100 proc. cłami krajom, które wprowadzą podatek od usług cyfrowych

Donald Trump stwierdził, że nowe amerykańskie cło miałoby pierwszeństwo przed wszelkimi umowami handlowymi ze Stanami Zjednoczonymi (fot. Aaron Schwartz/CNP/Bloomberg POOL/EPA/PAP)

Donald Trump zagroził w piątek nałożeniem 100-procentowych ceł na wszystkie towary z każdego kraju, który wprowadzi podatek od usług cyfrowych obejmujący amerykańskie firmy. Dzień wcześniej kraje Unii Europejskiej dotrzymały wyznaczonego na 4 lipca terminu obniżenia ceł na towary ze Stanów Zjednoczonych. Usług cyfrowych to jednak nie dotyczyło.

Trump stwierdził, że nowe amerykańskie cło miałoby pierwszeństwo przed wszelkimi umowami handlowymi ze Stanami Zjednoczonymi. "Niezależnie od tego, czy zostały one wdrożone, podpisane czy też nie" – napisał na swojej platformie Truth Social.

Polska też na celowniku

Dotyczyłoby to również umowy zawartej w zeszłym roku między Stanami Zjednoczonymi a Unią Europejską, która ogranicza amerykańskie cła na towary europejskie do 15 proc. w zamian za zniesienie przez kraje unijne ceł na amerykańskie towary przemysłowe.

Czytaj też: Sygnalistka pozywa Metę za próby uciszania i blokowanie jej książki

Jednak długotrwały proces legislacyjny w UE, mający na celu realizację zobowiązań wynikających z tej umowy, skłonił prezydenta Stanów Zjednoczonych do zagrożenia przywróceniem 25-procentowego cła na import z Europy, w tym na samochody. 

Podatek od usług cyfrowych obejmuje zwykle przychody największych koncernów uzyskiwane m.in. z reklam internetowych, platform pośredniczących, handlu danymi czy mediów społecznościowych. Takie rozwiązania wprowadziły już Francja, Wielka Brytania, Hiszpania, Włochy i Austria. Trump podkreślił, że środki odwetowe miałyby obowiązywać niezależnie od wcześniejszych ustaleń Waszyngtonu z danym państwem. Polska pracuje nad wprowadzeniem takiego podatku, a więc jej także dotyczą groźby amerykańskiego prezydenta.

Prezydent Francji Emmanuel Macron oświadczył w zeszłym tygodniu – przed spotkaniem z Trumpem na szczycie G7 – że Francja nie ulegnie presji i nie zrezygnuje z podatku cyfrowego nałożonego na amerykańskich gigantów technologicznych. Opodatkowane usługi cyfrowe obejmują m.in. internetowe platformy handlowe oraz reklamę.

Bruksela broni prawa do regulacji

Od 2019 roku Francja stosuje 3-procentowy podatek od przychodów uzyskanych na jej terytorium z usług cyfrowych, świadczonych przez firmy osiągające w tym kraju przychody powyżej 25 mln euro, a w skali globalnej powyżej 750 mln euro. W zeszłym roku francuscy ustawodawcy zaproponowali podwojenie tej stawki do 6 proc.

Czytaj też: Tucker Carlson nie popiera już Trumpa i Republikanów. Nazwał administrację "zdradziecką"

Biuro Przedstawiciela Handlowego Stanów Zjednoczonych od dawna grozi Francji, Wielkiej Brytanii, Austrii, Hiszpanii i innym krajom europejskim cłami odwetowymi w przypadku wprowadzenia przez nie podatków od usług cyfrowych. Argumentuje, że dyskryminuje to amerykańskie firmy, które dominują w tym sektorze na rynku światowym.

W odpowiedzi na amerykańskie groźby Komisja Europejska oświadczyła w piątek, że UE i jej państwa członkowskie mają suwerenne prawo do regulowania działalności gospodarczej.

"Wszelkie podatki są z założenia niedyskryminujące i dotyczą w równym stopniu wszystkich dużych przedsiębiorstw niezależnie od ich pochodzenia" – napisano w oświadczeniu.

Czytaj też: "NYT" miał dostęp do poufnych nagrań przed atakiem na Iran. Axios: "Trump wściekły"

(MAC, 29.06.2026)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter
Pressletter
Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.