Materiał wPolsce24 o niemieckich drzewach z nazistowskim podkładem wykpiony
W relacji ze stolicy reporter wPolsce24 przekonywał, że sprowadzone z Niemiec drzewa śpiewają pieśń marszową nazistowskich wojsk III Rzeszy (screen: YouTube/wPolsce24)
Rafał Jarząbek, reporter telewizji wPolsce24, przedstawił materiał "Niemieckie drzewa Trzaskowskiego". Relacjonując sadzenie drzew na warszawskim skwerze, zilustrował to pieśnią wojsk Wehrmachtu z czasów III Rzeszy.
Materiał nadany we wtorek przez kolejne dwa dni był obiektem drwin w social mediach. Maciej Dziubiński, rzecznik Zarządu Dróg Miejskich w Warszawie, napisał z kolei na X, że materiał wPolsce24 to "skandal". Oznaczył także Prokuraturę Krajową.
Reporter mówił, że liście rosną "na baczność"
– Mam nadzieję, że służby to zbadają. Używanie tego typu pieśni w takim kontekście, mówienie, że drzewka były hodowane w "kampie", to kompletny brak szacunku dla osób, które przeżyły obozy koncentracyjne. Dla mnie to oburzające – podkreśla Dziubiński w rozmowie z "Presserwisem". ZDM nie złożył doniesienia do prokuratury.
Czytaj też: Naziemny kanał wPolsce24 bez programu satyrycznego "Bez spiny"
"W centrum stolicy trwa wielkie wyburzanie ulic i zastępowanie ich różnego rodzaju deptakami" – opowiadał natomiast w materiale Jarząbek. Widoczne za jego plecami wysokie drzewa przygotowane do sadzenia były "nieprzypadkowe", bo niemieckie. "To widać, to czuć, ale też słychać" – przekonywał reporter. Po zbliżeniu kamery do drzew widz słyszał pieśń marszową nazistowskich wojsk, głównie Wehrmachtu, "Erika". Pieśń jest kojarzona z inwazją wojsk III Rzeszy na inne kraje. "Każdy krok do przodu przybliża nas do niemieckiej racji stanu" – komentował Jarząbek.
Reporter mówił, że liście na drzewach rosną "na baczność" i drzewa nie pochodzą ze szkółki, a z "niemieckiego kampu". Tymczasem, jak przekonywał, powinny być polskie. Temat niemieckich drzewek poruszał na antenie już przed miesiącem, ale wtedy bez kontrowersyjnych dodatków.
"Wielokrotnie o tym mówiłem – kupujemy drzewa 35-40 letnie, które muszą mieć gwarancję przyjęcia się. I nie ma tego typu polskich drzew" – tłumaczył w materiale prezydent stolicy Rafał Trzaskowski. Prawicowa stacja kontynuowała jednak narrację. O niemieckich drzewach mówiła później również telewizja Republika.
"A tymczasem w równoległej rzeczywistości… Breaking news z wPolsce24.
Reporter stacji pojechał na warszawski skwer, podszedł do drzew i z pełną powagą ogłosił, że są niemieckie. Dowód? Gdy kamera podeszła bliżej, w tle zaczął grać niemiecki marsz wojskowy. Materiał nadany na żywo. Bez mrugnięcia okiem. Niemieckie drzewa w Polsce, tego już nie da rady się leczyć" – pisali użytkownicy platformy X.
Jacek Karnowski nie komentuje
Zapytaliśmy Jacka Karnowskiego, redaktora naczelnego wPolsce24, dlaczego w materiale drzewa śpiewały akurat pieśń marszową nazistowskich wojsk oraz czy stacja chce zasugerować, że sadzenie drzew zza Odry to jak "inwazja" niemieckich wojsk?
Czytaj też: Republika z nowym programem publicystycznym "Po 12" Adriana Klarenbacha
Nie uzyskaliśmy odpowiedzi.
Temat niemieckich drzewek w Warszawie media już poruszały. W listopadzie 2023 roku Business Insider pisał, że lipy i głogi sprowadzane z Niemiec, a sadzone na warszawskim placu Trzech Krzyży kosztowały po 14 tys. zł za sztukę i zostały kupione w ramach przetargu. Temat jesionów, czeremch, klonów, magnolii i innych gatunków ponad 100 drzew sadzonych pod koniec 2024 roku, po interwencji radnych PiS, zbadał TVN 24. Kosztowały od 8 do 21 tys. zł. Zakupiono je w ramach przetargu na przebudowę Placu Centralnego. To wykonawca modernizacji decydował, u kogo kupić drzewa, ale urzędnicy ZDM pojechali do Brandenburgii, by wybrać konkretne okazy.
– Oczywiście sprowadzamy duże drzewa z Niemiec, właściwie wyłącznie na nie mamy klientów. Niektóre polskie szkółki zaczęły wchodzić w ten rynek, ale nadal jest ogromna przepaść między tym, co jest osiągalne w Polsce, a co w Niemczech – tłumaczy "Presserwisowi" Jarek Małecki, architekt krajobrazu z firmy Arlan, która oferuje duże drzewa z gwarancją, że się rozwiną.
Pieśń "Erika" znana z pierwszego wersu: "Na wrzosowisku rozkwita mały kwiatek", powstała w 1938 roku. Jej twórca Herms Niel skomponował wiele utworów, które służyły nazistowskiej propagandzie.
Czytaj też: Nowy "Press": rozmowa z Pawłem Płuską, Newsmax w Polsce i prawnik "Gazety Wyborczej"
(KB, 08.05.2026)










