Wydawca Świdnica24.pl zwrócił się do RPO ws. programu wsparcia prasy lokalnej "Bliska Kultura"
"Wykluczenie mediów cyfrowych w 2026 roku jest działaniem anachronicznym i dyskryminującym nowoczesne redakcje lokalne" – czytamy w uzasadnieniu skargi skierowanej do RPO przez Marka Kowalskiego (fot. Albert Zawada/PAP)
Wydawca serwisu Świdnica24.pl Marek Kowalski zwrócił się do Rzecznika Praw Obywatelskich o interwencję w sprawie programu wsparcia prasy lokalnej "Bliska Kultura". W jego ocenie wyłączenie z programu lokalnych serwisów internetowych narusza konstytucyjne zasady równości wobec prawa i wolności prasy.
Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego ogłosiło w piątek 27 marca nabór wniosków w ramach programu "Bliska Kultura", który ma wesprzeć jakościowe media lokalne, niezależne od ośrodków władzy.
"Wykluczenie mediów cyfrowych anachroniczne"
Z programu wyłączone są m.in. podmioty prowadzące działalność nadawczą lub wydawniczą wyłącznie w internecie.
Czytaj też: Przychody Grupy PTWP w 2025 roku wzrosły o prawie 29 proc. "Realizujemy cele"
"Portale internetowe posiadające wpis do sądowego rejestru dzienników i czasopism są pełnoprawnymi tytułami prasowymi. Wykluczenie mediów cyfrowych w 2026 roku jest działaniem anachronicznym i dyskryminującym nowoczesne redakcje lokalne, które pełnią kluczową rolę w upowszechnianiu kultury i kontroli życia publicznego" – czytamy w uzasadnieniu skargi skierowanej do RPO przez Marka Kowalskiego.
Napisał w niej też: "Powoduje to sytuację, w której publiczne fundusze są dostępne wyłącznie dla wydawców tradycyjnych (papierowych), co osłabia pluralizm mediów i ogranicza dostęp do informacji milionom obywateli korzystających z mediów cyfrowych. Wnoszę o podjęcie działań zmierzających do usunięcia tych dyskryminujących zapisów z regulaminu programu".
– Jesteśmy obecnie jedynym medium lokalnym w pełni niezależnym od ratusza i prezydent Świdnicy (Beaty Moskal-Słaniewskiej – przyp. red.) po tym, jak udało się jej doprowadzić do upadku niezależny, ukazujący się w druku tygodnik "Wiadomości Świdnickie". Publikujemy dziennie kilkanaście tekstów, podajemy na bieżąco informacje kulturalne, nasz tytuł został zarejestrowany w Sądzie Okręgowym. Nie ma żadnego powodu, aby wykluczać nas z programu wsparcia prasy lokalnej – podkreśla Marek Kowalski.
Tylko kilkadziesiąt lokalnych serwisów jest jakościowych
Wydawca serwisu Świdnica 24.pl należy do Stowarzyszenia Gazet Lokalnych, które konsultowało z resortem kultury zasady programu wsparcia gazet lokalnych.
Czytaj też: Do PAP dołączyli Kamila Wajszczuk, Alicja Kublicka i Tomasz Haładyj
– Rozmawialiśmy o objęciu programem lokalnych portali informacyjnych. Problem polega na tym, że wiele z nich nie pełni funkcji kontrolnych wobec lokalnych władz. Bardzo wiele tylko kopiuje informacje publikowane przez urzędy i instytucje państwowe – mówi Andrzej Andrysiak, prezes Stowarzyszenia Gazet Lokalnych.
Andrysiak szacuje, że istnieje ok. 1 tys. lokalnych serwisów internetowych. W jego ocenie tylko kilkadziesiąt z nich to serwisy jakościowe, pełniące funkcje kontrolne, niezależne od ośrodków władzy.
– Rzecz jasna, ukazujące się w druku gazety prowadzą również portale. Niedobrze się stało, że o pieniądze z tego tytułu nie mogą się starać redakcje wydające tylko portale, jak Świdnica24.pl czy Jawny Lublin. Ale żeby to zrobić, musi być klucz, który wyłowi te jakościowe portale. Pracujemy nad nim. Gdy go przygotujemy, przedstawimy go ministerstwu. Obecna edycja programu "Bliska Kultura" pełni funkcję pilotażową. Mam nadzieję, że będzie następna i wprowadzi ulepszone zasady naboru. I będzie operować większym budżetem (obecnie to 10 mln zł – przyp. red.) – zaznacza Andrzej Andrysiak.
Czytaj też: Kto ma media, ten ma władzę. Krzysztof Rzepczyk z Nysy nie baczy na kontrowersje
(JF, 05.04.2026)










