Jimmy Lai nie wniesie apelacji od wyroku sądu w Hongkongu skazującego go na 20 lat więzienia
Syn i córka Laia ostrzegają, że może on umrzeć w więzieniu, ponieważ stan jego zdrowia pogarsza się po ponad pięciu latach spędzonych w odosobnieniu (screen: YouTube/Reuters)
Jimmy Lai, były magnat medialny i właściciel nieistniejącej już prodemokratycznej gazety "Apple Daily", nie odwoła się od lutowego wyroku skazującego go przez sąd w Hongkongu na 20 lat więzienia za zmowę z siłami zagranicznymi i działalność wywrotową – poinformował w piątek jego prawnik.
"Otrzymaliśmy jasne i jednoznaczne instrukcje, aby nie odwoływać się od wyroku skazującego ani od kary" – powiedział prawnik, nie podając szczegółów.
Syn i córka Laia ostrzegają, że może on umrzeć
Jimmy Lai był jednym z najbardziej zagorzałych krytyków rządzącej Komunistycznej Partii Chin. W więzieniu, czekając na rozprawy, przebywa już od grudnia 2020 roku.
Czytaj też: ICE bez nakazu aresztuje reporterkę lokalnego serwisu w Nashville
Syn i córka Laia ostrzegają, że może on umrzeć w więzieniu, ponieważ stan jego zdrowia pogarsza się po ponad pięciu latach spędzonych w odosobnieniu. Cierpi na cukrzycę i problemy zdrowotne, takie jak kołatanie serca i wysokie ciśnienie krwi.
W ubiegły poniedziałek apelację wniósł skazany w tym samym procesie Fung Wai-kong, były redaktor naczelny "Apple Daily". On został skazany na 10 lat.
Organizacje praw człowieka i rządy wielu krajów domagają się uwolnienia Laia. Donald Trump podczas planowanej pod koniec marca wizyty w Pekinie ma poruszyć tę sprawę w rozmowach z prezydentem Chin Xi Jinpingiem.
Hongkong i Pekin twierdzą jednak, że Lai miał sprawiedliwy proces. W zeszłym miesiącu, w odrębnej sprawie, sąd apelacyjny w Hongkongu uchylił wyrok skazujący za oszustwo i anulował karę 69 miesięcy więzienia.
Czytaj też: CNN broni swojego korespondenta przed zarzutem Departamentu USA o proirańską propagandę
(MAC, 09.03.2026)










