Dział: TELEWIZJA

Dodano: Październik 02, 2022

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

O Adrianie, który wie, w co wdepnął. Kariera Klarenbacha w TVP już nie dziwi

„Zaczyna pomału dryfować. Czuje, że jego czas się kończy” – komentowali internauci na Wirtualnej Polsce (screen: YouTube/Forum Media2)

Klarenbacha chwalą za jedno: nie jest hipokrytą. Nie udaje dziennikarza, godzi się ze statusem propagandzisty. Ostatnio jednak internauci na Wirtualnej Polsce komentowali: „Pan dziennikarz zdaje się wyłapał zmieniający się wiatr, już wie, że zmieni się władza i zaczyna inaczej mówić”.

Trwa „Minęła 20”, flagowy program publicystyczny w narodowej TVP Info. 20 lipca br. w studiu siedzą politycy sejmowych ugrupowań. Gdy mowa jest o przyczynach szalejącej inflacji w Polsce, prowadzący Adrian Klarenbach łapie się za głowę, puka dłonią w czoło i wypomina posłom, w tym Prawa i Sprawiedliwości: – To, jak ładowaliście te pieniądze w rynek, żywą gotówkę, było wiadomo i każde dziecko wiedziało, że będzie inflacja!

Cztery dni później, również w programie „Minęła 20”, Klarenbach zaatakował polityka Solidarnej Polski Janusza Kowalskiego. Gdy ten nazwał przewodniczącą Komisji Europejskiej „najbardziej prorosyjską polityk”, Klarenbach stwierdził, że „nie kto inny a posłowie Zjednoczonej Prawicy w Parlamencie Europejskim podnosili rękę za Ursulą von der Leyen”.

Internauci na Wirtualnej Polsce komentowali: „Pan dziennikarz zdaje się wyłapał zmieniający się wiatr, już wie, że zmieni się władza i zaczyna inaczej mówić”, „Zaczyna pomału dryfować. Czuje, że jego czas się kończy”.

– Zachwycać się dziennikarzem, że powiedział prawdę? Wręcz absurdalne. Może za dużo na słońcu przebywał w czasie urlopu? A może ma już pracę w Polsacie – zastanawia się Jan Piński, dziennikarz, od czerwca do października 2009 roku dyrektor Agencji Informacji TVP. To wtedy po raz pierwszy spotkał się z Klarenbachem. – Sprawiał wrażenie kogoś niedowartościowanego. Pamiętam, jak przyszedł do mnie, bo chciał podwyżkę. Zażartowałem wtedy, że jak pójdzie do McDonald’s i znajdzie kogoś, kto go rozpozna, to możemy pomyśleć… – wspomina Piński. – Podwyżki nie dostał – dodaje.

***

To tylko fragment tekstu Grzegorza Sajóra. Pochodzi on z najnowszego numeru „Press”. Przeczytaj go w całości w magazynie.

„Press” do nabycia w dobrych salonach prasowych lub online (wydanie drukowane lub e-wydanie) na e-sklep.press.pl.

Czytaj też: Nowy "Press": Lachowski o swojej pierwszej wojnie, a także Gugała, Burzyńska, Klarenbach i ekipa Zełenskiego

Press

Grzegorz Sajór

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter
Pressletter
Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.