Meta usuwa z Facebooka 2 tys. rosyjskich i chińskich kont z dezinformacją
Meta najwięcej fałszywych kont wykryła na Facebooku (fot. Unsplash.com/Dima Solomin)
Meta usunęła z Facebooka prawie 2 tysiące kont podszywających się pod znane marki, utworzonych w celu wpływania na przyszłe wybory w Stanach Zjednoczonych oraz obraz wojny w Ukrainie. Konta pochodziły z Rosji i Chin, ale nie były powiązane z rządami tych krajów.
Fałszywe treści trafić miały przede wszystkim do odbiorców w Niemczech, ale także we Francji, Włoszech, Wielkiej Brytanii, Czechach i w Ukrainie.
Sieć fałszywych kont, podszywających się m.in. pod "The Guardian", "Bild" czy "Der Spiegel", publikowała artykuły krytykujące Ukrainę, ukraińskich uchodźców i sankcje wobec Rosji. Artykuły były następnie promowane w serwisach internetowych, od Facebooka i Instagrama po Twitter.
Fałszywe konto "Guardiana" opublikowało m.in. artykuł napisany rzekomo przez Jonathana Freedlanda, zatytułowany "Ujawniono fałszywą inscenizację w Buczy". W treści autor miał udowadniać, że "krwawa prowokacja z dziesiątkami ciał cywilów została przygotowana przez ukraińskie wojsko, by zbrodnią obciążyć Rosję". Poza samą historią strona internetowa była idealną kopią "Guardiana", łącznie z aktualnymi "najczęściej oglądanymi” linkami i prośbą o zgodę na pliki cookies.
Chińska operacja w USA była wymierzona w obie strony spektrum politycznego: jedno skrzydło publikowało memy atakujące Joe Bidena i lewicę USA, podczas gdy drugie robiło to samo, ale uderzało w partię republikańską. Inne konto, publikujące posty w języku chińskim, krytykowało USA za kwestie geopolityczne, podczas gdy kolejne atakowało mieszkańców Czech antyrządowymi memami.
Te wszystkie działania nie przyniosły wielkiego powodzenia. Odbiły się pewnym echem jedynie w Czechach, gdzie odnotowano po kilkaset podpisów pod różnymi petycjami.
Meta o sytuacji powiadomiła FBI. Jak informował koncern, działania chińskie nie były rozległe. Natomiast kampania prowadzona przez konta pochodzące z Rosji była szeroka i skupiała się na narracjach o wojnie w Ukrainie. Na Facebooku i Instagramie wydano 100 tys. dolarów na reklamy, by powiększyć zasięgi tego typu treści.
(MAC, 29.09.2022)