Czy poprawa wizerunku Ukrainy w Polsce jest możliwa?  |  Widownia "Dnia w godzinę" w TVP Info  |  Wydawcom przybyło obowiązków w związku z unijnym rozporządzeniem  |  Bakoma wybrała w przetargu agencję  |  Telewizja Puls zmienia dom mediowy  |  TVN jesienią rezygnuje z programu  |  Kanał Remonty TV z nowościami w ramówce  |  Wielkopolski operator kablowy Promax  |  Serwisy największych portali liderami w kategorii treści dla kobiet  |  "Bosacka rusza w drogę" nowym programem Canal+ Kuchnia  |  Poziom stresu i wypalenia zawodowego w branży komunikacji jest bardzo wysoki  |  Województwo świętokrzyskie szuka agencji  |  Erste Bank Polska z kampanią  |  Pepco  |  Account directorka w Good One PR  |  Publicis przejmuje dyrektorów kreatywnych z Ogilvy  |  Bob Iger i Josh Kushner kupują Los Angeles Lakers za 12,5 mld dol.  |  Zapraszamy do newslettera "Presserwis" – dziś 30 newsów ze świata mediów i reklamy  | 

Czy poprawa wizerunku Ukrainy w Polsce jest możliwa?  |  Widownia "Dnia w godzinę" w TVP Info  |  Wydawcom przybyło obowiązków w związku z unijnym rozporządzeniem  |  Bakoma wybrała w przetargu agencję  |  Telewizja Puls zmienia dom mediowy  |  TVN jesienią rezygnuje z programu  |  Kanał Remonty TV z nowościami w ramówce  |  Wielkopolski operator kablowy Promax  |  Serwisy największych portali liderami w kategorii treści dla kobiet  |  "Bosacka rusza w drogę" nowym programem Canal+ Kuchnia  |  Poziom stresu i wypalenia zawodowego w branży komunikacji jest bardzo wysoki  |  Województwo świętokrzyskie szuka agencji  |  Erste Bank Polska z kampanią  |  Pepco  |  Account directorka w Good One PR  |  Publicis przejmuje dyrektorów kreatywnych z Ogilvy  |  Bob Iger i Josh Kushner kupują Los Angeles Lakers za 12,5 mld dol.  |  Zapraszamy do newslettera "Presserwis" – dziś 30 newsów ze świata mediów i reklamy  | 

Czy poprawa wizerunku Ukrainy w Polsce jest możliwa?  |  Widownia "Dnia w godzinę" w TVP Info  |  Wydawcom przybyło obowiązków w związku z unijnym rozporządzeniem  |  Bakoma wybrała w przetargu agencję  |  Telewizja Puls zmienia dom mediowy  |  TVN jesienią rezygnuje z programu  |  Kanał Remonty TV z nowościami w ramówce  |  Wielkopolski operator kablowy Promax  |  Serwisy największych portali liderami w kategorii treści dla kobiet  |  "Bosacka rusza w drogę" nowym programem Canal+ Kuchnia  |  Poziom stresu i wypalenia zawodowego w branży komunikacji jest bardzo wysoki  |  Województwo świętokrzyskie szuka agencji  |  Erste Bank Polska z kampanią  |  Pepco  |  Account directorka w Good One PR  |  Publicis przejmuje dyrektorów kreatywnych z Ogilvy  |  Bob Iger i Josh Kushner kupują Los Angeles Lakers za 12,5 mld dol.  |  Zapraszamy do newslettera "Presserwis" – dziś 30 newsów ze świata mediów i reklamy  | 

Dział: WYWIADY

Dodano: Grudzień 16, 2014

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Niedobrze robi mi się tylko na filmach

Judyta Watoła (Fot. Bartłomiej Ryży/Press)

Rozmowa z Judytą Watołą, współautorką tekstu „Zakładanie twarzy” nagrodzonego Grand Press w kategorii Dziennikarstwo specjalistyczne.

Którego z chirurgów transplantologów, bohaterów tekstu "Zakładanie twarzy" podziwia Pani najbardziej?

Profesora Jean-Michela Dubernarda z Lyonu, który przeprowadził pierwszy na świecie przeszczep dłoni i uczestniczył w pierwszym przeszczepie twarzy. Dla dziennikarzy to taki francuski Religa – pełen wdzięku, świetny rozmówca. On spośród wszystkich chirurgów, z którymi rozmawialiśmy ma najszersze spojrzenie - nie zachłystuje się sukcesem, wie, że to dopiero początki – 30 przeszczepów twarzy na całym świecie.

I wiele problemów etycznych, które pokazuje choćby nominowany w innej kategorii Grand Press 2014 reportaż „Rysy”.

Nawet się zastanawiałam, czy skoro „Rysy” zostały nominowane, to my mamy szansę na nagrodę.
Ale ja też pisałam po przeszczepie: że lekarze przekroczyli granicę, bo dali materiał, który nie powinien ujrzeć światła dziennego, ten z kawałkiem pobranej twarzy w misce. Poza tym medialnie całe przedsięwzięcie było bardzo źle zorganizowane: powiedzieli, że przeszczepili twarz i że konferencja będzie następnego dnia.

I wszyscy zaczęli szukać...

W ten sposób wydostała się informacja, skąd jest dawca i dziennikarze dotarli do matki, która opowiadała, że nie ma pieniędzy na nagrobek. Wiedziałam, że gdy zobaczy to Grzegorz, który dostał twarz jej syna, wzbudzi to w nim poczucie winy. Po piętnastu latach pisania o przeszczepach uważam, że zachowanie tajemnicy jest bardzo ważne, a jej niedochowanie grozi poważnymi konsekwencjami dla obu stron. Czasem trzeba chronić biorcę przed rodziną dawcy, która jeszcze nie przeżyła swojej żałoby i chce przelać na niego całą swoją miłość. Mogłaby go nią zadręczyć, gdyby się kiedyś spotkali. A przeszczep twarzy to sto razy bardziej delikatna materia niż przeszczep serca.

Skąd u Pani zainteresowanie przeszczepami już piętnaście lat temu?

Przyszłam do „Gazety Wyborczej” w Katowicach i najpierw dostałam działkę edukacja. Po kilku miesiącach okazało się, że reforma już weszła w życie i w dziale edukacja nie potrzeba drugiej dziewczyny – bo byłam druga. I skierowano mnie do działu zdrowie. Ucieszyłam się, bo miałam wielu znajomych lekarzy i myślałam, że to będzie fajne. Ale nie zawsze jest. Bo jak się chce być szczerym, to się czasem i znajomym na odcisk nadepnie i paru już straciłam.

Współautorem tekstu o przeszczepianiu twarzy jest Dariusz Kortko. A przecież faceci mdleją nawet przy pobieraniu krwi...

Na operacje chodzę ja. Obserwowanie pracy chirurgów jest fascynujące. Trudno się oderwać. Zwłaszcza to, co robią neurochirurdzy, zaglądanie do mózgu – to jest niesamowite. Albo człowiek z tętniakiem, przecięty na wskroś – właściwie ne wiadomo, z której strony się go ogląda, widok jest niesamowity. Gdy widzę operację na filmie, czasem robi mi się niedobrze, ale na sali operacyjnej – nigdy.

Dziennikarz nie ma problemu z wejściem na salę operacyjną?

Przeważnie nie. Dziennikarza wpuszczą prędzej niż na przykład lekarza rodzinnego. Oczywiście operacji przeszczepiania twarzy na żywo nie widzieliśmy. To byłby chyba jednak skandal.

Na swoją twarz w lustrze patrzy Pani teraz inaczej?

Zdecydowanie krytycznie. A co do Darka to się nie wypowiadam. On jest chyba zadowolony.

Dorota Jastrzębowska

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter
Pressletter
Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.