Dział: PRASA

Dodano: Czerwiec 07, 2013

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Przetrwają tylko wiarygodne marki medialne

Debata inaugurująca VI Polsko-Niemieckie Dni Mediów (fot. Cornelia Reichel)

O dziennikarstwie w czasach przełomu dyskutowano wczoraj we Wrocławiu w ramach inauguracji VI Polsko-Niemieckich Dni Mediów. Dyskusji przysłuchiwało się około 150 dziennikarzy, przedstawicieli gospodarki, nauki oraz polityki. 

Debatujący byli zgodni, że zarówno polskie, jak i niemieckie gazety borykają się obecnie z tymi samymi problemami - przede wszystkim z ucieczką czytelników do Internetu i malejącymi wpływami reklamowymi wynikającymi z faktu, że domy mediowe przestały wierzyć w prasę. - Przede wszystkim musimy się zastanowić, w jaki sposób skłonić czytelnika, by chciał płacić za informacje w Internecie - mówił Leif Kramp, specjalista ds. mediów z Uniwersytetu w Bremie.
Paneliści zwrócili uwagę, że największe szanse na przetrwanie będą mieli ci, którzy stawiają na wiarygodność i markę. Ugruntowanym markom będzie najłatwiej wyróżnić się w Internecie, który zalewają komunikaty PR. Jako przykład podawano "Die Zeit”, który przy nakładzie 500 tys. egz. ma spadek sprzedaży zaledwie o 2-3 procent (rok do roku).
Zwrócono uwagę, że w porównaniu z gazetami niemieckimi polskie marki prasowe są młode. - Praktycznie poza "Polityką” wszystkie liczące się tytuły powstały zaledwie kilka, kilkanaście lat temu, a "Gazeta Wyborcza” prawie ćwierć wieku temu. Trudno więc o pokoleniowe przywiązania do tych tytułów - zauważył Paweł Lisicki, redaktor naczelny "Tygodnika do Rzeczy". Jego zdaniem utrzymają się media, które będą dawały coś więcej niż gazety codzienne i Internet. (MM) 

(07.06.2013)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter
Pressletter
Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.