Rozpoczął się proces Andrzeja Poczobuta
W Grodnie rozpoczął się wczoraj proces korespondenta "Gazety Wyborczej" Andrzeja Poczobuta, oskarżanego o zniesławienie prezydenta Białorusi Aleksandra Łukaszenki. Wyrok jest spodziewany w tym tygodniu. Poczobut nie przyznaje się do winy.
Po rozprawie, która odbywała się przy drzwiach zamkniętych, sąd ogłosił przerwę do piątku. Na proces nie wpuszczono m.in. konsula RP i żony oskarżonego. Nie wezwano też świadków obrony, wśród których jest opozycyjny kandydat w wyborach prezydenckich z 2006 roku Alaksandr Milinkiewicz. Sąd odrzucił wszystkie wnioski obrony. Informując o tym, obrońca praw człowieka Walancin Stefanowicz nie ujawnił, czego dotyczyły. Adwokat Poczobuta, Alaksandr Biriłou, na pytanie Radia Swaboda, jak przebiega proces, odparł: "Trudno powiedzieć, żeby proces przebiegał normalnie". Biriłou spodziewa się, że wyrok zostanie ogłoszony jeszcze w tym tygodniu. Premier Donald Tusk zapowiedział, że Polska wykorzysta wszystkie instrumenty, m.in. Partnerstwo Wschodnie i prezydencję w Radzie UE, aby na ile to możliwe, egzekwować elementarne prawa człowieka na Białorusi. Polski MSZ stanowczo skrytykował niesprawiedliwy - jak podkreślono - proces Poczobuta. "Osądzanie niezależnego dziennikarza, korespondenta prasy zagranicznej, piszącego o rzeczywistej sytuacji wewnętrznej na Białorusi, dowodzi determinacji władz w celu likwidacji działalności niezależnych mediów na Białorusi. To pogwałcenie podstawowych praw obywateli do wolności słowa i wypowiedzi" - napisał rzecznik resortu Marcin Bosacki. W obronie Poczobuta stanął też szef PiS Jarosław Kaczyński. PiS złoży w Sejmie projekt uchwały w sprawie pomocy dla niego. Poczobuta oskarżono z dwóch artykułów: znieważenia oraz zniesławienia prezydenta Łukaszenki. Za znieważenie głowy państwa grożą dwa lata więzienia, za zniesławienie - cztery. Sprawa dotyczy ośmiu artykułów Poczobuta w "Gazecie Wyborczej", jednego na opozycyjnym portalu internetowym Biełorusskij Partizan i jednego na prywatnym blogu.(BIT, PAP, 15.06.2011)










