Wydanie: PRESS 01-02/2026

Wróg numer dwa

Pierwszą ofiarą przedwyborczej gry Viktora Orbána był tabloid „Blikk”

Iván Zsolt Nagy, były naczelny tego węgierskiego dziennika, trafił na bezrobocie w ciągu zaledwie tygodnia. Jeszcze we wtorek 28 października, czyli trzy dni przed ogłoszeniem sprzedaży „Blikk” spółce powiązanej z Orbánem, poleciał do Zurychu. Był tam zaproszony na coroczne spotkanie redakcyjne tytułów należących do szwajcarskiego koncernu Ringier. Razem z jego kierownictwem spędził dwa dni na dyskusjach o strategii rozwoju na 2026 rok. Nagy opowiada mi, że już wtedy czuł się jak w kiepskim filmie, bo tuż po przylocie do Zurychu dostał zaproszenie na pilne piątkowe spotkanie w swojej węgierskiej redakcji, z zastrzeżeniem, że obecność jest obowiązkowa. Będąc jeszcze w Zurychu, Nagy dopytywał, o co chodzi, jednak przedstawiciele koncernu Ringier udawali, że nie mają o niczym pojęcia, lub szybko zmieniali temat. Iván Zsolt Nagy dowiedział się o wszystkim dopiero po powrocie do Budapesztu. O sprzedaży tabloidu „Blikk” poinformował go na lotnisku szef węgierskiego oddziału Ringiera, i to zaledwie kilkanaście godzin przed wydaniem oficjalnego komunikatu. Na piątkowym zebraniu z całą załogą osobiście pojawili się przedstawiciele szwajcarskiego koncernu – ci sami, z którymi Nagy jeszcze przed chwilą widział się w Zurychu.

– To było bardzo nieprzyjemne uczucie. Prezes węgierskiego oddziału Ringiera kilkakrotnie mnie przepraszał, że zostałem postawiony w takiej sytuacji – wspomina w rozmowie z „Press” Iván Zsolt Nagy. Były naczelny najpopularniejszego tabloidu na Węgrzech niedługo później usłyszał od nowych właścicieli, że straci pracę. Nagy tłumaczy, że w tamtym momencie już i tak był zdecydowany na odejście. Mógł się spodziewać przecież, jaką linię będzie miał tabloid w rękach Indamedia – koncernu, którego współwłaścicielem jest Miklós Vaszily, prezes stacji telewizyjnej TV 2 i biznesmen powiązany z rządzącą partią Fidesz. Należąca do niego Indamedia sukcesywnie wykupuje firmy medialne i zamienia je w prorządowe tuby propagandowe. Oprócz tabloidu „Blikk” węgierski koncern odkupił od Ringiera magazyny kobiece „Kiskegyed” i „Glamour”, tytuł motoryzacyjny „Autobild” oraz m.in. kilka pism telewizyjnych. W komunikacie dotyczącym sprzedaży Marc Walder, prezes Ringiera, oświadczył z dużą dozą hipokryzji, że Indamedia dzięki silnej pozycji na węgierskim rynku ma idealne warunki do przyspieszenia transformacji marek medialnych będących przedmiotem transakcji i że „zapewni im przyszłość pełną sukcesów”.

Marta Zdzieborska

Aby przeczytać cały artykuł:

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo
Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.