Więcej o zarzutach prezesa UOKiK wobec Google. Chodzi o pieniądze dla wydawców
"Big techy nie mogą stawiać się ponad prawem" – podkreślił prezes UOKiK Tomasz Chróstny (fot. Pixabay)
Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów Tomasz Chróstny postawił zarzuty czterem spółkom Google. Według UOKiK Google może nieuczciwie wykorzystywać swoją pozycję rynkową w relacji z polskimi wydawcami. Zastrzeżenia urzędu budzi sposób negocjacji wynagrodzenia dla wydawców za wykorzystywanie ich materiałów.
O zarzutach UOKiK wobec Google po raz pierwszy pisaliśmy na Press.pl wczoraj.
Google nie przedstawił wymaganych danych?
Nowelizacja prawa autorskiego z 2024 roku wdraża dyrektywę unijną DSM, zgodnie z którą wielkie platformy technologiczne wykorzystujące treści polskich wydawców miały im za to płacić. Wydawcy podjęli negocjacje z Google, jednak bezskutecznie. Rozmowy przeszły przez fazę negocjacji i mediacji. Stowarzyszenie Repropol i Związek Pracodawców Wydawców Cyfrowych wystąpiły do prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej o wydanie decyzji określającej warunki korzystania z publikacji prasowych, w tym wysokość wynagrodzenia.
Czytaj też: KRRiT chce prowadzić pomiary oglądalności i słuchalności. KIM nie spełnił oczekiwań
UOKiK podkreśla, że nie jest stroną w negocjacjach czy też sporze pomiędzy Google a wydawcami prasy. Jednak prezes Urzędu uznał, że Google – proponując wynagrodzenie wydawcom – nie przedstawił im wymaganych prawem danych pozwalających ocenić zaoferowane stawki. Nie wskazał m.in., w jaki sposób korzysta z publikacji prasowych i osiąganych z tego tytułu przychodów. Nie wyjaśnił również parametrów przyjętych w kalkulacji ani nie przekazał dokumentów umożliwiających zweryfikowanie jej założeń. W efekcie tych zaniechań wydawcy nie mogą zweryfikować opłacalności przedstawionej im oferty lub sami zaproponować własnych stawek, uzasadnionych danymi.
"Big techy nie mogą stawiać się ponad prawem. Przepisy jasno określają, jakie informacje Google powinien przedstawić wydawcom, aby móc uczciwie rozliczyć się z nimi za treści, z których korzysta" – podkreślił prezes UOKiK Tomasz Chróstny, cytowany w komunikacie.
Prowadzone przez UOKiK postępowanie dotyczy podejrzenia nadużywania przez Google w negocjacjach pozycji dominującej. "Oznacza ona, że przedsiębiorca ma tak dużą siłę rynkową, że może działać niezależnie od konkurentów i kontrahentów. Samo jej posiadanie nie jest zakazane, jednak dominujący podmiot nie może wykorzystywać swojej przewagi do narzucania innym uczestnikom rynku nieuczciwych warunków" – przypomina Urząd.
"Prawo pokrewne wydawców nie może pozostać martwe"
Zarzuty UOKiK dotyczą czterech podmiotów: Alphabet Inc – spółki dominującej grupy Google, Google LLC – spółki specjalizującej się w świadczeniu usług reklamowych, która wcześniej prowadziła i zarządzała wyszukiwarką Google na terenie Europejskiego Obszaru Gospodarczego, Google Ireland Limited – spółki prowadzącej i zarządzającej obecnie wyszukiwarką Google na terytorium EOG oraz Google Poland – spółki, która zajmuje się sprzedażą miejsca na cele reklamowe w internecie.
Czytaj też: Członkowie Rady Mediów Narodowych nie wiedzą, kiedy odbędzie się jej posiedzenie
Maksymalna kara za nadużywanie pozycji dominującej może wynieść 10 proc. obrotu przedsiębiorcy.
"Google jest jedyną platformą stosującą ustrukturyzowane podejście do wynagradzania wydawców wiadomości na dużą skalę. Podpisaliśmy umowy licencyjne obejmujące ponad 5500 europejskich serwisów informacyjnych, w tym ponad 70 w Polsce. Zapoznajemy się z treścią dzisiejszej decyzji UOKiK" – przekazało "Presserwisowi" biuro prasowe Google Polska. Spółka przypomina, że do tej pory podpisano umowy "z ponad 20 wydawcami, obejmujące kilkadziesiąt serwisów informacyjnych". Największym podmiotem, z którym Google zawarło umowę, jest Polska Agencja Prasowa. Jak dodaje, "wszystkie te umowy oparte są na jednolitej metodologii i obiektywnych kryteriach, m.in. na częstotliwości wyświetlania treści oraz przychodach reklamowych generowanych przy ich podglądzie".
– Związek Pracodawców Wydawców Cyfrowych z zadowoleniem przyjmuje decyzję prezesa UOKiK o postawieniu zarzutów nadużywania pozycji dominującej czterem spółkom z grupy Google – komentuje Maciej Kossowski, prezes ZPWC, w którego skład wchodzą Grupa Wirtualna Polska, Ringier Axel Springer Polska, Interia, Grupa Agora oraz TVN Warner Bros. Discovery. – Postępowanie dotyczy sposobu, w jaki Google prowadził z organizacjami wydawców negocjacje wynagrodzenia za korzystanie z publikacji prasowych w wyszukiwarce, Google News i Google Discover – dodaje.
Jego zdaniem, zarzuty prezesa UOKiK pokazują, że asymetria informacyjna to problem systemowy, a nie spór o detale. – To ważny sygnał, że prawo pokrewne wydawców nie może pozostać martwym przepisem. Oczekujemy, że Google przekaże wymagane informacje, a prezes UKE ustali wynagrodzenie odpowiadające realnej wartości, jaką treści mediów tworzą dla jego usług – podsumowuje Kossowski.
Google ma już praktykę w sporach
Według analizy FehrAdvice & Partners przygotowanej na zlecenie ZPWC godziwe wynagrodzenie dla polskich wydawców może sięgać 514 mln zł rocznie.
Czytaj też: Wicedyrektor Ośrodka Mediów dla Zagranicy Jakub Goller rozstał się z TVP
Polska Izba Wydawców, zrzeszająca większość polskich wydawców prasowych, nie komentuje działań UOKiK, ale informację o zarzutach opublikowała na swojej stronie.
Poza sprawą rozmów Google z wydawcami UOKiK prowadzi też obecnie postępowanie wyjaśniające w sprawie działań spółki Meta i zmiany sposobu prezentacji odnośników do publikacji prasowych.
Google ma już praktykę w sporach z urzędem antymonopolowym we Francji. Ten wielokrotnie nakładał na spółkę kary – np. 500 mln euro (w 2021 roku) za niezastosowanie się do nakazów urzędu dotyczących podjęcia uczciwych i rzetelnych negocjacji z francuskimi wydawcami prasy i agencjami informacyjnymi. Z kolei w 2024 roku było to 250 mln euro m.in. za brak przejrzystych negocjacji z wydawcami oraz wykorzystywanie treści prasowych w narzędziu sztucznej inteligencji Gemini/Bard bez odpowiedniego powiadomienia.
Czytaj też: Nie będzie już Nagrody im. Beaty Pawlak. "Nie udało się uzyskać wsparcia finansowego"
(PAR, 06.10.2026)










