Wyciekły dane 19 mln osób, które w Polsce korzystały z usług medycznych
Krzysztof Gawkowski podkreślił, że osoby, których dane wyciekły, w pierwszej kolejności powinny zastrzec numer PESEL (fot. Paweł Supernak/PAP)
O wycieku danych blisko 19 mln Polaków poinformował w środę wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski. Chodzi o kradzież danych z firmy MyDr, jednej z największych polskich firm zajmujących się prowadzeniem elektronicznej dokumentacji medycznej. W związku z cyberatakiem odbyło się posiedzenie Połączonego Centrum Operacji Cyberbezpieczeństwa.
Dane wyciekły z firmy MyDr, dostawcy platformy informatycznej i systemu elektronicznej dokumentacji medycznej (EDM) dla placówek ochrony zdrowia. System jest przeznaczony zarówno dla indywidualnych praktyk lekarskich, jak i przychodni czy centrów medycznych. Jak wskazała firma na swojej stronie, za pomocą platformy realizowanych jest 3 mln wizyt miesięcznie, a lekarze wystawiają 2,7 mln recept każdego miesiąca.
Czytaj też: Politycy PiS zaczęli przychodzić do "Pytania dnia" TVP Info. "Nie ma zakazu"
Marek Gieorgica z Ministerstwa Cyfryzacji przekazał Polskiej Agencji Prasowej, że kradzież danych z firmy MyDr nie dotyczy tylko komercyjnych placówek medycznych. – Z oprogramowania firmy korzystało 12 tys. podmiotów. To nie są tylko placówki prywatne – zastrzegł Gieorgica.
Krzysztof Gawkowski poinformował, że wykradziona baza ma ponad 2 TB danych. "Mamy do czynienia z niebywałym i bardzo dużym incydentem w zakresie bezpieczeństwa polskiej infosfery" – ocenił Gawkowski. Dane, które wyciekły dotyczą blisko 19 milionów osób, które – jak zaznaczył – w różnych kategoriach korzystały ze wsparcia medycznego. W sprawę zostały włączone organy ścigania. Nad częścią operacyjną kontrolę sprawuje Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości, które jest w kontakcie z prokuraturą.
Gawkowski poinformował, że została wdrożona procedura, mająca zabezpieczyć wszystkie wykradzione dane. Jej częścią jest przeniesienie ich do bazy Bezpieczne Dane (bezpiecznedane.gov.pl), w której każdy będzie mógł sprawdzić, czy jego dane wyciekły. Wicepremier podkreślił, że osoby, których dane wyciekły, w pierwszej kolejności powinny zastrzec numer PESEL w aplikacji mObywatel lub w urzędzie gminy.
(PAP, MAK, 13.08.2026)










