TikTok manipuluje informacjami pokazywanymi Polakom, ale celowo nie wszystkimi
Najwyższy odsetek treści o charakterze prochińskim na TikToku odnotowano w przypadku Sinciangu i Tybetu (fot. Solen Feyissa/Unsplash.com)
Eksperci Ośrodka Analizy Dezinformacji NASK zbadali blisko 10 tys. materiałów na TikToku dotyczących sześciu tematów uznawanych przez władze Chin za szczególnie wrażliwe. Wyniki badania pokazują, że sposób rekomendowania treści może sprzyjać budowaniu korzystnego wizerunku Chin.
W zeszły wtorek NASK przedstawił raport "Manipulacja algorytmami: Chiny w oczach polskich użytkowników platformy TikTok".
Sposób prezentowania treści na TikToku
Analitycy obserwowali TikToka z perspektywy zwykłego użytkownika. Stworzyli sześć nowych kont i analizowali polsko– oraz anglojęzyczne materiały dotyczące Sinciangu (regionu zamieszkałego przez Ujgurów), Tybetu, masakry na placu Tiananmen, Tajwanu, praw człowieka w Chinach i obozów reedukacyjnych.
Czytaj też: TikTok objęty dochodzeniem Ofcomu z powodu braku zabezpieczeń dla dzieci
– Zdecydowaliśmy się na badanie metodą "podróży użytkownika", ponieważ chcieliśmy zobaczyć TikToka dokładnie tak, jak widzi go zwykły internauta. Nie interesowały nas deklaracje platformy, ale to, jakie treści faktycznie rekomenduje w odpowiedzi na konkretne zapytania – mówiła podczas prezentacji raportu Patrycja Krzyśpiak, analityczka w Ośrodku Analizy Dezinformacji NASK, współautorka badania.
Analiza wykazała, że sposób prezentowania treści na TikToku znacząco się różnił w zależności od tematu. Najwyższy odsetek treści o charakterze prochińskim odnotowano w przypadku Sinciangu (58,7 proc.) i Tybetu (44,5 proc.). Dotyczyło to także zagadnienia praw człowieka w Chinach (35 proc.). W wynikach, które odnosiły się do masakry na placu Tiananmen, dominowały treści krytyczne wobec władz Chin (76,6 proc.).
Według ekspertów takie działania traktuje się jako tzw. wentyl bezpieczeństwa – to strategia tworzenia wrażenia wolności słowa. W przypadku Tajwanu przeważały materiały neutralne (92 proc.). Najbardziej nietypowe wyniki uzyskano, jeśli chodzi o temat obozów reedukacyjnych – 89 proc. wyświetlanych materiałów nie było związanych z wyszukiwanym zagadnieniem.
Zabieg zniechęcający do dalszych poszukiwań
W zakresie tematyki dotyczącej obozów reedukacyjnych analitycy OAD zaobserwowali dużą liczbę losowo wybranych filmów wideo. W odpowiedzi na to konkretne zapytanie pojawiło się kilkadziesiąt materiałów zachwalających "cudowne" metody na odchudzanie (34 proc. treści w temacie zdrowie/odchudzanie), a nawet nagrania Chinek kręcących hula-hop.
Czytaj też: Komisja Europejska nałożyła na Google 890 mln euro grzywny
– Taki zabieg ma zniechęcić użytkowników do dalszych poszukiwań – wyjaśniała dr Agnieszka Lipińska, kierownik OAD. – W odbiorcy wywołuje to po prostu frustrację. Poszukiwanie informacji o istotnym temacie zderza się z treściami mniej angażującymi intelektualnie.
W przypadku pytania o
Analizowane treści rzadko miały postać oficjalnych przekazów. Często przybierały formę reklam podróży bądź treści lifestylowych. Pojawiały się także materiały z udziałem zachodnich influencerów, którzy budowali swoje narracje według podobnego schematu: przedstawiali się jako osoby "odkrywające prawdę" o Chinach i krytykowali zachodni przekaz medialny. Ich materiały były najczęściej rekomendowane polskim użytkownikom.
Masakra na Placu Tiananmen oraz Tajwan to tematy, w zakresie których nie stwierdzono widocznej manipulacji. Dostępne treści były na ogół zgodne z powszechną wiedzą na te tematy. Jak wskazuje raport, może to być również celowy zabieg, który służy do odpierania ewentualnych zarzutów o stosowanie przez TikTok powodowanej politycznie manipulacji algorytmem.
Czytaj też: Donald Trump: UE zapłaci za to, że nałożyła karę na Google
(PAR, 25.07.2026)










