Sąd po stronie KRRiT w sprawie obraźliwej wypowiedzi w Radiu Gdańsk
Zdaniem sądu zabrakło reakcji prowadzącego audycję w Radiu Gdańsk (fot. Wikipedia/Starscream)
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargę Radia Gdańsk na wezwanie przewodniczącego KRRiT do zaniechania działań naruszających prawo. Chodziło o obraźliwą wypowiedź jednego z uczestników debaty na antenie radia, na którą nie zareagował prowadzący.
Wezwanie ówczesnego przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji dotyczyło porównania wyborców PiS do "karaluchów". Słowa padły w prowadzonej przez Tomasza Olszewskiego audycji "Strefa komentarzy" 17 grudnia 2024 roku. Dzień później w serwisie internetowym Radia Gdańsk opublikowano oświadczenie dziennikarza. Tłumaczył w nim: "Opisując patologiczne, zdaniem wypowiadającego niefortunne słowa gościa Radia Gdańsk, będącego uczestnikiem dyskusji, zjawiska dotyczące różnych sfer życia społecznego, użył on sformułowania, przeciwko któremu natychmiast zaprotestował inny z uczestników, a on sam zaczął wyjaśniać, że nie było jego intencją obrażanie kogokolwiek, a tylko w sposób obrazowy opisał to, co go niepokoi". Dalej Olszewski pisze: "[...] uznałem, że nie zachodzi potrzeba natychmiastowej reakcji, skoro autor wypowiedzi sam tłumaczy, że być może został źle zrozumiany, a powtarzanie argumentów o niedopuszczalnym sformułowaniu też mija się z celem, skoro padają wyjaśnienia, że nie taki był sens wypowiedzi".
Czytaj też: TVN 24 w dniu wyborów na Węgrzech najchętniej oglądaną telewizją w Polsce
Na zdarzenie zareagował ówczesny przewodniczący KRRiT Maciej Świrski, który wezwał nadawcę do zaniechania działań naruszających przepisy Ustawy o radiofonii i telewizji. Wskazał na brak reakcji prowadzącego jako działanie mogące stanowić naruszenie prawa, w tym obowiązku prowadzenia programu w sposób bezstronny i wyważony. Radio Gdańsk wezwanie zaskarżyło.
Według Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie KRRiT prawidłowo uznała, że Radio Gdańsk naruszyło obowiązek realizacji misji publicznej, wynikający z art. 21 ust. 1 Ustawy o radiofonii i telewizji, w szczególności w zakresie zachowania bezstronności i wyważenia podczas prowadzonej audycji.
"Sąd podkreślił, że to rolą prowadzącego jest czynne moderowanie rozmowy oraz niezwłoczne reagowanie w sposób adekwatny do zaistniałej sytuacji. Jednocześnie sąd zaznaczył, że brak reakcji w trakcie audycji nie może zostać zrekompensowany oświadczeniem dziennikarza opublikowanym w internecie następnego dnia" - poinformowała KRRiT w komunikacie.
"Presserwisowi" nie udało się uzyskać komentarza Radia Gdańsk.
(PAR, 15.04.2026)










